Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prószyński i S-ka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prószyński i S-ka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 listopada 2017

Szkarłatna lilia - Nora Roberts

Czytając pierwszy tom trylogii od razu wiedziałam, że seria przypadnie mi do gustu. Perypetie trzech przyjaciółek, będących na różnych drogach życiowych pochłonęły mnie. A gdy do tego dodamy przystojnych, rycerskich mężczyzn i czającego się ducha, to już jest gwarantowany sukces.

W poprzednich częściach śledziliśmy losy Stelli i Ros, a teraz przyszła pora na Hayley, najmłodszej z całego towarzystwa. Przyznam szczerze, że ona stała się moją ulubienicą. Cechuje je niesamowite poczucie humoru i pogoda ducha. Do każdej z przyjaciółek został przypisany określony kwiat. Do Stelli błękitna dalia, która ukazywała jej się we śnie; do Ros - czarna róża, bo to niezwykły i niespotykany kwiat, zaś do Hayley szkarłatna lilia - ulubione kwiaty bohaterki, które w dniu narodzin jej córki Lily podarował jej Harper. Ta część podobała mi się najbardziej, gdyż była najbardziej emocjonująca i w końcu dowiadujemy się całej prawdy o Amelii. Jednak zanim zjawa na dobre zniknie z życia bohaterów minie jeszcze sporo czasu i stanie się jeszcze bardziej niebezpieczna niż wcześniej.

Hayley poznaliśmy w poprzednich częściach, która zawitała do domu Ros po przeprowadzce ze swojego rodzinnego miasta. Od razu zaskarbiła sobie sympatię pozostałych dwóch kobiet, ale także... Harpera, syna nestorki rodu. Między tym dwojgiem pojawia się uczucie. Jak w pozostałych dwóch częściach, także i tutaj interweniuje Amelia. Zamierza pokrzyżować młodym plany. Tym razem jest jeszcze bardziej niebezpieczna, ale dzięki jej poczynaniom powoli poznajemy jej historię. Amelia opanowuje ciało Hayley i jej ustami przemawia do nas. Często mówi o swojej nienawiści do mężczyzn i uważa ich za wiarołomców i kłamców.  Swoją niechęć i złość kieruje w stosunku do Harpera. Mężczyzna przypomina jej Reginalda, który tak okrutnie ją potraktował. Z każdą kolejną stroną przybliżamy się do odkrycia historii Amelii. Powiem szczerze, że nieraz czułam dreszczyk emocji. Zjawa w tej części była przerażająca i nieraz zachowywała się jakby była obłąkana. Czasami aż się bałam, że zrobi coś złego Hayley i Harperowi. Jedno jest pewne: chciała ich rozdzielić i nie dopuścić do tego, żeby byli razem. Czy jej się uda? Co jej się stało? Jak zginęła? Czy w końcu zazna upragnionego spokoju? Na te pytania znajdziecie odpowiedź w książce.

Po raz kolejny Nora Roberts mnie nie zawiodła. Jej powieści wciągają mnie bez reszty. Jednak nie należy robić sobie maratonu, bo możemy uznać, że już mamy dość. To prawda, że autorka lubi "trójki" i po przeczytaniu jej kilku powieści można poznać jej schemat. Za każdym razem jednak pisarka czymś mnie zaskoczy. Tak też było w tym przypadku. Szczerze przyznam nie spodziewałam się takiego zakończenia całej trylogii. Rozwikłana tajemnica Oblubienicy zszokowała mnie. Widać, że autorka potrafi czasami zaskoczyć. Finał historii był doskonałym zwieńczeniem całej historii. Gorąco polecam!

Moja ocena: 8/10

Nora Roberts 
Szkarłatna lilia
Cykl: W ogrodzie (tom 3)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2006
Ilość stron: 248

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
ABC czytania (wariant 1 - literka S)

środa, 22 listopada 2017

Czarna róża - Nora Roberts

Odkąd zapoznałam się z pierwszym tomem W ogrodzie obiecałam sobie, że jak najszybciej będę nadrabiać resztę tomów. Przyznam szczerze, że niezmiernie interesują mnie dalsze losy bohaterów i Oblubienicy. Kim jest i dlaczego jej dusza nie może zaznać spokoju, że się błąka po Harper House? Drugi tom na pewno przybliży nas bliżej do rozwiązania zagadki.

W drugim poznajemy bliżej Rosalind Harper właścicielkę centrum ogrodniczego "Eden". Mimo, że jest kobietą w średnim wieku, matką trzech dorosłych synów, nadal prowadzi aktywne życie. Z powodzeniem prowadzi swój interes z pomocą dwóch przyjaciółek: Stelli i Hayley. Mimo, że między kobietami jest róźnica wieku wspaniale się uzupełniają i świetnie dogadują się z sobą. Ros i zatrudniony przez nią Mitchell Carnagie próbują odkryć tożsamość ducha, od lat nawiedzającego posiadłość. Jak na razie wiedzą tylko imię: Amelia. Nie ustają jednak w poszukiwaniach. Wspólne rozwiązanie zagadki zbliża ich do siebie i między nimi rodzi się miłość. Nie podoba się to Oblubienicy, która ze znanych sobie powodów nienawidzi mężczyzn. Postanawia na wszelkie sposoby nie dopuścić do związku między Ros i Mitchem i robi się coraz bardziej niebezpieczna, chociaż przez te wszystkie lata była raczej nieszkodliwym duchem. Czy jej tożsamość i historia  zostanie w końcu odkryta?

