Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrews Virginia C.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Andrews Virginia C.. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 maja 2017

Pamiętnik Christophera. Tajemnica Foxworth Hall - Virginia C. Andrews

Kiedy po raz pierwszy sięgnęłam po bestsellerową serię Virginii C. Andrews o uwięzionych  na poddaszu dzieciach długo nie mogłam dojść do siebie. Tak bardzo wniknęłam w ten świat, że w dość krótkim czasie pochłonęłam całą sagę. Teraz okazuje się, że duch Kwiatów na poddaszu nie umarł, ale będzie prześladował kolejne pokolenia. Czy ta rodzina jest naprawdę przeklęta?

W tym cyklu przenosimy się do współczesności. Siedemnastoletnia Kristin Masterwood zostaje wychowywania przez ojca, który jest bardzo troskliwy i opiekuńczy i stara się jej zastąpić matkę, która zmarła. Mimo to dziewczynie bardzo jej brakuje.Pewnego dnia, będąc w ruinach spalonej rezydencji Foxworth Hall odnajduje ciekawe znalezisko: pamiętnik Christophera, który był jednym z czwórki dzieci więzionych na strychu posiadłości. Okazuje się, że Kristin w jakimś stopniu jest spokrewniona od strony matki z niesławną rodziną. Ojciec jednak nie chce na ten temat rozmawiać i nawet zabrania jej czytać pamiętnik. Dziewczyna postanawia więc w tajemnicy zagłębiać się w słowa starego pamiętnika. To zmienia jej życie. Czytanie zmienia się w obsesję. Dziewczyna nie może wytrzymać jednego dnia bez przeczytania zapisków Christophera. Poznaje jego rodzącą się fascynację i zakazaną miłość do siostry.

 Książki mogą pożółknąć, spuchnąć od wody, mieć podarte stronice, ale zapisane w nich słowa długo nie znikną.

Kristin czuje, że  historia dzieci nie powinna pójść w zapomnienie. Wyczuwa obecność Christophera i wie, że  on chciałby, żeby poznała ich losy.  Czytanie pamiętnika jest dla niej niszczące, bo odrywa ją od rzeczywistości. Spóźnia się do szkoły, zaniedbuje swoje obowiązki, ale skutecznie ukrywa to przed ojcem, który nie jest zadowolony, że dziewczyna czyta pamiętnik. Uważa go za jakiś wymysł i absurdalną historię. Dlatego dziewczyna kryje się z tym, bo obawia się, że ojciec mógłby zniszczyć dziennik. Nikomu nie zdradza swojej tajemnicy, nawet najbliższym koleżankom. Już to, że w jakimś stopniu jest spokrewniona z rodziną Foxworth powoduje, że czuje się dziwnie.

Dla fanów "Kwiatów na poddaszu" książka nie wnosi nic nowego. To co Christopher opisuje w pamiętniku nie jest dla nas zaskoczeniem.  To już wszystko wiemy, więc można powiedzieć, że ta książka jest tak jakby "odgrzewanym kotletem" w niektórych momentach. Troszkę jestem tylko zniesmaczona zmianą charakteru Cathy. O ile w tamtej powieści była osobą odważną i była podpora i zastępowała matkę młodszemu rodzeństwu, to tutaj była histeryczką i wiecznie płakała, a przecież tak nie było. To jeden z minusów powieści, brak jakiejś konsekwencji. Akcja także nie była jakaś rozwinięta. Przez większe pół książki skupiamy się tylko na czytaniu pamiętnika, nic więcej, więc może to troszkę nużyć. Pod koniec powieści to się zmieniło i sprawia, że powieść zaciekawia i skłania do sięgnięcia po drugi tom.

Zobaczyłam Christophera Dollangangera. Czekał. Czekał, aż dołączę do niego na poddaszu

Mimo pewnych minusów i niedociągnięć książkę czyta się dobrze, jeżeli kogoś nie znudzi początkowa wolno rozwijająca się akcja. Mnie nie znudziła, bo od początku pokochałam serię o Dollangangerach.  Historii brakuje tej tajemniczości i klimatu takiego jak u wspominanej wielokrotnie przeze mnie powieści, ale warto ją przeczytać. Ja na pewno się skuszę na kolejne tomy.


