Nadszedł czas zapoznać się z ostatnią książką Trylogii Kręgu. Tak jak poprzednie części również i ta mi się podobała, mogę nawet powiedzieć, że najbardziej. Autorka znowu potrafiła mnie zaciekawić i wprowadzić w magiczny świat.
W królestwie Gealii trwają przygotowania do wojny z wampirami, które chcą zgładzić ludzkość. Królowa Gealii - Moira z pomocą przyjaciół z kręgu sześciu czyni przygotowania do bitwy, która na zawsze ma zmienić losy świata. Lilith, która przybyła śladem Kręgu także nie osiada na laurach i chce zrobić wszystko, żeby wygrać. Moira ma z nią osobiste porachunki do wyrównania - królowa wampirów odpowiada za śmierć jej rodziców. Jest gotowa, żeby się mścić. Z pomocą swoich współbraci chce zniszczyć wszystkie wampiry, ale jeden z nich zagości na dłużej w jej sercu. Cian - brat Hoyta przed laty został przemieniony przez Lilith, ale teraz stoi po dobrej stronie i razem z Kręgiem zabija inne wampiry. Wie, że miłość do Moiry jest niemożliwa i przyniesie wiele bólu i cierpienia, zarówno dla niego jak i dla niej. Czy ich miłość wampira i śmiertelniczki jest możliwa?
Jak wspominałam wcześniej ta część podobała mi się najbardziej. Jest godnym zwieńczeniem całej trylogii. Poza trudną miłością między Cianem i Moirą ukazuje także obóz Lilith. Poznajemy trochę więcej szczegółów z jej życia - jak się stała wampirem, ile miała kochanków, jak doszła do władzy stając się królową wampirów, w jaki sposób mały chłopiec także stał się wampirem. Podobało mi się, że autorka nie ukazała całą historię Lilith, dzięki czemu mogliśmy zobaczyć w niej nie tylko demona, ale człowieka. Co nie znaczy, że ją polubiłam, czy coś w tym stylu. Co to to nie. Nadal była godną pożałowania kreaturą. Cieszyłam się, że skończyła w marny sposób tak jak i jej kochanka Lora.
Co do miłości ukazanej w książce, to autorce bardzo zgrabnie wyszło jej ukazanie. Moira - śmiertelniczka i Cian - wampir. Skąd już to znam? W wielu książkach czytałam podobne relacje, ale autorka nie pokazała tego w sposób cukierkowy i przesłodzony. Ta miłość była trudna i można powiedzieć, że skazana na niepowodzenie. Moira i Cian wiedzieli, że czeka ich rozstanie i ból. Jednak mimo to brnęli w to. Nie mogli się oprzeć uczuciu, które nimi owładnęło. Namiętność była silniejsza niż rozsądek. Moira do tego stopnia była zdeterminowana, żeby być z Cianem na zawsze, że chciała, żeby ją przemienił. Nie zgodził się, co dowodzi jak wielka była jego miłość. Nie chciał ją skazywać na życie jakie samo prowadzi, skazując ją na potępienie. Czy ich miłość przetrwa? Czy jedynym wyjściem jest tylko rozstanie? O tym trzeba się przekonać czytając to pozycję.
Trylogia Kręgu powinna się spodobać, nie tylko miłośnikom romansu, które stanowi tutaj poboczne tło. W bardzo piękny sposób autorka wykreowała magiczny świat dzięki czemu czytanie było prawdziwą przyjemnością. Polecam.
Moja ocena: 9/10
Nora Roberts
Dolina Ciszy
Cykl: Trylogia Kręgu (tom 3)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2007
Liczba stron: 232
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wampiry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wampiry. Pokaż wszystkie posty
piątek, 5 sierpnia 2016
wtorek, 5 lipca 2016
Taniec bogów - Nora Roberts
Po lekturze pierwszej części Trylogii Kręgu od razu przeszłam do drugiego tomu, a że nie miałam w poprzednim miesiącu za bardzo czasu na pisanie recenzja ukazuje się dopiero teraz. Tak jak poprzedni tom ten też mi się podobał. Ale przejdźmy do rzeczy.