Historia Ros i Mitcha była na pewno ciekawa i interesująca. Podoba mi się jak miłość rodzi się powoli, stopniowo. Tak też było w tym przypadku. Na początku akcja toczyła się powoli swoim własnym rytmem, ale nabrała tempa, jak duch Oblubienicy wkroczył do akcji chcąc zniszczyć rodzące się uczucie między Mitchem a Ros. Ponadto  wątek byłego męża Ros wprowadził do historii pewne napięcie. Jednak i tak na pierwszy plan wysuwa się Oblubienica. Do tej pory była tylko nieszkodliwym duchem. Śpiewała kołysanki synom Ros i nie robiła nikomu żadnej krzywdy. Jej zachowanie się zmieniło wraz z przybyciem Stelli i jej synom. A gdy kobiety postanawiają ułożyć sobie życie u boku mężczyzn, które pokochały Oblubienica wpada w szał i postanawia nie dopuścić do rozkwitu miłości. Jej działania wprowadzają dreszczyk emocji i strachu. To sprawia, że książkę czyta się jednym tchem. Z każdą stroną coraz lepiej poznajemy ducha. Dzięki dawnym dziennikom,  Ros i Mitchowi udaje się powoli dotrzeć do tego kim była Amelia.

Autorka kolejny raz potrafi pozytywnie zaskoczyć. Akcja pędzi do przodu, że nie sposób się oderwać. Coraz bardziej interesujące okazują się losy Amelii, które poznamy bliżej w ostatnim tomie trylogii. Na pewno książkę można polecić nie tylko fanom romansów, ale także osobom, które tak jak ja uwielbiają czytać o tajemnicach rodzinnych.

Moja ocena: 8/10

Nora Roberts
Czarna róża
Cykl: W ogrodzie (tom 2)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2005
Ilość stron: 272

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Wyzwanie czytelnicze 2017 ( Kwiat)

poniedziałek, 20 listopada 2017

Dwa słodkie aniołki - Mary Higgins Clark

Już niejeden raz spotykam się z twórczością Mary Higgins Clark, która jest nazywana mistrzynią suspensu. W pełni zgadzam się z tym twierdzeniem, chociaż jeszcze dużo jej powieści przede mną. Jednak jak na razie się nie zawiodłam.

Kelly i Kathy zostają porwane w dniu swoich trzecich urodzin. Wkrótce porywacze żądają ośmiu dolarów okupu. Margaret i  Steve - rodzice dziewczynek nie należą do zamożnej rodziny, jednak mężczyzna od niedawna pracuje dla znanej korporacji, która decyduje się wyłożyć pieniądze, żeby poprawić swój wizerunek, gdyż niedawno miała kłopoty. Po zapłaceniu okupu porywacze wskazują miejsce, gdzie będą dziewczynki. Jednak we wskazanym miejscu znajduje się ciało jednego z porywaczy i tylko jedną z dziewczynek - Kelly. Z listu, które znaleziono przy ciele wynika, że druga z sióstr nie żyje. Matka nie wierzy w śmierć swojej córki, ponadto Kelly twierdzi, że Kathy żyje i sprawia wrażenie, jakby się z nią porozumiewała. Nikt jednak w to nie wierzy. Czy jest możliwa telepatia między bliźniaczkami? Czy druga z dziewczynek żyje i czy uda się ją odnaleźć?

Początkowo można sądzić, że fabuła powieści jest strasznie oklepana. Ileż razy mieliśmy do czynienia z porwaniami i okupami? Jednak tutaj autorka poszła o krok dalej. Pokazała jaka tragedia spotkała rodzinę i jak ciężko sobie z nią poradzić. Ponadto doskonale pokazała niesamowitą więź jaka łączy obie dziewczynki. Mimo, że są daleko od siebie mogą się porozumiewać między sobą i odczuwać przeżycia drugiej. To było dla mnie bardzo ciekawe, bo po raz pierwszy spotkałam się takim wątkiem w jakiejś powieści. Widać, że autorka dobrze się przygotowała do napisania powieści. Co jeszcze zasługuje na uwagę: wartka akcja i rosnący niepokój. To sprawia, że powieść czyta się błyskawicznie.  Nie jest to może wybitna książka, bo autorkę stać na dużo więcej. Zaliczyłabym ją raczej do "średnich". Dla oderwania się od rzeczywistości i zabicia czasu będzie w sam raz.


Moja ocena: 6/10

Mary Higgins Clark
Dwa słodkie aniołki
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2007
Ilość stron: 208

Książka bierze udział w wyzwaniach: 
ABC czytania (wariant 1 - literka D)
Wyzwanie czytelnicze 2017 (liczba)

poniedziałek, 30 października 2017

Błękitna dalia - Nora Roberts

Już niejednokrotnie wspominałam, że uwielbiam tą autorkę. W dorobku ma wiele książek, które jeszcze przede mną. Tym razem mój wybór padł na trylogię W ogrodzie opowiadającą o losach trzech przyjaciółek, w których życiu zamiesza pewien duch.

W pierwszej części trylogii poznajemy Stellę Rotchild, matkę dwóch uroczych chłopców. Po tragicznej śmierci męża kobieta przeprowadza się do Memphis, aby jej dzieci były bliżej dziadka. Sama podejmuje pracę w centrum ogrodniczym "Eden", której właścicielką jest Rosalind Harper. Kobiety zaprzyjaźniają się ze sobą. Ros bardzo ceni Stellę i jej umiejętności menedżerskie, które sprawiają, że w jej firmie następują duże zmiany. Stella razem z synami zamieszkuje u swej nowej przyjaciółki. Niedługo potem dołączy do nich Hayley, daleka kuzynka Ros, spodziewająca się dziecka.

