Jak dużo jest książek, które opowiadają o miłości kata i ofiary? Na pewno wiele, ale mnie akurat zafascynowała historia przedstawiona przez Justynę Wydrę. Bo czy jest możliwa miłość między esesmanem a żydówką? Na pierwszy rzut oka można przypuszczać, że to jest nierealne. Jednak autorka przekonała mnie, że to może się zdarzyć.
Debora Singer ucieka z wagonu wiozącego Żydów do Auschwitz, gdzie czeka ich tylko śmierć. W czasie ucieczki skręca nogę w kostce i nie ma siły dalej uciekać. Kryje się w zaroślach. Kiedy słyszy odgłos motocyklu, jest niemal pewna, że zginie. Jednak tak się nie dzieje. Bruno Kramer nie tylko nie wydaje na niej wyroku śmierci, ale pomaga jej, tak jak ona pomogła jemu na początku wojny kiedy był ranny. Doskonale zapamiętał osobę, która uratowała go od śmierci mimo, że stali po dwóch różnych stronach. Okazała mu człowieczeństwo i on teraz jej się tym odwdzięczył. Ich losy będą się teraz niejednokrotnie splatać, chociaż oboje należą do dwóch różnych światów, oboje stoją po przeciwnych stronach i ta miłość nie powinna się nigdy narodzić. Ale skoro się narodziła, to czy ma szanse na przetrwanie.
Już niejednokrotnie spotykałam się z podobną historią o zakazanej miłości. Jednak książka Justyny Wydry to coś więcej niż romans. Opowieść jest na tyle fascynująca, że czyta się ją z zapartym tchem. Narracja jest trzecioosobowa z punktu widzenia Debory i Bruna. Historia jest przeplatana wspomnieniami i uczuciami tym dwojga, ale także kogoś jeszcze. Kogo? Tego nie zdradzę. Świat przedstawiony przez autorkę nie jest albo czarny albo biały, tylko ma różne barwy: raz jasne raz ciemne. Pokazuje nam jak wyglądała wojna ze strony niemieckiej, w żadnej powieści do tej pory się nie spotkałam. W każdej narodowości znajdą się ci dobrzy i ci źli. Bo cóż można powiedzieć o SS-manie, który zamiast wykonać wyrok śmierci na Żydówce, narodzie, który jego kraj unicestwiał, ratuje ją? Na pewno nie to, że jest okrutny. To jest jednak niespotykane. W powieści okrucieństwa wojny autorka przedstawiła bardziej po "macoszemu". Wojna jest tutaj tłem do całej historii. Jednak bez tej wojny tych dwoje wcale by się nie spotkało.
Tło historyczne do powieści zostało bardzo dobrze przygotowane przez autorkę. To widać. Można by przypuszczać, że chyba mamy już dość czytania o wojnie i losach wielu ludzi, których to okrucieństwo dotknęło. Jednak to nasza historia, której się nie pozbędziemy. Wojna zabiera wiele istnień ludzkich, ale także wtedy rodziła się miłość. Chociaż "Esesman i Żydówka" to fikcja literacka, ja jestem o tym przekonana, że taka miłość mogła się zdarzyć. Wierzę w to, że taki "Bruno" i "Debora" żyli w tamtych czasach.
Fabuła może się wydać dość oklepana, bo ile razy słyszeliśmy o miłości miedzy osobami, które powinni być wrogami. Jednak ta powieść wciąga od samego początku do końca. Wartka akcja, doskonale wykreowani bohaterowi, których nie sposób nie lubić. Współczujemy im i staramy się zrozumieć ich rozterki oraz decyzje które musieli podejmować w tak trudnych czasach, w jakich przyszło im żyć. Bardzo ciekawiło mnie jak się skończy historia. Czy zwycięży miłość mimo wielu przeciwności losów i przeszkód? A może jednak rozstanie, które wyciśnie łzy? Zakończenie książki było dla mnie prawdziwą niespodzianką i zaskoczeniem.
Książka jest wzruszająca, wstrząsająca, ale w niektórych momentach także romantyczna. Mogę ją polecić nie tylko osobom, zainteresowanym historią II wojny światowej. Jest to na pewno pozycja warta uwagi i przeczytania.
Moja ocena: 9/10
Justyna Wydra
Esesman i Żydówka. Wojna i miłość
Wydawnictwo Zysk i S-ka 2015
Liczba stron: 280
Książka bierze udział w wyzwaniach:
ABC Czytania (wariant 1 - lierka E)
Wyzwanie czytelnicze 2017 (osoba)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Historyczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Historyczne. Pokaż wszystkie posty
środa, 7 czerwca 2017
wtorek, 31 maja 2016
Toskańska róża - Belinda Alexandra
Lubicie książki osadzone w czasach II wojny światowej? Jeżeli tak to ta pozycja powinna przypaść wam do gustu. Ja, szczerze powiedziawszy nie przepadałam za tego typu historiami, ale chyba zmienię zdanie. Autorka umiejętnie wplotła fikcje literacką w czasy wojenne.