"Taniec bogów" jest kontynuacją poprzedniej części. Historia toczy się dalej. Nasi bohaterowie, o których mówiłam w poprzedniej części, wspierani przez boginię Morrigan starają się nie dopuścić, ludzkość została zniszczona przez królową wampirów Lilith. Cała szóstka udaje się do legendarnej Gealii, gdzie w Dolinie Ciszy ma się odbyć ostateczne starcie między siłami zła a ludzkością. Jednak zanim się to stanie muszą się do tego gruntownie przygotować: wyszkolić lud Gaelii, żeby stawił czoło armii krwiożerczym wampirom.
Tak jak to bywa w trylogiach Nory Roberts autorka w każdej części opowiada historię miłosną innej pary. Tym razem padło na Blair - pogromczynię wampirów i Larkina- zmiennokształtnego.
Blair niemal przez całe swoje życie była skazana na siebie i tylko na siebie mogła liczyć. Jej ojciec nigdy nie był z niej dumny choćby nie wiem jak bardzo starała się jemu przypodobać. Także był pogromcą, jak wszyscy przodkowie w rodzinie. Żywił nadzieję, że to brat Blair pójdzie w jego ślady, ale stało się inaczej. To córka odziedziczyła te zdolności. Nauczył ją wszystkiego: jak walczyć i zabijać wampiry. Nie obdarzył jej tylko miłością, a tego Blair pragnęła najbardziej. To sprawiło, że nie potrafiła ułożyć sobie życia z żadnym z mężczyzn. Wydawało się, że Jeremy będzie tym "jedynym", ale gdy dowiedział się kim ona jest zostawił ją uważając za świruskę i brzydząc się nią. Od tej pory uważała, że nikt już jej nie pokocha. Los zetknął ją z Kręgiem, do którego dołączyła jako ostatnia i z Larkinem. Mężczyzna był całkiem inny od wszystkich z którymi się spotykała. On sam nie należy do zwyczajnych ludzi. Jest zmiennokształtnym - potrafi przeistoczyć się w każde zwierzę. Bardzo przydatna umiejętność, którą często wykorzystywał chcąc odkryć co planuje obóz wroga. Larkin ze wszystkich sił starał się, aby mu zaufała i nie bała się miłości. Jak potoczy się ich historia?
Lubię a można wręcz powiedzieć, że uwielbiam autorkę za jej pełne pasji powieści. Romans nie stanowi tutaj głównego wątku, jest miłym dodatkiem. Główna akcja toczy się wokół przygotować do wojny między wampirami a ludzkością. Cały krąg będzie prowadził intensywny trening. Początkowo gdy mężczyźni dowiadują się, że kobiety mają ich uczyć walki wywołuje to salwy śmiechu, ale Blair jako pierwsza wyprowadza ich z błędu i pokazuje, że jest prawdziwą wojowniczką, pokonując jednego z najlepszych żołnierzy. Autorka stworzyła naprawdę interesującą postać. Blair początkowo kojarzyła mi się z inną pogromczynią, Buffy, ale potem zmieniłam zdanie. Jest wyrazista, silna i zadziorna, a nie taka nijaka. W tej części poznajemy także lepiej obóz wampirów, ale autorka jeszcze nie odkryła wszystkich kart. Nie wiemy nic o przeszłości Lilith, jak się stała wampirem, jak doszła do pozycji królowej. To wszystko jest jeszcze pod znakiem zapytania, ale wszystko się pewnie wyjaśni w ostatnim tomie, który jest zwieńczeniem całej trylogii.
Nie będę się roztkliwiać nad stylem autorki, bo już niejednokrotnie wspominałam, że jest lekki, przystępny co sprawia, że kartki powieści szybko się czyta.Wartka akcja sprawie, że nie sposób się oderwać. Do tej pory nie czytałam dużo fantastyki, ale dzięki autorce zaczynam się powoli przekonywać. Książka powinna przypaść do gustu nie tylko fanom fantasy, bo pisarka zgrabnie połączyła elementy fantastyki z romansem.