Każda wiekowa posiadłość ma swoją tajemnicę i niekiedy ducha. Także Harper House ma swojego  - nazywanego Oblubienicą. Zjawa ukazuje się małym dzieciom i kobietom w ciąży. Przez wieki nie czyniła nikomu nic złego. Zjawa była nieszkodliwa. To się zmienia, gdy wprowadza się Stella. Niemal od początku kobietę nawiedzą koszmary o złowrogiej, błękitnej dalii, którą jak najszybciej trzeba usunąć. Duch jeszcze bardziej zaczyna prześladować Stellę, gdy między nią a Loganem, z którym początkowo łączyła ją niechęć, zaczyna rodzić się miłość.

Autorka jest znana z tego, że lubi "trójki". Niemal w każdej jej trylogii doskonale to widać. Każda książka opowiada o innej parze. "Błękitna dalia" to nie tylko piękna historia o miłości, ale także o wielkiej przyjaźni i tajemniczych historiach z przeszłości.  Od początku książka mnie zainteresowała, bo uwielbiam odkrywać tajemnicze z przeszłości w powieściach, dzięki temu historia wydaje się bardziej fascynująca i intrygująca. Może w tej części nie poznajemy za wiele o zjawie, ale myślę, że w kolejnych częściach ten wątek będzie bardziej rozwinięty. Tutaj jest to początek.

Stella po śmierci męża próbuje ułożyć sobie życie na nowo. Wprowadzone przez nią zmiany w firmie Ros nie podobają się Loganowi. Od początku między nimi współpraca nie układa się najlepiej. Mężczyzna uważa, że firma powinna działać po staremu. Nie lubi nowości. Mimo to nie trudno mu zauważyć, że kobieta jest urocza. Mimo zgrzytów nawiązuje się miedzy nimi nić sympatii. Także dzieci Stelli od razu polubili Logana, który złapał z nimi kontakt. Dla Stelli to jest bardzo ważne i zaczyna łagodniej spoglądać na mężczyznę. Jednak ta zażyłość bardzo nie podoba się Oblubienicy, która zaczyna sprowadzać na Stellę koszmarne sny i ingerować w jej życie. Już nie jest takim miłym i nieszkodliwym duchem, jakim była przed laty. Kim jest Oblubienica? Czy jej zabiegi spowodują, że Stella odrzuci rodzącą się miłość?

Moja sympatia do autorki trwa od lat i to się jak do tej pory nie zmieniło. Seria "W ogrodzie" od razu mnie zainteresowała i to nie tylko dlatego, że od jakiegoś czasu interesują mnie wątki paranormalne. Jednak on tutaj jest tylko tłem. Widać, że pisarka uwielbia kwiaty i wie jak o nie dbać. Swoją wiedzę wplotła w powieść. Ja także lubię otaczać się pięknymi roślinami i dlatego ta książka tak mi się spodobała. Nie ma w tej książce mowy o pomyłce ani wymyślaniu. Wszystkie rośliny jak i ich łacińskie nazwy pojawiające się w historii naprawdę istnieją. Lubię kiedy autor przy pisaniu powieści dobrze się do tego przygotowuje i to tutaj widać.

Jeżeli chcecie oderwać się od szarej i ponurej rzeczywistości to ta pozycje będzie w sam raz. Polecam powieść dla tych, co lubią lekkie historie o miłości i z tajemniczą historią z przeszłości w tle. 


Moja ocena: 8/10

Nora Roberts
Błękitna dalia
Cykl: W ogrodzie (tom 1)
Wydawnictwo Prószyński i S-ka 2005
Ilość stron: 264

Książka  bierze udział w w wyzwaniach
Wyzwanie czytelnicze 2017 (Kolor)

czwartek, 26 października 2017

Byłam służącą w arabskich pałacach - Laila Shukri

Odkąd pamiętam fascynowały mnie prawdziwe historie z krajów arabskich. Już parę pozycji o tej tematyce przeczytałam, co nie znaczy, że nie mam ochoty na więcej. Jeszcze wiele przede mną tego typu historii, które chciałabym poznać.

Powieść opowiada o biednej Hindusce Bibi Shaik, która jako niespełna dziesięcioletnia dziewczynka zostaje wysłana przez swoją matkę do Kuwejtu do pracy. Tam sprawuje opiekę nad dzieckiem swoich pracodawców, którzy dość dobrze  ją traktują, a ona dzięki swojej pracy może utrzymać swoją rodzinę. To na tej dziewczynie spadł ten obowiązek. Bibi jako jedna z nielicznych służących trafiła do ludzi, którzy nie stosowali na niej przemocy, czego nie można było powiedzieć o innych kobietach, które w takim samym celu przyjechały do Kuwejtu. Los służących należy do jej pracodawców, którzy zabierają im paszporty i to oni decydują o ich życiu. Mimo tych trudnych warunków dla większości tych dziewczyn, które decydują się na wyjazd do takiej pracy, to jedyna szansa, żeby ich rodziny mogły żyć. Nierzadko ich pensja utrzymuje całe rodziny. Tak jest w przypadku Bibi, która zarobione pieniądze przesyła do swojej matki i siostry z mężem. Ona wzięła na swoją głową ich utrzymanie. Nikt jej jednak o to nie pytał. Życie ją do tego zmusiło.

Autorka w zgrabny sposób przedstawiła sytuację służących w krajach arabskich. Często kobiety są zmuszane do pracy ponad siły, bite i wykorzystywane seksualnie. Widać, że w tych krajach nadal obowiązuje współczesne niewolnictwo. Dla nas, Europejczyków jest to szok. Historia Bibi była nie tylko wstrząsająca, ale ukazująca nam sytuację kobiet w tych krajach. Jako dobra obserwatorka opowiada nam nie tylko swoją historię, ale i innych kobiet z którymi miała styczność. Ona sama aż nie doświadczyła aż  takich mocnych krzywd. Jej pracodawcy byli dość poprawni, najpierw w Kuwejcie, potem w Arabii, gdzie pracowała w rodzinie królewskiej. Sprawa ma się inaczej na samym końcu, gdzie nie miała aż tyle szczęścia, co wcześniej. Szokiem była dla mnie postawa jej rodziny w Indiach. Gdy w Kuwejcie wybuchała I wojna w Zatoce Perskiej wróciła do domu. Tam rodzina powinna ją wspierać, a oni mieli do niej pretensje, że nie przywiozła ze sobą więcej pieniędzy i nie kradła, tak jak inni jej rodacy wykorzystując sytuację. Była uważana za najgorszą i żeby uniknąć skandalu musiała wyjść za mąż. W tej chwili łzy cisnęły mi się do oczu. Jak można tak niesprawiedliwie potraktować najbliższą osobę, dzięki której mieli za co żyć, bo to ona ich utrzymywała przez ten cały czas.