Akcja powieści toczy się we Włoszech, we Florencii. Mamy 1914 rok. Nieznany mężczyzna przynosi do klasztoru Santo Spirito niemowlę płci żeńskiej. W pieluszce ukrył srebrny klucz - talizman, który w przyszłości pozwoli rozwiązać zagadkę pochodzenia.
Rosa Bellocchi wychowana przez zakonnice otrzymuje staranne wykształcenie: uczy się języków obcych, muzyki, matematyki. Gdy kończy piętnaście lat do klasztoru przybywa markiz Scarfiotti poszukując guwernantki dla swojej córki Clementiny. Tak Rosa opuszcza klasztor i zamieszkuje w willi mężczyzny. Rezydencja kryje wiele mrocznych tajemnic. Rosa jest obdarzona także zdolnościami parapsychicznymi i cechuje ją niezwykła wrażliwość. Nie wie, że trafiając do rezydencji jej życie się zmieni, niekoniecznie na lepsze. Poznaje zimną i nieobliczalną żonę markiza. Kobieta jest zagorzałą faszystką i popiera Mussoliniego, a nawet uznaje się za jego przyjaciółką. W kraju rządzonym przez nieobliczalnego dyktatora każdy jego przeciwnik jest wtrącany do więzienia. Do faszystowskiej celi, bez wyroku, trafia także Rosa, fałszywie oskarżona o pomoc w aborcji, która zakończyła się śmiercią pokojówki. W więzieniu dziewczyna przechodzi przez piekło: w wieku szesnastu lat zostaje zgwałcona przez strażnika więziennego i zachodzi w ciążę. W zamian za dozgonne milczenie na temat sekretów rodziny Scarffiottich zostaje uwolniona. Wraz z malutką córeczką jest zdana tylko na siebie. Nie może liczyć na pomoc państwa. W jej papierach figuruje "Wróg narodu". Jest obdarzona niezwykłą wolą przetrwania i uczyni wszystko, żeby zapewnić swojej córeczce godne życie. Los postawi na jej drodze dwóch mężczyzn, z których każdy jest w niej zakochany. Po latach poszukiwań w końcu pozna zagadkę swojego pochodzenia i odnajdzie matką. Czy jednak warto było?
Książkę polecił mi znajomy i mogę szczerze przyznać, że cieszę się iż dałam się namówić. Kiedyś nie przepadałam za tego typu powieściami, osadzonymi w czasach II wojny światowej. Wydawało mi się, że nie będą mi się podobać, że będą mnie nudzić, bo będzie tylko o wojnie. Na szczęście po tej książce chyba zmienię zdanie. Czytało mi się ją naprawdę dobrze i z wielkim zainteresowaniem poznawałam dalsze losy Rosy. Autorce udało się stworzyć naprawdę charakterystyczną postać. Rosa od początku wzbudziła moją sympatię. Mimo licznych przeciwności losu nie poddawała się tylko walczyła o przyszłość swoją i swojej córeczki. W tamtych czasach kobiety takie jak ona, niezamężne jeszcze na dodatek z dzieckiem były traktowane gorzej, prawie tak jak dziwki. Stanowiły gorszą kategorię.
Autorka z dbałością o każdy szczegół przedstawiła losy ludzi żyjącym w kraju rządzonym przez faszystę, nieobliczalnego Mussoliniego. Zgłębiając losy naszych rodaków będących pod okupacją niemiecką nigdy nie zastanawiałam się jak było w innych krajach. A we Włoszech także nie było lżej. Zwykli ludzie bez wyroku zostali wtrącani do więzienia i mogli tam spędzić wiele lat. Za działalność antyfaszystowską groziła śmierć, ale mimo to nie brakowało prawdziwych patriotów, którzy walczyli o wolny kraj. Autorka nie oszczędza czytelnika. Przy opisach tortur, jakim poddawano partyzantów można naprawdę się przerazić. Bardzo podobało mi się tło historyczno-społeczne. Dodaje to autentyczności i realności całej historii. Mimo, że niektórym przedstawione wydarzenia mogę się wydawać zbyt nieprawdopodobne albo obfitujące w zbyt dużo zbiegów okoliczności, mnie to nie zrażało. Wprost przeciwnie. Sprawiło, że powieść była dla mnie nieprzewidywalna i ciekawa. Również zagadka pochodzenia Rosy była dla mnie zaskoczeniem. Nie spodziewałam się tego. Książkę polecam miłośnikom rodzinnych tajemnic i powieści osadzonych w czasach II wojny światowej.
Moja ocena: 9/10
Belinda Alexandra
Toskańska róża
Wydawnictwo Albatros 2013
Liczba stron: 624
Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam opasłe tomiska
Akcja powieści toczy się we Włoszech, we Florencii. Mamy 1914 rok. Nieznany mężczyzna przynosi do klasztoru Santo Spirito niemowlę płci żeńskiej. W pieluszce ukrył srebrny klucz - talizman, który w przyszłości pozwoli rozwiązać zagadkę pochodzenia.