Moja ocena: 8/10
Nora Roberts
Taniec bogów
Cykl: Trylogia Kręgu (tom 2)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2007
Liczba stron: 216
"Taniec bogów" jest kontynuacją poprzedniej części. Historia toczy się dalej. Nasi bohaterowie, o których mówiłam w poprzedniej części, wspierani przez boginię Morrigan starają się nie dopuścić, ludzkość została zniszczona przez królową wampirów Lilith. Cała szóstka udaje się do legendarnej Gealii, gdzie w Dolinie Ciszy ma się odbyć ostateczne starcie między siłami zła a ludzkością. Jednak zanim się to stanie muszą się do tego gruntownie przygotować: wyszkolić lud Gaelii, żeby stawił czoło armii krwiożerczym wampirom.
Tak jak to bywa w trylogiach Nory Roberts autorka w każdej części opowiada historię miłosną innej pary. Tym razem padło na Blair - pogromczynię wampirów i Larkina- zmiennokształtnego.
Blair niemal przez całe swoje życie była skazana na siebie i tylko na siebie mogła liczyć. Jej ojciec nigdy nie był z niej dumny choćby nie wiem jak bardzo starała się jemu przypodobać. Także był pogromcą, jak wszyscy przodkowie w rodzinie. Żywił nadzieję, że to brat Blair pójdzie w jego ślady, ale stało się inaczej. To córka odziedziczyła te zdolności. Nauczył ją wszystkiego: jak walczyć i zabijać wampiry. Nie obdarzył jej tylko miłością, a tego Blair pragnęła najbardziej. To sprawiło, że nie potrafiła ułożyć sobie życia z żadnym z mężczyzn. Wydawało się, że Jeremy będzie tym "jedynym", ale gdy dowiedział się kim ona jest zostawił ją uważając za świruskę i brzydząc się nią. Od tej pory uważała, że nikt już jej nie pokocha. Los zetknął ją z Kręgiem, do którego dołączyła jako ostatnia i z Larkinem. Mężczyzna był całkiem inny od wszystkich z którymi się spotykała. On sam nie należy do zwyczajnych ludzi. Jest zmiennokształtnym - potrafi przeistoczyć się w każde zwierzę. Bardzo przydatna umiejętność, którą często wykorzystywał chcąc odkryć co planuje obóz wroga. Larkin ze wszystkich sił starał się, aby mu zaufała i nie bała się miłości. Jak potoczy się ich historia?
Lubię a można wręcz powiedzieć, że uwielbiam autorkę za jej pełne pasji powieści. Romans nie stanowi tutaj głównego wątku, jest miłym dodatkiem. Główna akcja toczy się wokół przygotować do wojny między wampirami a ludzkością. Cały krąg będzie prowadził intensywny trening. Początkowo gdy mężczyźni dowiadują się, że kobiety mają ich uczyć walki wywołuje to salwy śmiechu, ale Blair jako pierwsza wyprowadza ich z błędu i pokazuje, że jest prawdziwą wojowniczką, pokonując jednego z najlepszych żołnierzy. Autorka stworzyła naprawdę interesującą postać. Blair początkowo kojarzyła mi się z inną pogromczynią, Buffy, ale potem zmieniłam zdanie. Jest wyrazista, silna i zadziorna, a nie taka nijaka. W tej części poznajemy także lepiej obóz wampirów, ale autorka jeszcze nie odkryła wszystkich kart. Nie wiemy nic o przeszłości Lilith, jak się stała wampirem, jak doszła do pozycji królowej. To wszystko jest jeszcze pod znakiem zapytania, ale wszystko się pewnie wyjaśni w ostatnim tomie, który jest zwieńczeniem całej trylogii.