Moja ocena 7/10


Virginia C. Andrews
Pamiętnik Christophera. Tajemnica Foxwoth Hall
Cykl: Pamiętnik Christophera (tom 1)
Wydawnictwo Prószyński i S-ka 2015
Liczba stron: 360

Książka bierze udział w wyzwaniach:
 ABC czytania (wariant 1 - literka P)

niedziela, 17 kwietnia 2016

Ogród cieni - Virginia C. Andrews

Nadszedł czas na ostatnią książkę z serii o rodzinie Dollangangerów. Tym razem cofamy się wstecz. Akcja rozgrywa się przed wydarzeniami znanymi z czterech poprzednich tomów. Zastanawiałam się dlaczego "Ogród cieni" jest jako ostatni, przecież można swobodnie traktować ją jako pierwszy tom, gdyż to jest prequel. Jednak dopiero po przeczytaniu zrozumiałam, że ten zabieg był jak najbardziej słuszny.

Piąta część sagi jest formą spowiedzi Olivii Foxworth, despotycznej i okrutnej babki, którą poznaliśmy w pierwszej części sagi. Czy nieszczęśliwe, pełne upokorzeń życie może być wytłumaczeniem dla okrucieństwa i przemocy stosowanej wobec swoich wnuków. Jasne, że nie. Jednak w tej części poznajemy co spowodowało, że kobieta stała się taka jaka jest. Dużo tajemnic zostało wyjaśnionych o których nie mieliśmy pojęcia. Moim zdaniem bardzo dobrze, że ta część jest jako ostatnia. Stanowi zamknięcie całej historii.

Olivia jako młoda dziewczyna nie miała powodzenia u chłopców. Odstraszało ich jej wysoki wzrost i masywna sylwetka. Myślała, że już na zawsze pozostanie starą panną. Jakie jest jej zdziwienie gdy w jej domu pojawia się przystojny Malcolm Foxworth, który okazuje swoje zainteresowanie. Jest wniebowzięta, kiedy po niedługiej znajomości mężczyzna oświadcza się jej. Myśli, że teraz doświadczy miłości, o której marzy. Niemal natychmiast zostaje pozbawiona złudzeń. Malcolm oczekuje od niej rodzenia dzieci i zarządzaniem ponurym i mrocznym Foxworth Hall. Olivia doświadcza wielu upokorzeń i cierpień. To sprawiło, że stała się kobietą zgorzkniałą i złą. 

Historię poznajemy z punktu widzenia Olivii i możemy bardzo dobrze wczuć się w sytuacje i przedstawione wydarzenia. Widzimy w niej przemianę. Czytając nie mogłam uwierzyć, że kochająca matka, jaka była w tej części i okrutna babka z "Kwiatów na poddaszu" to jedna i ta sama osoba. Trochę rozumiem jej przemianę, ale nigdy nie zaakceptuje tego jak traktowała własne wnuki. Dowiadujemy się dlaczego nie mogła ich pokochać i kim tak naprawdę byli dla siebie Corrine i Christopher - rodzice dzieci więzionych na poddaszu. Dopiero w tej części dowiadujemy się, że Christopher nie był wujkiem, ale... Tego jednak nie zdradzę. Warto przeczytać tę pozycję, żeby poznać początki mrocznej historii rodziny Foxworth. 