Rosa Bellocchi wychowana przez zakonnice otrzymuje staranne wykształcenie: uczy się języków obcych, muzyki, matematyki. Gdy kończy piętnaście lat do klasztoru przybywa markiz Scarfiotti poszukując guwernantki dla swojej córki Clementiny. Tak Rosa opuszcza klasztor i zamieszkuje w willi mężczyzny. Rezydencja kryje wiele mrocznych tajemnic. Rosa jest obdarzona także zdolnościami parapsychicznymi i cechuje ją niezwykła wrażliwość. Nie wie, że trafiając do rezydencji jej życie się zmieni, niekoniecznie na lepsze. Poznaje zimną i nieobliczalną żonę markiza. Kobieta jest zagorzałą faszystką i popiera Mussoliniego, a nawet uznaje się za jego przyjaciółką. W kraju rządzonym przez nieobliczalnego dyktatora każdy jego przeciwnik jest wtrącany do więzienia. Do faszystowskiej celi, bez wyroku, trafia także Rosa, fałszywie oskarżona o pomoc w aborcji, która zakończyła się śmiercią pokojówki. W więzieniu dziewczyna przechodzi przez piekło: w wieku szesnastu lat zostaje zgwałcona przez strażnika więziennego i zachodzi w ciążę. W zamian za dozgonne milczenie na temat sekretów rodziny Scarffiottich zostaje uwolniona. Wraz z malutką córeczką jest zdana tylko na siebie. Nie może liczyć na pomoc państwa. W jej papierach figuruje "Wróg narodu". Jest obdarzona niezwykłą wolą przetrwania i uczyni wszystko, żeby zapewnić swojej córeczce godne życie. Los postawi na jej drodze dwóch mężczyzn, z których każdy jest w niej zakochany. Po latach poszukiwań w końcu pozna zagadkę swojego pochodzenia i odnajdzie matką. Czy jednak warto było?
Książkę polecił mi znajomy i mogę szczerze przyznać, że cieszę się iż dałam się namówić. Kiedyś nie przepadałam za tego typu powieściami, osadzonymi w czasach II wojny światowej. Wydawało mi się, że nie będą mi się podobać, że będą mnie nudzić, bo będzie tylko o wojnie. Na szczęście po tej książce chyba zmienię zdanie. Czytało mi się ją naprawdę dobrze i z wielkim zainteresowaniem poznawałam dalsze losy Rosy. Autorce udało się stworzyć naprawdę charakterystyczną postać. Rosa od początku wzbudziła moją sympatię. Mimo licznych przeciwności losu nie poddawała się tylko walczyła o przyszłość swoją i swojej córeczki. W tamtych czasach kobiety takie jak ona, niezamężne jeszcze na dodatek z dzieckiem były traktowane gorzej, prawie tak jak dziwki. Stanowiły gorszą kategorię.
Autorka z dbałością o każdy szczegół przedstawiła losy ludzi żyjącym w kraju rządzonym przez faszystę, nieobliczalnego Mussoliniego. Zgłębiając losy naszych rodaków będących pod okupacją niemiecką nigdy nie zastanawiałam się jak było w innych krajach. A we Włoszech także nie było lżej. Zwykli ludzie bez wyroku zostali wtrącani do więzienia i mogli tam spędzić wiele lat. Za działalność antyfaszystowską groziła śmierć, ale mimo to nie brakowało prawdziwych patriotów, którzy walczyli o wolny kraj. Autorka nie oszczędza czytelnika. Przy opisach tortur, jakim poddawano partyzantów można naprawdę się przerazić. Bardzo podobało mi się tło historyczno-społeczne. Dodaje to autentyczności i realności całej historii. Mimo, że niektórym przedstawione wydarzenia mogę się wydawać zbyt nieprawdopodobne albo obfitujące w zbyt dużo zbiegów okoliczności, mnie to nie zrażało. Wprost przeciwnie. Sprawiło, że powieść była dla mnie nieprzewidywalna i ciekawa. Również zagadka pochodzenia Rosy była dla mnie zaskoczeniem. Nie spodziewałam się tego. Książkę polecam miłośnikom rodzinnych tajemnic i powieści osadzonych w czasach II wojny światowej.
Moja ocena: 9/10
Belinda Alexandra
Toskańska róża
Wydawnictwo Albatros 2013
Liczba stron: 624
Książka bierze udział w wyzwaniu:
Czytam opasłe tomiska
niedziela, 22 maja 2016
Ręka Fatimy - Ildefonso Falcones
Kiedy kilka lat temu przeczytałam "Katedrę w Barcelonie" byłam zachwyconą powieścią. Autor zadbał o każdy szczegół, doskonale przedstawił tło historyczne. Poza tym lekki i przystępny styl powodował, że książkę czytało się jednym tchem. Gdy w tym roku postanowiłam zapoznać się z jego kolejną pozycją zastanawiałam się czy ta książka wzbudzi we mnie takie same emocje. Co prawda "Ręka Fatimy" nie umywa się do jej poprzedniczki, ale mi bardzo się podobała i także czytałam z zapartym tchem.
Ręka Fatimy jest to popularny wśród muzułmanów talizman mający chronić przed złem. Pięć palców dłoni symbolizuje pięć filarów islamu: wyznanie wiary, modlitwa, jałmużna, post oraz pielgrzymka do Mekki.