Powieść jest wstrząsająca i naprawdę mogę ją  śmiało polecieć osobom, które nie boją się czytać o ludzkich krzywdach i życiu w odmiennych kulturach.


Moja ocena 8/10

Laila Shukri
Byłam służącą w arabskich pałacach
Wydawnictwo Prószyński i S-ka 2015
Ilość stron: 392

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Wielkobukowe wyzwanie 2017 (Pustynne noce)
ABC czytania (wariant 1 - literka B)

sobota, 6 maja 2017

Pamiętnik Christophera. Tajemnica Foxworth Hall - Virginia C. Andrews

Kiedy po raz pierwszy sięgnęłam po bestsellerową serię Virginii C. Andrews o uwięzionych  na poddaszu dzieciach długo nie mogłam dojść do siebie. Tak bardzo wniknęłam w ten świat, że w dość krótkim czasie pochłonęłam całą sagę. Teraz okazuje się, że duch Kwiatów na poddaszu nie umarł, ale będzie prześladował kolejne pokolenia. Czy ta rodzina jest naprawdę przeklęta?

W tym cyklu przenosimy się do współczesności. Siedemnastoletnia Kristin Masterwood zostaje wychowywania przez ojca, który jest bardzo troskliwy i opiekuńczy i stara się jej zastąpić matkę, która zmarła. Mimo to dziewczynie bardzo jej brakuje.Pewnego dnia, będąc w ruinach spalonej rezydencji Foxworth Hall odnajduje ciekawe znalezisko: pamiętnik Christophera, który był jednym z czwórki dzieci więzionych na strychu posiadłości. Okazuje się, że Kristin w jakimś stopniu jest spokrewniona od strony matki z niesławną rodziną. Ojciec jednak nie chce na ten temat rozmawiać i nawet zabrania jej czytać pamiętnik. Dziewczyna postanawia więc w tajemnicy zagłębiać się w słowa starego pamiętnika. To zmienia jej życie. Czytanie zmienia się w obsesję. Dziewczyna nie może wytrzymać jednego dnia bez przeczytania zapisków Christophera. Poznaje jego rodzącą się fascynację i zakazaną miłość do siostry.

 Książki mogą pożółknąć, spuchnąć od wody, mieć podarte stronice, ale zapisane w nich słowa długo nie znikną.

Kristin czuje, że  historia dzieci nie powinna pójść w zapomnienie. Wyczuwa obecność Christophera i wie, że  on chciałby, żeby poznała ich losy.  Czytanie pamiętnika jest dla niej niszczące, bo odrywa ją od rzeczywistości. Spóźnia się do szkoły, zaniedbuje swoje obowiązki, ale skutecznie ukrywa to przed ojcem, który nie jest zadowolony, że dziewczyna czyta pamiętnik. Uważa go za jakiś wymysł i absurdalną historię. Dlatego dziewczyna kryje się z tym, bo obawia się, że ojciec mógłby zniszczyć dziennik. Nikomu nie zdradza swojej tajemnicy, nawet najbliższym koleżankom. Już to, że w jakimś stopniu jest spokrewniona z rodziną Foxworth powoduje, że czuje się dziwnie.

Dla fanów "Kwiatów na poddaszu" książka nie wnosi nic nowego. To co Christopher opisuje w pamiętniku nie jest dla nas zaskoczeniem.  To już wszystko wiemy, więc można powiedzieć, że ta książka jest tak jakby "odgrzewanym kotletem" w niektórych momentach. Troszkę jestem tylko zniesmaczona zmianą charakteru Cathy. O ile w tamtej powieści była osobą odważną i była podpora i zastępowała matkę młodszemu rodzeństwu, to tutaj była histeryczką i wiecznie płakała, a przecież tak nie było. To jeden z minusów powieści, brak jakiejś konsekwencji. Akcja także nie była jakaś rozwinięta. Przez większe pół książki skupiamy się tylko na czytaniu pamiętnika, nic więcej, więc może to troszkę nużyć. Pod koniec powieści to się zmieniło i sprawia, że powieść zaciekawia i skłania do sięgnięcia po drugi tom.

Zobaczyłam Christophera Dollangangera. Czekał. Czekał, aż dołączę do niego na poddaszu

Mimo pewnych minusów i niedociągnięć książkę czyta się dobrze, jeżeli kogoś nie znudzi początkowa wolno rozwijająca się akcja. Mnie nie znudziła, bo od początku pokochałam serię o Dollangangerach.  Historii brakuje tej tajemniczości i klimatu takiego jak u wspominanej wielokrotnie przeze mnie powieści, ale warto ją przeczytać. Ja na pewno się skuszę na kolejne tomy.