Tak jak poprzednie tomy tak i tą czytałam z wielkim zainteresowaniem. Mi styl autorki jak najbardziej odpowiada. Czyta się naprawdę lekko. Mimo, że książce dużo brakuje do "Kwiatów na poddaszu" to i tak, jak poprzednie tomy przypadła mi do gustu. Mamy okazję poznać ludzką twarz Olivii, ale nie powiem, żeby teraz była jej zwolenniczką. Wybrała zło, a mogła inaczej. Mściła się na niewinnych istotach za to, czego samo doświadczyła w przeszłości. Nie potrafię jej zrozumieć i nigdy nie zrozumiem. Książka pokazuje, że zło i okrucieństwo może się pojawić w niewinnej duszy. Dużą rolę odegrał tutaj John Amos, fanatyk religijny. Pokazał, że tylko dzięki Bibli i modlitwie można znaleźć odkupienie. Miała dużą rolę w przemianie Olivii. 

Historia jest naprawdę mroczna i zapada w pamięć. Polecam. 


Moja ocena 8/10


Virginia C. Andrews
Ogród cieni
Cykl:  Rodzina Dollangagerów (tom 5)
Wydawnictwo Świat Książki 2014
Liczba stron: 320

niedziela, 10 kwietnia 2016

Kto wiatr sieje - Virginia C. Andrews

Po ostatniej części jak najszybciej wzięłam się za kolejny tom bestsellerowej sagi o rodzinie Dollangangerów. Tym razem akcja posunęła się do przodu o kilkanaście lat, kiedy synowie Cathy: Jory i Bart są już dorosłymi mężczyznami. Autorka znowu powraca do narracji z punktu widzenie Cathy, co mnie bardzo cieszy, gdyż można wyczuć ten klimat i grozę.

Cathy i Christopher powracają do Foxworth Hall, miejsca, które kojarzy im się z  traumatyczną przeszłością, gdzie jako dzieci byli więzieni na poddaszu przez matkę i babkę. Bart w wieku 25 lat ma odziedziczyć cały majątek w tym dom, zostawiony mu  przez babkę. Do dnia  urodzin, które mają być uroczyste w posiadłości trwają przygotowania. Bart zadbał o to, żeby dom powrócił do swojej świetności sprzed lat. Zadbał o każdy nawet najdrobniejszy szczegół, żeby posiadłość wyglądała tak jak sprzed pożaru, a nawet jeszcze lepiej.  Gdy Cathy i Chris docierają na miejsce przeżywają szok. Spotykają tam Joela, brata  matki, który był uważany za zmarłego. Mężczyzna wiele lat spędził w klasztorze. Cathy od początku przybycia czuje się nieswojo, taj jakby duch Malcolma wciąż krążył wokół. I zbytnio się nie myli. Joel jeszcze potęguje w niej to uczucie gdy na każdym kroku wypomina jej i Chrisowi kazirodczy związek, za który będą cierpieć ognie piekielne. Mężczyzna jest fanatykiem religijnym i tak jak w poprzedniej części John Amos, tak on truje umysł Barta. 

Duchy "Kwiatów na poddaszu" znowu dają o sobie znać. Tutaj nikt nie może być szczęśliwy. Jory po wypadku po którym jest sparaliżowany próbuje odnaleźć sens życia. Po odejściu Melody, która zostawiła swoje nowo narodzone bliźnięta i męża dużym wparciem jest dla niego Cathy. Ta postać ewaluowała. Jest już dorosłą, silną kobietą, próbuje stać na straży rodziny, ale nawet ona nie może wszystkich rzeczy przewidzieć. Jestem pełna podziwu dla jej siły wewnętrznej. Chrisa było troszkę mniej w tej części, to ona stanowiła główną postać. Denerwowały mnie pozostałe dwie kobiety: Melody i Cindy - adoptowana córka Cathy i Chrisa. . Ta druga wydawała mi się taką "słodką idiotką", typową lalką Barbie. Strasznie mnie  irytowała i działała na nerwy. Zmieniła się pod koniec powieści, gdzie była " do zniesienia". Co do Melody okazała się  płytką i słabą osobą. Przy pierwszych problemach użalała się nad sobą i momentami była jeszcze bardziej denerwująca od Cindy. Miałam ochotę wziąć coś ciężkiego i czymś w nią walnąć. A po tym co zrobiła Jory'emu i swoim dzieciom znienawidziłam ją. 