Nie będę się roztkliwiać nad stylem autorki, bo już niejednokrotnie wspominałam, że jest lekki, przystępny co sprawia, że kartki powieści szybko się czyta.Wartka akcja sprawie, że nie sposób się oderwać. Do tej pory nie czytałam dużo fantastyki, ale dzięki autorce zaczynam się powoli przekonywać. Książka powinna przypaść do gustu nie tylko fanom fantasy, bo pisarka zgrabnie połączyła elementy fantastyki z romansem.
Moja ocena: 8/10
Nora Roberts
Taniec bogów
Cykl: Trylogia Kręgu (tom 2)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2007
Liczba stron: 216
piątek, 17 czerwca 2016
Magia i miłość - Nora Roberts
Zawsze fascynowały mnie i interesowały historie o wampirach. Nie wiem zbytnio skąd mi się to wzięło. To było długo jeszcze przed tą modą, która ostatnio opanowała literaturę. Jednak nie mogłam się zbytnio zebrać, żeby w końcu coś przeczytać o tej tematyce. Uznałam, że nadszedł w końcu czas, żeby zacząć czytać książki z tym wątkiem. "Magia i miłość" jest pierwszym tomem Trylogii Kręgu łączącym w sobie romans z fantasy. Po takie połączenie rzadko sięgam, ale czas to zmienić.
Akcja powieści zaczyna się w przeszłości. Hoyt wini się za śmierć swojego brata bliźniaka Ciana, że nie zdołał go uratować. Wzywa demona, który za to odpowiada. Chce się z nim zmierzyć. Jest to nierówna walka, bowiem Lilith - królowa wampirów ma ogromną moc. Mimo, że Hoyt jest czarnoksiężnikiem nie jest w stanie pokonać demona. Ranny postanawia ukryć się w swojej samotni. W drodze ukazuje mu się bogini Morrigan, która wyznacza mu zadanie - ma stworzyć krąg sześciu, którzy staną do walki z siłami zła, czyli samą Lilith, aby obronić świat przed zagładą. Za pomocą tajemniczego przejścia zwanego Tańcem Bogów Hoyt trafia do XX wieku, wprost do mieszkania swojego brata Ciana, który przez samą Lilith został przemieniony w wampira. Cian początkowo nie mam ochoty pomóc bratu, ale w końcu ulega. Wkrótce do kręgu dołączają: czarownica Glenna, pochodzący z Gealii Moira - świetnie władająca łukiem i Larkin - zmiennokształtny, którzy także przybyli przez Taniec Bogów. Na końcu dołączy Blair - łowczyni wampirów, potomkini ukochanej siostry Ciana i Hoyta. Członkowie zanim staną do ostatecznej walki muszą się wiele nauczyć. Czeka ich nie tylko morderczy trening pod okiem Ciana, ale także zbudowanie wzajemnego zaufania, dzięki czemu będą mogli stanąć do bitwy.
Autorka napisała trylogię jeszcze zanim przyszła ta moda na wampiry i tym podobne stwory. Sięgając po książkę zastanawiałam się jak jej się uda połączenie fantasy z romansem. Wyszło jej coś naprawdę znakomitego. Książkę czytało się jednym tchem. Nie brakowało zaskakujących zwrotów akcji, humoru i oczywiście wątku miłosnego. Nie jest on przesłodzony i nie stanowi głównej osi. To właśnie mi się podobało. Co do wampirów. Są takie jak powinny być: pod wpływem słońca się palą, nie znoszą wody święconej ani symbolów religijnych i nie mogą powstrzymać żądzy krwi. Poza tym są pociągające i tajemnicze, czego przykładem jest Cian. Właśnie o taką historię o tych istotach mi chodziło i to otrzymałam. A kiedy autorką jest Nora Roberts, którą uwielbiam nie trzeba mi nic więcej.