Moja ocena 7/10


Virginia C. Andrews
Pamiętnik Christophera. Tajemnica Foxwoth Hall
Cykl: Pamiętnik Christophera (tom 1)
Wydawnictwo Prószyński i S-ka 2015
Liczba stron: 360

Książka bierze udział w wyzwaniach:
 ABC czytania (wariant 1 - literka P)

środa, 22 lutego 2017

Potajemny romans - Barbara Taylor Bradford

Zawsze jak sięgam po jakiś romans to wydaje mi się, że to będzie kolejna oklepana miłosna historia, która dobrze się kończy. Nic bardziej mylnego. Tutaj dostałam coś zupełnie innego i jestem zadowolona, że nie była to kolejna historyjka o miłości jakich wiele.

Bill Fitzgerald jest znanym korespondentem wojennym amerykańskiej telewizji. Wyczerpany pobytem w targanej wojną Bośni przyjeżdża do Wenecji. Tam, pewnego deszczowego dnia poznaje Vanessę Stewart, utalentowaną projektantkę szkła artystycznego. Nie może zapomnieć o kobiecie. Ta przypadkowa znajomość zamienia się w głębokie uczucie. Jednak piętrzą się przeszkody: Vanessa jest mężatką a Bill podróżuje po całym świecie. W końcu dają się ponieść uczuciu. Planują wspólną przyszłość. Bill jest jednak bardzo zaangażowany w swoją pracę i wyjeżdża do Bejrutu przygotować reportaż o terrorystach. Vanessa czeka na niego w Wenecji, jednak on się nie zjawia.

Tak jak wspomniałam wcześniej myślałam, że historyjka będzie bardzo naiwna, jednak okazała się nie. Nie powiem, żeby to było jakiejś wybitne czytadło, ale na zimowy wieczór nadaje się w sam raz. Nie zabraknie w nim wzruszeń i smutku. Książka pokazuje jak ludzkie życie jest krótkie i że nie zawsze możemy oczekiwać szczęśliwego zakończenia, jak zwykle bywa w życiu. Jednak mimo tragedii jaka nas spotyka, musimy się jakoś otrząsnąć i żyć dalej. Historia trochę smutna, ale pokazująca wiele prawd życiowych..


Moja ocena: 7/10


Barbara Taylor Bradford
Potajemny romans
Cykl: Biblioteczka pod Różą
Wydawnictwo Prószyński i S-ka 1997
Liczba stron: 127

piątek, 16 grudnia 2016

Złączeni - Carol Cassella

Praca lekarzy to naprawdę ciężki kawałek chleba.Codziennie muszą borykać się z problemami natury etycznej i moralnej. Muszą umieć oddzielić życie prywatne od zawodowego. A co jeśli te dwie strefy życia będą się łączyć?

Główną bohaterką powieści jest Charlotte, lekarka pracująca w szpitalu Seattle. Pewnego dnia do szpitala trafia po ciężkim wypadku kobieta w średnim wieku. Sprawca uciekł, a sama kobieta została porzucona przy drodze na pewną śmierć. Ofiary nie można zidentyfikować, bo nie miała przy sobie żadnych dokumentów. Charlotte bardzo przejmuje się losem swojej pacjentki. Nie sądzi, że ich losy będą ze sobą połączone.

Rzadko sięgam po powieści z medycyną w tle, bo zawsze wydaje mi się, że będę pełne naukowego wywodu i niezrozumiałych dla mnie terminów. Tutaj na szczęście tego nie było. Książka była napisana w przystępny sposób i prawdziwą przyjemnością było jej czytanie. Powieść jest pisana z dwóch perspektyw: z punktu widzenia Charlotte i Raney - pacjentki lekarki. Przyznam szczerze, że coraz bardziej zaczynam lubić taki schemat. Dzięki temu można bardziej wgłębić się w los bohaterów, ich problemy, co sprawiło, że podjęli taką a nie inną decyzję. Zastanawiałam się cały czas jak losy Charlotte i jej pacjentki się połączą. Troszkę się domyślałam, ale tego co autorka mi zaserwowała wcale się nie spodziewałam: byłam w lekkim szoku. To jest oczywiście na plus.

Książka podejmuje trudne tematy nad którymi warto się dłużej zastanowić. Ukazuje jak naprawdę ciężka i mozolna jest praca lekarzy, którzy walczą o ludzkie życie. Czy powinien przywiązywać się do pacjenta, czy trzymać się na dystans? Kiedy walczyć o jego życie, a kiedy pozwolić mu odejść? Na takie pytania trudno jest odpowiedzieć. Niemniej jednak warto tą książkę przeczytać. Jest to powieść o oddaniu drugiemu człowiekowi, o odpowiedzialności, o wzajemnym zaufaniu, o niesieniu pomocy drugiemu człowiekowi. Polecam.


Moja ocena 7/10

Carol Cassella 
Złączeni
Wydawnictwo Prószyński i S-ka 2015
Liczba stron: 416

poniedziałek, 31 października 2016

Klątwa czarownicy - Nora Roberts

Trzecia część trylogii o kuzynach O' Dwyer także wciągała jak poprzednie części. Śmiem twierdzić, że była z nich najlepsza. Jest zwieńczeniem całej historii walki z czarnoksiężnikiem Cabhanem, który od wieków prześladuje ich ród.

Bohaterką tej części jest Branna - siostra Connora. Prowadzi sklep "Czarownica z Ciemności", gdzie sprzedaje własnoręcznie zrobione balsamy, kremy i eliksiry na różne dolegliwości. Mimo, że ma przy sobie przyjaciół i rodzinę, brakuje jej miłości. Przed laty była zakochana bez pamięci w Finbarku, przyjacielu brata. Choć łączyło ich silne uczucie, równie silne okazało się to co ich rozdzieliło. Jednak po latach ich drogi znowu się zejdą. Fin pomoże przyjaciołom stanąć do walki z odwiecznym złem w postaci czarnoksiężnika Cabhana. czy w końcu uda im się go pokonać?