Bart, który w tej powieści odgrywa jedną z ważniejszych ról stara się upodobnić do swojego pradziadka Malcolma. Uważa, że dzięki pieniądzom będzie szczęśliwy. Chce tak jak on być najbogatszym człowiekiem. Tylko to się w jego życiu liczy. Czas pokaże, że się myli i że nie można kupić miłości. To bardzo złożona postać. Przez cały czas nie akceptuje Chrisa jako swojego przybranego ojca. Wolałby, żeby go nie było. Czy kiedyś zmieni swoje nastawienie? Mężczyzna czasami odkrywa swoje dobre cechy, ale częściej jest agresywny i łatwo wybucha gniewem. Walczą w nim dwie natury: dobra i zła. Która w końcu zwycięży?

Nie wszystkim odpowiada zapewne styl autorki, którą charakteryzuje troszkę ciężki i kwiecisty styl, ale mi dobrze czytało się tą powieść. Oczywiście dużo brakuje jej do "Kwiatów na poddaszu", ale także wywołuje szok, niedowierzanie i atmosferę mroku, szczególnie jeśli chodzi o Joela, który ciągle straszy piekłem. nieraz czułam ciarki na plecach. Pisarka w tej części poruszyła także kwestię niepełnosprawności, jak wpływa na człowieka, który do tej pory był aktywny, a teraz musi do końca życia być przykuty do wózka. Bardzo realistycznie to wyszło. 

Trudno mi było się rozstać z bohaterami, zżyłam się z nimi. Zakończenie  miało sens i taki był zamysł autorki. Zakończyła się pewien rozdział w życiu rodziny i taki musiał być finał. Kolejna część jest prequelem tych czterech tomów. Dawno w żadną sagę tak się nie wciągnęłam jak w tą. Można ją albo znienawidzić, albo pokochać. U mnie było to drugie i pewnie jeszcze długo nie znajdzie się godny następca. 


Moja ocena 9/10


Virginia C. Andrews
Kto wiatr sieje
Cykl: Rodzina Dollangagerów (tom 4) 
Wydawnictwo Świat Książki 2014
Liczba stron: 462

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Czytamy zekranizowane książki
ABC Czytania (wariant 1 - literka K)

piątek, 19 lutego 2016

A jeśli ciernie - Virginia C. Andrews

Po poprzedniej książce z serii czuła pewien niedosyt, ale jako, że zawsze kończę to co rozpoczęłam zabrałam się za kolejny tom sagi o Dollangagerach.

Christopher wraz z siostrą Cathy żyją jako "małżeństwo" wychowując synów Cathy Jory'ego oraz Barta. Wiodą spokojne życie. Cathy prowadzi szkołę baletową, Chris tak jak marzył został lekarzem. Pewnego dnia do ich domu trafia Cindy, której matka umarła. Cathy namawia brata, żeby adoptowali dziewczynkę i tak się dzieje. Opieka nad nią tak absorbuje kobietę, że nie zauważa odmiennego zachowania młodszego syna. Nie przeczuwa, że nowi sąsiedzi na zawsze odmienią jej syna, który z nieśmiałego chłopca stanie się agresywny i po prostu niebezpieczny, a także niezrównoważony. A wszystko za sprawą dziennika, który Bartowi przekazał lokaj z sąsiedniej posiadłości, gdzie Bart często przychodzi odwiedzać samotną kobietą, która tam się przeprowadziła. Kim jest? Co takiego zawiera dziennik, że tak odmienił chłopca. 