Akcja powieści rozgrywa się w XVI-wiecznej Hiszpanii, kiedy to w Grenadzie wybuchło powstanie muzułmańskie przeciwko chrześcijanom. W takiej społeczności żyje główny bohater powieści Hernando Ruiz - syn zgwałconej przez katolickiego księdza muzułmanki - Aichy. Z powodu swej podwójnej tożsamości jest odtrącony zarówno przez chrześcijan jaki i muzułmanów, którzy nazywają go "nazarejczykiem". Jego ojczym darzy go nienawiścią od samego początku i chłopak jest traktowany gorzej od własnego rodzeństwa, które gubi się w trakcie powstania. Przez przypadek poznaje Fatimę, którą początkowo bierze za jedną ze swoich sióstr. Młodzi zakochują się w sobie, jednak ich miłość będzie wystawiona na wiele prób. Chłopak dostaje się w niewolę do korsarzy, a dziewczyna jest zmuszona poślubić Brahima, ojczyma Hernanda. Po klęsce powstania muzułmanie osiedlają się w Kordobie, gdzie zmuszeni są wyrzec się swojej wiary i przyjąć chrześcijaństwo. Nowi chrześcijanie zostają nazwani moryskami. Hernando w ukryciu walczy o to, żeby połączyć dwie religie. Z tego powodu jest odrzucony przez swoich braci - muzułmanów, którzy myślą, że ich zdradził. Nikomu nie może powiedzieć, że tak naprawdę walczy o ich wiarę i jest w tym osamotniony. Już jako dorosły mężczyzna ciągle jest rozdarty miedzy dwie religie i dwie kobiety, które kocha.
Autor zadbał o każdy szczegół historyczny. Mimo, że Hernando to postać fikcyjna w tamtym czasach na porządku dziennym zdarzały się gwałty dokonywane przez katolickich księży na muzułmańskich kobietach. To i wiele innych spraw powodowało nienawiść między tymi narodami. Ciężki los spotykał muzułmańskie dzieci, które zostały odbierane rodzinom i sprzedawane chrześcijanom, którzy wychowywali je według swojej wiary. Książka opisuje ciężki los morysków, ich zmagania się z trudnym losem.
Powieść jest historią o miłości, przyjaźni, nienawiści, często obfituje w opisy przemocy. Ale jednak najważniejsze jest to historia o głębokiej wierze, w imię której gotowi byli poświęcić swoje życie. Mi bardzo się podobało i nie zraziła mnie ilość stron, bo bardzo dobrze mi się czytało. Podziwiam autora, że stworzył takie dzieło, zadbał o każdy detal. Gorąco polecam, nie tylko wielbicielom powieści historycznych.
Moja ocena: 9/10
Ildefonso Falcones
Ręka Fatimy
Wydawnictwo Albatros 2010
Liczba stron: 944
Książka bierze udział w wyzwaniach:
Czytam opasłe tomiska
Mini book challenge (książka, która ma więcej niż 800 stron)
ABC Czytania (wariant 1 - literka R)
Ręka Fatimy jest to popularny wśród muzułmanów talizman mający chronić przed złem. Pięć palców dłoni symbolizuje pięć filarów islamu: wyznanie wiary, modlitwa, jałmużna, post oraz pielgrzymka do Mekki.
Akcja powieści rozgrywa się w XVI-wiecznej Hiszpanii, kiedy to w Grenadzie wybuchło powstanie muzułmańskie przeciwko chrześcijanom. W takiej społeczności żyje główny bohater powieści Hernando Ruiz - syn zgwałconej przez katolickiego księdza muzułmanki - Aichy. Z powodu swej podwójnej tożsamości jest odtrącony zarówno przez chrześcijan jaki i muzułmanów, którzy nazywają go "nazarejczykiem". Jego ojczym darzy go nienawiścią od samego początku i chłopak jest traktowany gorzej od własnego rodzeństwa, które gubi się w trakcie powstania. Przez przypadek poznaje Fatimę, którą początkowo bierze za jedną ze swoich sióstr. Młodzi zakochują się w sobie, jednak ich miłość będzie wystawiona na wiele prób. Chłopak dostaje się w niewolę do korsarzy, a dziewczyna jest zmuszona poślubić Brahima, ojczyma Hernanda. Po klęsce powstania muzułmanie osiedlają się w Kordobie, gdzie zmuszeni są wyrzec się swojej wiary i przyjąć chrześcijaństwo. Nowi chrześcijanie zostają nazwani moryskami. Hernando w ukryciu walczy o to, żeby połączyć dwie religie. Z tego powodu jest odrzucony przez swoich braci - muzułmanów, którzy myślą, że ich zdradził. Nikomu nie może powiedzieć, że tak naprawdę walczy o ich wiarę i jest w tym osamotniony. Już jako dorosły mężczyzna ciągle jest rozdarty miedzy dwie religie i dwie kobiety, które kocha.