W tej części prym zdecydowanie wiedzie Branna, ale i pozostali bohaterowie także często się pojawiają. Stanowią oni nieodzowny element całej historii. Jet mądrą. dzielną i silną kobietą. To ona z całej trójki posiada najwięcej magii i przez cały czas zajmowała się uzdrawianiem, przygotowywaniem eliksirów i układaniem zaklęć, do przepędzenia Cabhana. Brakuje jej jedynie miłości, ale cały czas się oszukuje, że tak nie jest, że jej nie potrzebuje. cały czas walczy z nią. Powrót Fina, z którym kiedyś łączyło ją głębokie uczucie wszystko skomplikuje. Zostali rozdzieleni przez przepowiednie i klątwę, ale teraz muszą się zjednoczyć, żeby w końcu pokonać okrutnego czarnoksiężnika Cabhana. Będzie im bardzo trudno pracować razem, bo mimo lat rozłąki uczucie powróciło. Czy dadzą się ponieść miłości? A może powinni raz na zawsze o sobie zapomnieć?

W tej części mamy rozwiązanie całej zagadki. Mimo, że powieść była przewidywalna i tak świetnie się bawiłam czytając ją. można się było przenieść do Irlandii i poczuć ten klimat i magię. Jednego czego było dla mnie za mało to opisów tego "zielonego" kraju. Znowu w książce mamy nawiązanie do celtyckich legend. Widać, że autorka lubi się poruszać w tym temacie. Podsumowując całą trylogię, to podobała mi się. Cała historia okazała się być ciekawa i trzymała w napięciu. Kto czytał Norę Roberts wie, że jej styl jest lekki i przystępny dzięki czemu czytanie jej książek jest prawdziwą przyjemnością. Dla mnie na pewno.

Jeżeli ktoś lubi romanse z elementami magii  i chce przy tym szuka lekkiej lektury na długie jesienne wieczory, to ta trylogia będzie idealna. 

Moja ocena: 8/10


Nora Roberts
Klątwa czarownicy
Cykl: Rodzina O'Dwyer (tom 3)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2015
Liczba stron: 400 

poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Zaklęty w cień - Nora Roberts

Po pierwszej części jednej z nowszych trylogii Nory Roberts, czułam pewien niedosyt i nie mogłam się doczekać, kiedy w końcu wezmę się za część drugą. Podobała mi się o wiele bardziej niż pierwsza. Nie brakowało nagłych zwrotów akcji, co sprawiało, że czytało się ją z niesłabnącym zainteresowaniem.

Connor O' Dwyer podobnie jak siostra Branna i kuzynka Iona jest obdarzony mocą. Wyprowadza turystów na spacery z sokołami, zanim któryś zdecyduje się któregoś kupić. Sam Connor ma z jednym z sokołów przyjaciela i przewodnika duchowego. Roibeard już nieraz ostrzegał go przed niebezpieczeństwem. Mężczyzna całe życie znał się z Mearą Quinn, najlepszą przyjaciółką swojej siostry. Nigdy żadnemu do głowy by nie przyszło, że mogło by być między nimi coś więcej. A jednak. Za sprawą niebezpieczeństwa jakie krąży nad nimi dają się poddać namiętności. Jak potoczy się ich historia? Czy rodzące się między nimi uczucie nie zmąci więzi przyjaźni jaka od lat ich łączy? Czy czarnoksiężnik Cabhan, który od lat prześladuje rodzinę Connora zwycięży, czy może  poniesie porażkę?

Tak jak  wcześniej wspominałam ta część podobała mi się o wiele bardziej. Dlaczego? Bohaterka nie była wkurzając i irytująca jak Iona z pierwszej części. Polubiłam Mearę. To babka z charakterem mająca własne zdanie. Kibicowałam rodzącemu się uczuciu między nią i Connorem. Chociaż romansik między nimi nawiązał się dość szybko, na dojrzewanie i rodzenie się uczucia trzeba było troszkę poczekać. Meara miała bolesną przeszłość. Odejście ojca spowodowała, że miała zaniżone poczucie własnej wartości i uważała, że nie jest w stanie stworzyć prawdziwego i trwałego związku. Jej wątpliwości wykorzystywał Cabhan, który na wszelkie sposoby ją kusił i starał się osłabić magiczną ochronę, jaką nad nią stworzyli Connor i Branna. Chciał osłabić ich siłę. W jej części czarnoksiężnik miał większe pole do popisu. Nie wiadomo czego było można się po nim spodziewać.

Jeżeli ktoś lubi elementy magiczne powinien być zadowolony z lektury, bo w drugim tomie trylogii mamy więcej magicznym zaklęć, co sprawia, że można się poczuć w innym świecie. Autorka wprowadziła także przenikanie się światów: przeszłego z teraźniejszym. Były spotkania ze swoimi przodkami. Razem starali się znaleźć sposób na zniszczenie Cabhana raz na zawsze. A to nie jest takie proste, bo czarnoksiężnik po ostatniej porażce jest silniejszy. Jednak czy uda mu się w końcu osiągnąć swoje? Czy grupa przyjaciół pokona szerzące się od pokoleń zło? Odpowiedź znajdziecie w książce.

Jak dla mnie lektura dzięki przystępnemu stylowi jest w sam raz na odstresowanie się po ciężkim dniu. Czyta się bardzo szybko dzięki wartej akcji i zwrotom akcji. Co prawda niekiedy można przewidzieć niektóre sytuacje, ale mnie to nie zraża. Polecam.

Moja ocena: 8/10


Nora Roberts
Zaklęty w cień
Cykl: Rodzina O'Dwyer (tom 2)
Wydawnictwo Prószyński i S-ka 2015
Liczba stron: 392


piątek, 5 sierpnia 2016

Dolina Ciszy - Nora Roberts

Nadszedł czas zapoznać się z ostatnią książką Trylogii Kręgu. Tak jak poprzednie części również i ta mi się podobała, mogę nawet powiedzieć, że najbardziej. Autorka znowu potrafiła mnie zaciekawić i wprowadzić w magiczny świat.