Jak to bywa u autorki postacie są dobrze wykreowane. W tej części poznajemy wszystkich bohaterów i wątek miłosny między Hoytem i Genną. Miłość dopada ich niespodziewanie i można powiedzieć, że nie jest łatwa, bo oboje pochodzą z dwóch różnych światów. Jak rozwiążą ten problem? A o tym to już się dowiecie czytając to pozycję. Polecam jeśli ktoś lubi romanse z elementami fantasy. Ja jakoś nie byłam kiedyś przekonana, ale zmieniłam zdanie i jak najbardziej jestem za.
Moja ocena: 8/10
Nora Roberts
Magia i miłość
Cykl: Trylogia Kręgu (tom 1)
Wydawnictwo Prószyński i S-ka 2007
Liczba stron: 240
Akcja powieści zaczyna się w przeszłości. Hoyt wini się za śmierć swojego brata bliźniaka Ciana, że nie zdołał go uratować. Wzywa demona, który za to odpowiada. Chce się z nim zmierzyć. Jest to nierówna walka, bowiem Lilith - królowa wampirów ma ogromną moc. Mimo, że Hoyt jest czarnoksiężnikiem nie jest w stanie pokonać demona. Ranny postanawia ukryć się w swojej samotni. W drodze ukazuje mu się bogini Morrigan, która wyznacza mu zadanie - ma stworzyć krąg sześciu, którzy staną do walki z siłami zła, czyli samą Lilith, aby obronić świat przed zagładą. Za pomocą tajemniczego przejścia zwanego Tańcem Bogów Hoyt trafia do XX wieku, wprost do mieszkania swojego brata Ciana, który przez samą Lilith został przemieniony w wampira. Cian początkowo nie mam ochoty pomóc bratu, ale w końcu ulega. Wkrótce do kręgu dołączają: czarownica Glenna, pochodzący z Gealii Moira - świetnie władająca łukiem i Larkin - zmiennokształtny, którzy także przybyli przez Taniec Bogów. Na końcu dołączy Blair - łowczyni wampirów, potomkini ukochanej siostry Ciana i Hoyta. Członkowie zanim staną do ostatecznej walki muszą się wiele nauczyć. Czeka ich nie tylko morderczy trening pod okiem Ciana, ale także zbudowanie wzajemnego zaufania, dzięki czemu będą mogli stanąć do bitwy.
Autorka napisała trylogię jeszcze zanim przyszła ta moda na wampiry i tym podobne stwory. Sięgając po książkę zastanawiałam się jak jej się uda połączenie fantasy z romansem. Wyszło jej coś naprawdę znakomitego. Książkę czytało się jednym tchem. Nie brakowało zaskakujących zwrotów akcji, humoru i oczywiście wątku miłosnego. Nie jest on przesłodzony i nie stanowi głównej osi. To właśnie mi się podobało. Co do wampirów. Są takie jak powinny być: pod wpływem słońca się palą, nie znoszą wody święconej ani symbolów religijnych i nie mogą powstrzymać żądzy krwi. Poza tym są pociągające i tajemnicze, czego przykładem jest Cian. Właśnie o taką historię o tych istotach mi chodziło i to otrzymałam. A kiedy autorką jest Nora Roberts, którą uwielbiam nie trzeba mi nic więcej.
Jak to bywa u autorki postacie są dobrze wykreowane. W tej części poznajemy wszystkich bohaterów i wątek miłosny między Hoytem i Genną. Miłość dopada ich niespodziewanie i można powiedzieć, że nie jest łatwa, bo oboje pochodzą z dwóch różnych światów. Jak rozwiążą ten problem? A o tym to już się dowiecie czytając to pozycję. Polecam jeśli ktoś lubi romanse z elementami fantasy. Ja jakoś nie byłam kiedyś przekonana, ale zmieniłam zdanie i jak najbardziej jestem za.
Moja ocena: 8/10
Nora Roberts
Magia i miłość
Cykl: Trylogia Kręgu (tom 1)
Wydawnictwo Prószyński i S-ka 2007
Liczba stron: 240
Subskrybuj:
Posty (Atom)