Autor zadbał o każdy szczegół historyczny. Mimo, że Hernando to postać fikcyjna w tamtym czasach na porządku dziennym zdarzały się gwałty dokonywane przez katolickich księży na muzułmańskich kobietach. To i wiele innych spraw powodowało nienawiść między tymi narodami. Ciężki los spotykał muzułmańskie dzieci, które zostały odbierane rodzinom i sprzedawane chrześcijanom, którzy wychowywali je według swojej wiary. Książka opisuje ciężki los morysków, ich zmagania się z trudnym losem.
Powieść jest historią o miłości, przyjaźni, nienawiści, często obfituje w opisy przemocy. Ale jednak najważniejsze jest to historia o głębokiej wierze, w imię której gotowi byli poświęcić swoje życie. Mi bardzo się podobało i nie zraziła mnie ilość stron, bo bardzo dobrze mi się czytało. Podziwiam autora, że stworzył takie dzieło, zadbał o każdy detal. Gorąco polecam, nie tylko wielbicielom powieści historycznych.
Moja ocena: 9/10
Ildefonso Falcones
Ręka Fatimy
Wydawnictwo Albatros 2010
Liczba stron: 944
Książka bierze udział w wyzwaniach:
Czytam opasłe tomiska
Mini book challenge (książka, która ma więcej niż 800 stron)
ABC Czytania (wariant 1 - literka R)
niedziela, 31 stycznia 2016
Niebezpieczny kochanek - Amanda Quick
Od czasu do czasu warto poczytać coś lekkiego i przyjemnego. Zawsze wtedy lubię sięgać po romanse historyczne. Nie wiem czemu, ale jest to jeden z moich ulubionych gatunków. Lubię dworskie intrygi połączone z romansidłem.
Jednak w tej książce mamy coś innego. "Niebezpieczny kochanek" jest pierwszą książką z cyklu o parze detektywów - amatorów Laviinii Lake i Tobiasie Marchu.
Akcja powieści dzieje się w XIX wiecznym Londynie. Prywatny detektyw Tobias March na zlecenie lorda Neville'a próbuje odnaleźć dziennik pewnego lokaja. Informacje w nim zawarte dotyczą organizajcji przestępczej zwanej Błękitną Izbą, która w czasie wojen napoleońskich przywłaszczyła sobie liczne drogocenne dobra i skarby. Odkrycie tajemnic zawartych w dzienniku może zniszczyć życie i reputacje wielu wysoko postawionym osobom.
W czasie poszukiwań Tobias poznaje Lavinię Lake, która z sobie tylko znanych powodów podąża śladem dziennika. Dochodzi do morderstwa człowieka, który był w posiadaniu tego dziennika. Tobias rozpoczyna śledztwo, a Lavinia chce mu w tym pomóc. Na początku oponuje, ale ona jest uparta i wciąż wchodzi mu w drogę. Nie widząc innego wyjścia postanawiają połączyć siły i i wspólnie rozwikłać mroczną zagadkę.
Lubię autorkę za jej ciekawe prowadzenie fabuły i intrygi. Ma lekkie pióro i jej powieści czyta się bardzo szybko. Dynamiczna akcja, dynamiczne zwroty akcji i jeszcze romans z tle. Do tego dochodzą zabawne dialogi. Czego chcieć więcej? Jeszcze zaskakujące zakończenie. Gdy już myślałam, że intryga będzie rozwiązana okazało się, że się myliłam. I to lubię w tego typu lekkich czytadełkach, bo tak należy traktować tą książkę. Polecam dla relaksu po ciężkim i męczącym dniu.
Amanda Quick
Niebezpieczny kochanek
Cykl: Lavinia Lake i Tobias March (tom 1)
Wydawnictwo Amercom 2010
Liczba stron: 318
Moja ocena 7/10
Książka bierze udział w wyzwaniach:
Gra w kolory II (biały)
ABC Czytania (wariant 1 - literka N)
Jednak w tej książce mamy coś innego. "Niebezpieczny kochanek" jest pierwszą książką z cyklu o parze detektywów - amatorów Laviinii Lake i Tobiasie Marchu.
Akcja powieści dzieje się w XIX wiecznym Londynie. Prywatny detektyw Tobias March na zlecenie lorda Neville'a próbuje odnaleźć dziennik pewnego lokaja. Informacje w nim zawarte dotyczą organizajcji przestępczej zwanej Błękitną Izbą, która w czasie wojen napoleońskich przywłaszczyła sobie liczne drogocenne dobra i skarby. Odkrycie tajemnic zawartych w dzienniku może zniszczyć życie i reputacje wielu wysoko postawionym osobom.
W czasie poszukiwań Tobias poznaje Lavinię Lake, która z sobie tylko znanych powodów podąża śladem dziennika. Dochodzi do morderstwa człowieka, który był w posiadaniu tego dziennika. Tobias rozpoczyna śledztwo, a Lavinia chce mu w tym pomóc. Na początku oponuje, ale ona jest uparta i wciąż wchodzi mu w drogę. Nie widząc innego wyjścia postanawiają połączyć siły i i wspólnie rozwikłać mroczną zagadkę.