W królestwie Gealii trwają przygotowania do wojny z wampirami, które chcą zgładzić ludzkość. Królowa Gealii - Moira z pomocą przyjaciół z kręgu sześciu czyni przygotowania do bitwy, która na zawsze ma zmienić losy świata. Lilith, która przybyła śladem Kręgu także nie osiada na laurach i chce zrobić wszystko, żeby wygrać. Moira ma z nią osobiste porachunki do wyrównania - królowa wampirów odpowiada za śmierć jej rodziców. Jest gotowa, żeby się mścić. Z pomocą swoich współbraci chce zniszczyć wszystkie wampiry, ale jeden z nich zagości na dłużej w jej sercu. Cian - brat Hoyta przed laty został przemieniony przez Lilith, ale teraz stoi po dobrej stronie i razem z Kręgiem zabija inne wampiry. Wie, że miłość do Moiry jest niemożliwa i przyniesie wiele bólu i cierpienia, zarówno dla niego jak i dla niej. Czy ich miłość wampira i śmiertelniczki jest możliwa?

Jak wspominałam wcześniej ta część podobała mi się najbardziej. Jest godnym zwieńczeniem całej trylogii. Poza trudną miłością między Cianem i Moirą ukazuje także obóz Lilith. Poznajemy trochę więcej szczegółów z jej życia - jak się stała wampirem, ile miała kochanków, jak doszła do władzy stając się królową wampirów, w jaki sposób mały chłopiec także stał się wampirem. Podobało mi się, że autorka nie ukazała całą historię Lilith, dzięki czemu mogliśmy zobaczyć w niej nie tylko demona, ale człowieka. Co nie znaczy, że ją polubiłam, czy coś w tym stylu. Co to to nie. Nadal była godną pożałowania kreaturą. Cieszyłam się, że skończyła w marny sposób tak jak i jej kochanka Lora.

Co do miłości ukazanej w książce, to autorce bardzo zgrabnie wyszło jej ukazanie. Moira - śmiertelniczka i Cian - wampir. Skąd już to znam? W wielu książkach czytałam podobne relacje, ale autorka nie pokazała tego w sposób cukierkowy i przesłodzony. Ta miłość była trudna i można powiedzieć, że skazana na niepowodzenie. Moira i Cian wiedzieli, że czeka ich rozstanie i ból. Jednak mimo to brnęli w to. Nie mogli się oprzeć uczuciu, które nimi owładnęło. Namiętność była silniejsza niż rozsądek. Moira do tego stopnia była zdeterminowana, żeby być z Cianem na zawsze, że chciała, żeby ją przemienił. Nie zgodził się, co dowodzi jak wielka była jego miłość. Nie chciał ją skazywać na życie jakie samo prowadzi, skazując ją na potępienie. Czy ich miłość przetrwa? Czy jedynym wyjściem jest tylko rozstanie? O tym trzeba się przekonać czytając to pozycję.

Trylogia Kręgu powinna się spodobać, nie tylko miłośnikom romansu, które stanowi tutaj poboczne tło. W bardzo piękny sposób autorka wykreowała magiczny świat dzięki czemu czytanie było prawdziwą przyjemnością. Polecam.

Moja ocena: 9/10

Nora Roberts
Dolina Ciszy
Cykl: Trylogia Kręgu (tom 3)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2007
Liczba stron: 232



niedziela, 17 lipca 2016

Siły ciemności - Nora Roberts

Nie mogłam się doczekać, kiedy w moje łapki trafi najnowsza trylogia mojej ulubionej autorki. Romanse zawsze były i będą jednym z moich ulubionych gatunków, a Nora Roberts potrafi tak pięknie ukazywać miłość, że nie sposób obojętnie przejść obok jej książek. Połączenie magii ze współczesnością bardzo zgrabnie jej wyszło.

Akcja powieści rozpoczyna się kilkadziesiąt lat wcześniej kiedy Czarownica Sorcha broni swoją rodzinę przed czarnoksiężnikiem Cabhanem. Mężczyzna zabił jej ukochanego męża i teraz myśli, że uwiedzie kobietę. Nie chodzi mu jednak o nic innego jak o przejęcie jej mocy, żeby być niepokonanym i jeszcze silniejszym. Jednak Sorcha wywiedzie go w pole. Przekaże swój dar dzieciom i każe im jechać do swojej kuzynki. Sama staje z nim do walki. Używa podstępu, w wyniku czemu ma nadzieję, że on zginie. Tak się nie dzieje. Sama umiera poświęcając się dla ratowania dzieci, a Cabhan powstaje z popiołów, żeby dręczyć kolejne pokolenia. Prawdziwa akcja powieści dzieje się jednak  we współczesności, ale przeszłość ma wielki  wpływ na to, co się będzie działo.

Bohaterką pierwszej części jest Iona Sheehan. Zawsze żyła w poczuciu braku miłości, bliskości i akceptacji ze strony rodziców. Jedynie babka poświęcała jej uwagę i to dzięki niej poznała swoje dziedzictwo. Postanowiła spalić za sobą wszystkie mosty i wyjechała na zieloną wyspę - do Irlandii. Tam w hrabstwie Mayo odnajduje swoich kuzynów - Brannę i Connora O' Dwyer. Rodzeństwo przyjmuje ją do swojej rodziny i ze względu na to, że dziewczyna nie ćwiczyła swoich mocy, postanawia nauczyć nią jak nią władać, żeby gdy nadejdzie czas stanąć do walki z czarnoksiężnikiem Cabhanem, który od wieków prześladuje ich rodzinę.  Iona dostaje pracę w stadninie i tam poznaje Boyle'a, jego właściciela, w którym zakochuje się bez pamięci. Czy mężczyzna zaakceptuje jej dziedzictwo? Czy ich szczęściu nie zagrozi okrutny Cabhan?