Po lekturze drugiego tomu, który uważałam za średni, czas na mocniejsze uderzenie. Prawdę mówiąc nie spodziewałam się wiele po tym tomie, ale czekała mnie niespodzianka. Historia była opowiedziana z punktu widzenia Jory'ego i Barta. Czytając ją czułam ten sam klimat co po lekturze pierwszego tomu. Znowu wyczuwałam pewien szok i niedowierzanie. Na całe szczęście to tylko fikcja literacka, ale bardzo to wszystko przeżywałam. Zdarzały się momenty, że odkładałam książkę, aby przetrawić wszystkie fakty. Czułam się jakbym czytała jakiś horror, bo to co się działo z Bartem, jego odczucia, przemiana przyprawiało o ciarki na plecach. Autentycznie. Książka nie należy do łatwych, trzeba się zastanowić, pomyśleć nad pewnymi faktami. Na pewno nie jest to lektura dla młodszych czytelników, bo po prostu nie zrozumieją co autorka miała do przekazania. Widać było, że dziecko pozbawione uwagi rodziców może być podatne na różne wpływy, złe wpływy ludzi z otoczenia i to jest cała dramaturgia tej całej historia. Możemy się bawić w domysły i przypuszczenia.  Czy Bart by się zmienił w okrutne dziecko, gdyby tylko Cathy i Chris poświęcili mu więcej uwagi?  Czy obca dla niego osoba, jakim jest lokaj mogłaby zatruć jego umysł i serce gdyby najbliżsi okazywali mu troszkę więcej uwagi a nie pozostawiali samemu sobie? Po lekturze można właśnie zadawać sobie takie pytania. 

Jest to  także  książka o trudnej sztuce wybaczania. Czy wszystkie krzywdy można naprawić? Czy można zasłużyć na jeszcze jedną szansę? A jeśli tak, to czy nie jest na to za późno?

Lektura książki wbiła mnie w fotel i to dosłownie. Spowodowała, że byłam rozedrgana emocjonalnie. Nie umiałam sobie znaleźć miejsca.  Chyba tak tylko się czułam po pierwszym tomie, który mnie zachwycił. Tak też było w tym przypadku. Jestem pewna, że nie ma takiej siły która by mnie powstrzymała przed sięgnięciem po kolejny tom.


Virginia C. Adrews
A jeśli ciernie
Cykl: Rodzina Dollangagerów (tom 3)
Wydawnictwo Świat Książki 2014
Liczba stron: 446


Moja ocena: 9/10

Książka bierze udział w wyzwaniach:
ABC Czytania (wariant 1 - literka a)
Czytamy zekranizowane książki

wtorek, 12 stycznia 2016

Płatki na wietrze - Virginia C. Andrews

Druga część bestsellerowej sagi o rodzinie Dollangagerów podobała mi się. Chociaż nie ma takiego klimatu jak pierwsza część, warto po nią sięgnąć. Ja przynajmniej nie żałowałam.



Historia zaczyna się w momencie kiedy skończyła się poprzednia. Po ucieczce z ciemnego poddasza domu, gdzie rodzeństwo było więzione przez ponad 3 lata, Cathy, Christopher i Carrie jadą autobusem na Florydę, żeby zacząć nowe życie. W trakcie podróży Carrie zaczyna źle się czuć. Dzięki jednej z pasażerek autobusu, która jako jedyna okazała serce i zainteresowanie, nasi bohaterzy trafiają do domu lekarza Paula Sheffielda. Samotny mężczyzna, który stracił żonę i syna, postanawia się nimi zaopiekować. Zostaje ich oficjalnym opiekunem, wysyła Cathy do szkoły baletowej, Chrisa do szkoły medycznej, a Carrie do prywatnej szkoły dla bogatych dzieci. Może się wydawać, że wszystko będzie już tylko lepiej, ale przeszłość nie daje o sobie zapomnieć...