Lubię autorkę za jej ciekawe prowadzenie fabuły i intrygi. Ma lekkie pióro i jej powieści czyta się bardzo szybko. Dynamiczna akcja, dynamiczne zwroty akcji i jeszcze romans z tle. Do tego dochodzą zabawne dialogi. Czego chcieć więcej? Jeszcze zaskakujące zakończenie. Gdy już myślałam, że intryga będzie rozwiązana okazało się, że się myliłam. I to lubię w tego typu lekkich czytadełkach, bo tak należy traktować tą książkę. Polecam dla relaksu po ciężkim i męczącym dniu.
Amanda Quick
Niebezpieczny kochanek
Cykl: Lavinia Lake i Tobias March (tom 1)
Wydawnictwo Amercom 2010
Liczba stron: 318
Moja ocena 7/10
Książka bierze udział w wyzwaniach:
Gra w kolory II (biały)
ABC Czytania (wariant 1 - literka N)
środa, 30 grudnia 2015
Ogród wiecznej wiosny - Cristina Lopez Barrio
Już
dawno nie miałam do czynienia z wielopokoleniową sagą rodzinną, a
ta książka właśnie się do nich zalicza. Jest to debiut
powieściowy Cristiny Lopez Barrio i muszę przyznać, że bardzo
udany. Książka jest napisana w sposób barwny i nie można się od
niej wprost oderwać.
Poznajemy
losy kobiet z rodu Laguna na których ciąży klątwa nieszczęśliwej
miłości. Kobiety te kochają raz w życiu i ich miłość jest
tragiczna, skazana na niepowodzenie. Od pokoleń w ich rodzie zawsze
rodzą się dziewczynki i nigdy żadna nie zazna szczęścia z
ukochanym mężczyzną.
Historia
zaczyna się od Clary Laguny – pięknej dziewczyny o bursztynowych
oczach. Dziewczyna zakocha się w andaluzyjskim szlachcicu, który
przyjeżdża w jej okolice na polowanie. Jest zauroczony piękną
dziewczyną. Clara bez pamięci zakochuje się z nim i nie waha się,
żeby oddać mu nie tylko duszę ale i ciało. Niestety jej miłość
nie znajdzie spełnienia. Dziewczyna jest biedna, więc młodzieniec
nawet nie myślał o tym, żeby się z nią ożenić nawet kiedy
dziewczyna zaszła w ciążę. Kupuje jej Czerwony Dom i znika. Clara
postanowi się zemścić i zostaje prostytutką. Jednak do ostatnich
chwil swego życia nie przestała wierzyć, że ukochany wróci,
chociaż jej matka – uchodząca w okolicy za czarownicę –
mówiła, że to się nigdy nie stanie. Clara nie kochała swojej
córki Manueli, która nie odziedziczyła po niej urody. Wcale się
nią nie zajmowała. W odpowiednim czasie wprowadziła córkę do
zawodu, chociaż tamta nie chciała. Po śmierci Clary Manuela
chciała za wszelką cenę zmyć ze swego rodu hańbę. Ale nawet ona
nie uchroniła się przed klątwą. W czasie pobytu nad morzem
zachodzi w ciąży. I historia się powtarza. Znowu na świat
przychodzi dziewczynka – Olvidio. Manuela za wszelką cenę chce
zerwać ze swoim dziedzictwem i zabiega o to, żeby wydać córkę za
mąż. Nie spodziewa się jednak, że dziewczynka zakocha się
biednym synu nauczyciela. Ich miłość także nie znajdzie
spełnienia. Ukochany Olvidio ginie śmiercią tragiczną. Jednak
pozostawia po sobie ślad. Olvidio rodzi córkę – Margeritę.
Manuela od chwili narodzin nienawidzi swojej wnuczki. Pragnie, żeby
umarła. Dlatego też Olvidio wysyła córkę do szkoły z
internatem, żeby uchronić dziewczynkę przed babką. Tam dziewczyna
zakochuje się w przystojnym malarzu i zachodzi z nim w ciążę.
Margerita jest ważną postacią, bo jako jedyna z rodu Laguna rodzi
syna – Santiaga, ale sama ginie wskutek tragicznych wydarzeń, gdy
odkrywa, że ojciec jej dziecka jest zakochany w jej rodzonej matce.
Czy Santiago pierwszy chłopak w rodzinie złamie ciążącą klątwę?
O tym trzeba się przekonać i po prostu przeczytać książkę.
Powieść
ma niesamowity klimat, napisana barwnym, trochę kwiecistym językiem,
ale mnie wcale to nie przeszkadzało. Kobiety z rodu były osobami z
krwi i kości, każda na swój sposób inna z wadami i zaletami.
Doskonale zarysowany przedstawiony świat małego miasteczka, gdzie
wszyscy o wszystkich wiedzą i nic się nie ukryje. Losy kobiet były
tragiczne i możemy zastanowić się nad ich losami i współczuć,
bo niejednej z nas mogłoby się to przydarzyć. Każdy z nas
chciałby kochać i być kochany, ale nie każdemu jest to pisanie.
Samotność i odrzucenie jest strasznym uczuciem i każdy radzi sobie
z tym w inny sposób.
Książka
na pewno spodoba się miłośnikom wielopokoleniowych sag i
literatury hiszpańskiej. Mi bardzo przypadła do gustu i nie
żałowałam czasu na przeczytanie tej interesującej pozycji.
Cristina Lopez Barrio
Ogród wiecznej wiosny
Wydawnictwo Otwarte 2012
Liczba stron: 344
Ogród wiecznej wiosny
Wydawnictwo Otwarte 2012
Liczba stron: 344
Moja ocena 8/10
sobota, 5 grudnia 2015
Córa płomieni - Iny Lorentz
To
już moje drugie spotkanie z parą autorów piszących pod
pseudonimem. Pierwsza ich książka, którą przeczytałam – Róża
Asturii – bardzo przypadła mi do gustu, więc pomyślałam, że i
teraz tak będzie. Niestety jeszcze nie udało mi się przeczytać
Nierządnicy, dzięki której zyskali popularność, ale wszystko
przede mną.
Akcja
powieści dzieje się w XVI- wiecznej Irlandii, gdzie od lat trwają
walki, żeby się uwolnić od angielskiego jarzma. Gdy pada ostatnia
ostatnia broniąca się warownia z życiem uchodzi zaledwie garstka
obrońców, w tym przywódca powstania O' Corra wraz z synem i
kilkumiesięczną córeczką Ciarą. Dopiero po siedemnastu latach
udaje im się powrócić na ojczyste ziemie, ale rodzice Ciary nie
doczekali tego. Sytuacja jest jednak dalej napięta, pokój nie jest
trwały. Anglicy nadal dopuszczając się gwałtów i rozbojów na
Irlandczykach. Na pomoc ruszają dwaj niemieccy żołnierze Simon von
Kirchberg i jego kuzyn Ferdinand. Gdy docierają na miejsce orientują
się, że mogą stracić życie, ale mimo to postanawiają zostać.
Powodem jest piękna Ciara, którą obaj są zainteresowani.
Od
początku powieść podobała mi się. Umiejętne połączenie fikcji
literackiej i faktów historycznych. Nawet pojawiają się postacie
historyczne jak Królowa Elżbieta, władająca wtedy Anglią i osoby
z jej świty.
Bardzo
dobrze zarysowani główni bohaterowie, jak Ciara i jej kuzynka
Saraid, które wykazywały się odwagą i sprytem w obronie swojego
ludu. Nawet przywódca klanu Oisin - brat Ciary się z nimi liczył
i korzystał z ich rad. Pozycja kobiet była bardzo ważna, zajmowały
się gospodarowaniem i bez nich mężczyźni nie poradziliby sobie. O
ile poczułam sympatię do Ferdinanda od początku powieści, o tyle
jego kuzyn Simon wzbudzał we mnie zgoła inne uczucia. Okazał się
tchórzem dbającym tylko o własne interesy. Dał się poznać z jak
najgorszej strony już kiedy zostawił drugi statek, kiedy płynąc
do Irlandii natknęli się na Anglików, którzy ich zaatakowali.
Zostawił swoich kompanów z drugiego statku na pastwę losu, a sam,
który znajdował się na drugim statku postanowił uciekać. Simon
okazał się człowiekiem chciwym i budzącym zaufania. Nie zawahał
się zdradzić Oisina, który traktował go jak przyjaciela. Gdy
wiedział, że przeważają siły Anglików i Irlandczycy raczej
sobie nie poradzą, postanowił dla własnych korzyści przejść na
stronę wroga. Innym człowiekiem okazał się być Ferdinand,
prawym, odważnym i godnym zaufania, który trwał wiernie przy
Irlandczykach. Nawet Ciara poznała się na nim i mimo początkowego
zadurzenia jego kuzynem Simonem to jemu oddała swoje serce. Tych
dwójkę czekało wiele przeszkód do pokonania, przede wszystkim
widmo wojny. Na uwagę zasługuje także postawa Irlandczyków,
którzy mimo iż wiedzieli, że siły wroga przeważają dumnie
walczyli o swoją ojczyznę. Cechowała ich wielka odwaga.
Książkę
czytało się szybko i mimo licznych scen batalistycznych, których
niektórych mogą nudzić była ciekawa. Ale nie zawsze tak było.
Początkowo akcja się trochę wlokła, dopiero potem nabrała tempa.
Zakończenie troszkę przewidywalne i bajkowe. Chociaż lubię happy
endy, chciałam jakiegoś zaskoczenia. Ogólnie książka dobra,
świetnie zarysowane tło historyczne, dobrze przedstawiona „zielona
wyspa” jak była nazywana Irlandia, dzięki czemu możemy sobie
wyobrazić tamte czasy. Z pewnością mogę polecić fanom powieści
historycznych, bo jak wspomniałam wcześniej tło historyczne jest
bardzo dobrze dopracowane.
Iny Lorentz
Córa
płomieni
Wydawnictwo
Sonia Draga 2013
Ilość
stron: 568
Moja ocena: 7/10
sobota, 14 listopada 2015
Święte serca - Sarah Dunant
Klasztor powinien się kojarzyć z
miejscem modlitwy i kultu. Jest to miejsce uświęcone, gdzie
powołani do życia zakonnego oddają się w służbę Bogu. Książka
pokazuje, że na przestrzeni lat różnie z tym bywało. Najczęściej
o wstąpieniu do klasztoru decydowały finanse. Zazwyczaj rodzinę
stać było wydać tylko jedną córkę za mąż, pozostałe oddawano
do klasztoru, gdzie koszty posagu były mniejsze.