O ile Christopher stara się zapomnieć o przeszłości, o tym co zrobiła im matka, Cathy postanawia w przyszłości się zemścić. Wszystko temu poświęca. Chce stać się sława i bogata, żeby móc odpłacić matce za to co doznała. Zemsta staje się jej obsesją. Prenumeruję gazetę, żeby wiedzieć o życiu matki wszystko. Kiedy jej baletowy partner Julian prosi, żeby wyjechała razem z nim zgadza się. Zostawia zakochanego w niej Paula, z którym wdała się w romans. Twierdzi, że go kocha i nigdy nie przestaje, ale nie przeszkadza to jej wyjść za Juliana. Trudno zrozumieć jej wybory. Jej niestabilność uczuciowa może zirytować czytelnika. Mimo, że popełniała tyle błędów, zaślepiała ją chęć zemsty, ale nie umiałam jej potępić. Poczucie krzywdy jakiej doznała było silniejsze i pragnęła odwetu. Czy można ja było za to winić? Śmierć siostry przelała falę goryczy. Obwiniała za to matkę. Uważała, że to ona popchnęła Carrie do samobójstwa.

Dla chęci zemsty nie wahała się uwieść męża swojej własnej matki i okrutnie potraktować niepełnosprawną babkę. To mi się najmniej podobało w jej zachowaniu. Babka też ją skrzywdziła, ale nie mogła się bronić w chwili gdy Cathy ją gnębiła. Zemsta stała się jej obsesją, pozbawiła ją szczęścia i życia w spokoju. 
 

Dziwi mnie także zachowanie lekarza, Paula Sheffielda. To wykształcony, inteligentny człowiek i mimo tego kocha Cathy do ostatniej chwili. To było aż nierealne, że dał się tak zaślepić. 
 

Ta część jest zdominowana przez Cathy, która tak jak w pierwszej części, tu też jest narratorką. O ile w pierwszej części wzbudzała moją sympatię, tutaj strasznie mnie irytowała. Zamiast pozwolić sobie na szczęście i spokój, postanowiła się mścić, co dobrze się nie skończyło. Wykorzystywała swoją urodę i ciało do uwodzenia: Paula, Juliana, a na końcu Barta. Twierdziła, że każdego kocha. To naprawdę mnie denerwowała w jej zachowaniu. Mimo tego, Christopher nadal wiernie ją kochał, czcił jak boginię, chociaż mógłby mieć każdą dziewczynę. 
 

Chociaż w tej części dużo się dzieje, akcja goni akcję, niektóre sytuacje wydawały mi się nierealne. Jednak mimo wszystko nie żałuję czasu z nią spędzonego i na pewno sięgnę po kolejne tomy sagi.





Virginia C. Andrews

Płatki na wietrze

Cykl: Rodzina Dollangagerów (tom 2)

Wydawnictwo Świat Książki 2014

Liczba stron: 430



Moja ocena: 8/10

sobota, 9 stycznia 2016

Kwiaty na poddaszu - Virginia C. Andrews

Już dawno miałam wielką ochotę przeczytać tą książkę, więc gdy tylko dostałam ją w swoje łapki nie mogłam się doczekać, kiedy zacznę czytać. Zaczęłam i … przepadłam. Książka jednocześnie mnie oczarowała i zszokowała. Dlaczego? Bo to co autorka opisała wydaje się aż niemożliwe, ale niestety takie rzeczy mogą się zdarzyć.