Tak do klasztoru trafia 16- letnia
Isabetta, gdzie przyjmuje imię Serafina. Zostaje rozdzielona z
ukochanym, nauczycielem śpiewu. Dziewczyna od początku się
buntuje, nie chce przystosować się do życia klasztornego. Wyje
dniami i nocami. Z pomocą przychodzi siostra Zuana, która w
społeczności klasztornej jest zielarką i opiekuje się chorymi
zakonnicami. Także do klasztoru trafiła z przymusu, bo po śmierci
swojego ojca, od którego w posagu dostała książki, nie miała nic
i nie miała się gdzie podziać. Między Serafiną a Zuaną
nawiązuje się nić porozumienia i przyjaźń, która zostanie
wystawiona na próbę...
Książka mnie w niektórych momentach
zszokowała. Wydawałoby się, że w klasztorze powinien być jakiś
rygor, czy dyscyplina, ale nie w klasztorze św. Katarzyny we
Włoszech, gdzie dzieje się akcja. Zakonnice wierzą w zabobony,
snują intrygi a nawet wystawiają sztuki dla publiczności. Niekiedy
przekraczają pewne granice, jak np. siostra Umiliana, mistrzyni
nowicjatu, która zachęca nowicjuszki do postu, który mógłby
prawie zabić młode dziewczyny i madonna Chiara – przeorysza
klasztoru, która nawet posuwa się do kłamstwa, żeby zatrzymać u
siebie m młode dziewczyny i nie stracić posagu.
Przedstawiona rzeczywistość jak i
postacie zostały dobrze wykreowane przez autorkę, dzięki czemu
mogłam wniknąć w ten świat. Początkowo denerwował mnie styl
narracji w czasie teraźniejszym, ale później się przemogłam.
Styl lekki, tak, że książkę czyta się niemal jednym tchem. Może
zakończenie przewidujące, ale i tak warto ją przeczytać.
Sarah Dunant
Święte serca
Wydawnictwo Świat Książki 2011
Liczba stron: 464
Moja ocena: 8/10
poniedziałek, 26 października 2015
Ucieczka Andromedy - Joaquin Borrell
Książka wpadła mi w łapki podczas
promocji w Tesco, gdzie nieraz za grosze wyszukuje ciekawe dla
siebie pozycje do przeczytania. Zachęciła mnie piękna okładka i
opis. Nie spodziewałam się za wiele, ale zakupu nie żałuje.
Akcja dzieje się w Italii, a dokładnie
w II połowie XVI wieku. Młody malarz Felice Righetii bierze udział
w konkursie ogłoszonym przez księcia Parmy. Jego tematem jest wolna
kompozycja na temat mitu Greckiej księżniczki Andromedy. Do
udziału został dopuszczony tylko dzięki staraniom swojego stryja,
będącego proboszczem miejscowej parafii. Inni biorący udział w
konkursie powątpiewają w talent chłopaka. Nie uważają go za
żadną konkurencję. On sam także nie wie, czy podoła, tym
bardziej, że brak mu natchnienia i inspiracji. Aż do pewnej nocy,
gdy w czasie ulewnej burzy na dziedziniec kościoła wpada powóz
ciągnięty przez rozpędzone konie. Siedząca w nim dziewczyna
ucieka przed swoimi prześladowcami – wysłannikami lokalnego szefa
policji Lo Sparviero. Chłopak udziela jej schronienia w swojej
krypcie, służącej mu za prowizoryczną pracownię. Urzeczony urodą
nieznajomej postanawia uczynić z niej swoją modelkę. Ona się
zgadza. Spędzają ze sobą mnóstwo czasu, prowadząc ze sobą
rozmowy na temat sztuki i życia.
Książkę czyta się szybko, przede
wszystkim ze względu na lekki język. Na uwagę zasługuje dbałość
autora o szczegóły. Poznajemy cały kunszt malarza, powstawanie
dzieła. Tak jakbyśmy byli obok bohatera i przyglądali się z
boku, jak tworzy obraz.
Historia stanowi alegorię do świata
mitycznej księżniczki Andromedy, więc poniekąd możemy się
spodziewać zakończenia. Felice stanie się Perseuszem – herosem ,
który uwolnił Andromedę od bestii.
Książka przypadnie do gustu na pewno
osobom zainteresowanym malarstwem. Mnie ona nie zachwyciła, dlatego,
że akcja zbytnio się wlecze. Toczyła w miejscach, które mogłabym
policzyć na palcach jednej ręki: krypta, cmentarz, kościół.
Osoby szukające ambitnej powieści historycznej mogą być
rozczarowane. To pozycja lekka, przyjemna, w sam raz na jesienny
wieczór dla zabicia czasu.
Joaquin Borrell
Ucieczka Andromedy
Wydawnictwo Albatros 2011
Liczba stron: 246
Moja ocena 7/10
Subskrybuj:
Posty (Atom)