Idealny świat rodziny Dollangerów rozpada się jak domek z kart, kiedy w wypadku samochodowym ginie mąż Corrine i ojciec czwórki dzieci: Cathy, Christophera, Cory'ego i Carrie. Z dnia na dzień zostają pozbawieni środków do życia, gdyż matka nie pracowała a wszystko co mieli jest na kredyt. Nic tak naprawdę do nich nie należy. Matka postanawia wraz z dziećmi wyjechać do domu rodzinnego. Nie utrzymywała kontaktów z rodzicami, gdyż wyrzekli się jej i wydziedziczyli, gdy wyszła za mąż za bliskiego krewnego: przyrodniego brata swojego ojca. Wraz z niewielkim dobytkiem matka z dziećmi dociera do ogromnej rezydencji Foxworth Hall. Są to ludzie bardzo bogaci. Na miejscu okazuje się, że dzieci zostaną umieszczeni na poddaszu w zamknięciu. Matka tłumaczy im, że jej ojciec nie wie o nich i muszą być tam ukryte, żeby ona zdobyła zaufanie schorowanego ojca, żeby przepisał na nią majątek. Mami ich bogactwem i wizją lepszego życia po śmierci dziadka. Tak zaczyna się gehenna dzieci. Babka od początku nazywa ich diabelskim nasieniem. Oni nigdy nie powinni się urodzić! Na początku Corrine regularnie odwiedza swoje dzieci obsypując je prezentami i opowiadając o wszystkim, ale z czasem te wizyty są coraz rzadsze. Rodzeństwo jest skazane wyłącznie na siebie. O ile Cathy i Christopher rozwijają się w miarę normalnie, o bliźniakach Cory'ym i Carrie nie można tego powiedzieć. Pozbawione słońca wcale nie rosną. A matka nadal ich mami obietnicami, że wyjdą stąd jak tylko ich dziadek umrze. Cathy jest podejrzliwa w stosunku do matki, ale Chris chce jej bezwarunkowo wierzyć. Zarówno Cathy jak i Chris stają się dla młodszego rodzeństwa rodzicami. Matka odwiedza ich sporadycznie, aby tylko chwalić się jakie wytworne życie wiedzie. Zasypuje ich prezentami, żeby zamydlić im oczy, że tak naprawdę tylko pieniądze się dla niej liczą, spychając swoje dzieci na dalszy plan. Nie zwraca uwagi na młodsze dzieci, które praktycznie jej nie poznają i zaczynają nazywać „pani”. Nie zauważa także, że jej młodsza latorośl nie rośnie. Babka także nie darzy rodzeństwo uczuciem. Tworzy tylko zakazy. Jest okrutna. Gdy przyłapuje Cathy, która dorasta na oglądaniu swojego ciała karze jej ściąć swoje piękne blond włosy, w przeciwnym razie nie dostaną jedzenia. Ona nie wierzy w słowa babki, ale przekonuje się, że nie rzuciła swoich słów na wiatr. Gdy spała babka oblała jej włosy smołą, którą Chris wszystkimi siłami pomagał siostrze usunąć ją z głowy. Po tym incydencie dzieci nie dostawały jedzenie przez całe dwa tygodnie. W tak trudnych warunkach i w niewoli dzieci spędziły ponad 3 lata. Były złaknione bliskości i miłości. Miłość się narodziła między Cathy i Christopherem. Nie jest to miłość jaką czuję brat do siostry, ale miłość mężczyzny do kobiety. Miłość zakazana, kazirodcza, która nigdy nie powinna się zdarzyć.



Książka wzbudziła we mnie tyle emocji, że wielokrotnie ją odkładałam, tylko po to, żeby znowu po nią sięgnąć. To szokujące, jak matka, osoba, która powinna obdarzać dziećmi miłością, opieką i zapewnić bezpieczeństwo, na takie życie skazała własne dzieci. Nawet nie można sobie wyobrazić co czuły mieszkając w zamknięciu pozbawione dzieciństwa i towarzystwa innych ludzi. Jak można na taką traumę skazać własne dzieci? Jak pieniądze mogą człowiekowi przesłonić resztę świata? Książka skłania do refleksji i zadumy nad życiem. Fabuła można powiedzieć, że jest nierealistyczna, ale i w dzisiejszym świecie znamy takie przypadki, choćby z wiadomości, gdzie dzieci przez wiele lat są wiezione przez własnych rodziców czy najbliższą rodzinę.



Mi powieść bardzo się podobała, czytało się jednym tchem. Nie zalecam oglądać najpierw filmu, bo nie oddaje tych emocji i tragizmu sytuacji co książka, która dla mnie jest rewelacyjna i na pewno sięgnę po kolejne tomy.


 
Virginia C. Andrews
Kwiaty na poddaszu
Cykl: Rodzina Dollangagerów (tom 1)
Wydawnictwo Świat Książki 2014
Liczba stron 384


Moja ocena 9/10

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...