Wątki fantastyczne coraz częściej autorka wplata w swoje powieści i wychodzi jej to naprawdę zgrabnie. Podobały mi się nawiązania do legend i podań celtyckich, które mają tutaj wielkie znaczenie. Niby wszystko ładnie, pięknie, ale... irytowało mnie jedynie rymowane zaklęcia. Cóż... autorka miała taką wizję. Jest to do przetrawienia. Bardzo ciekawe wyszło połączenie każdej osoby z kuzynowska z konkretnym stworzeniem. Ta umiejętność pozwala im dobrze się z nimi rozumieć.

Autorka jest znana z tego, że jej postacie są żywe, dobrze wykreowane. Do tej pory zawsze tak było. Jednak tutaj irytowała mnie główna bohaterka Iona. Dziewczyna wyznaje zasadę: co w sercu to na języku. Często plotła trzy po trzy i przypominała swoim zachowaniem głupie nastolatki, które zrobią wszystko, żeby tylko zwrócić na siebie uwagę przystojnego faceta. Była tak denerwująca, że dziwiłam się Boyle'owi, który przecież jest silnym i inteligentnym mężczyzną, że się w niej zakochał. Jakoś ich uczucie było dla mnie nierealne. Wszystko działo się za prędko i za szybko. Na szczęście w drodze się wkradło jakieś nieporozumienie, zraniona duma i uczucie, co sprawiło, że nie wyszło to tak cukierkowate i słodkie jakby się mogło wydawać.  Mogłoby się wydawać, że Cabhan będzie ciekawym czarnym charakterem, ale jedynie on dopieka naszym bohaterom, którzy bez trudu sobie z nim radzą.  Nie pokazał swojego prawdziwego oblicza, mam nadzieję, że w kolejnych tomach się rozkręci.

Mimo kilku niedociągnięciom mogę naprawdę polecić tą lekturę. Nie zniechęciła mnie do dalszych części i jestem ciekawa jak dalej się potoczy walka między siłami zła a dobrem.


Moja ocena: 7/10

Nora Roberts
Siły ciemności
Cykl: Rodzina O'Dwyer (tom 1)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 2014
Liczba stron: 440

wtorek, 5 lipca 2016

Taniec bogów - Nora Roberts

Po lekturze pierwszej części Trylogii Kręgu od razu przeszłam do drugiego tomu, a że nie miałam w poprzednim miesiącu za bardzo czasu na pisanie recenzja ukazuje się dopiero teraz. Tak jak poprzedni tom ten też mi się podobał. Ale przejdźmy do rzeczy.

"Taniec bogów" jest kontynuacją poprzedniej części. Historia toczy się dalej. Nasi bohaterowie, o których mówiłam w poprzedniej części, wspierani przez boginię Morrigan starają się nie dopuścić, ludzkość została zniszczona przez królową wampirów Lilith. Cała szóstka udaje się do legendarnej Gealii, gdzie w Dolinie Ciszy ma się odbyć ostateczne starcie między siłami zła a ludzkością. Jednak zanim się to stanie muszą się do tego gruntownie przygotować: wyszkolić lud Gaelii, żeby stawił czoło armii krwiożerczym wampirom. 

Tak jak to bywa w trylogiach Nory Roberts autorka w każdej części opowiada historię miłosną innej pary. Tym razem padło na Blair - pogromczynię wampirów i Larkina- zmiennokształtnego.

Blair niemal przez całe swoje życie była skazana na siebie i tylko na siebie mogła liczyć. Jej ojciec nigdy nie był z niej dumny choćby nie wiem jak bardzo starała się jemu przypodobać. Także był pogromcą, jak wszyscy przodkowie w rodzinie. Żywił nadzieję, że to brat Blair pójdzie w jego ślady, ale stało się inaczej. To córka odziedziczyła te zdolności. Nauczył ją wszystkiego: jak walczyć i zabijać wampiry. Nie obdarzył jej tylko miłością, a tego Blair pragnęła najbardziej. To sprawiło, że nie potrafiła ułożyć sobie życia z żadnym z mężczyzn. Wydawało się, że Jeremy będzie tym "jedynym", ale gdy dowiedział się kim ona jest zostawił ją uważając za świruskę i brzydząc się nią. Od tej pory uważała, że nikt już jej nie pokocha. Los zetknął ją z Kręgiem, do którego dołączyła jako ostatnia i z Larkinem. Mężczyzna był całkiem inny od wszystkich z którymi się spotykała. On sam nie należy do zwyczajnych ludzi. Jest zmiennokształtnym - potrafi przeistoczyć się w każde zwierzę. Bardzo przydatna umiejętność, którą często wykorzystywał chcąc odkryć co planuje obóz wroga. Larkin ze wszystkich sił starał się, aby mu zaufała i nie bała się miłości. Jak potoczy się ich historia?

Lubię a można wręcz powiedzieć, że uwielbiam autorkę za jej pełne pasji powieści. Romans nie stanowi tutaj głównego wątku, jest miłym dodatkiem. Główna akcja toczy się wokół przygotować do wojny między wampirami a ludzkością. Cały krąg będzie prowadził intensywny trening. Początkowo gdy mężczyźni dowiadują się, że kobiety mają ich uczyć walki wywołuje to salwy śmiechu, ale Blair jako pierwsza wyprowadza ich z błędu i pokazuje, że jest prawdziwą wojowniczką, pokonując jednego z najlepszych żołnierzy. Autorka stworzyła naprawdę interesującą postać. Blair początkowo kojarzyła mi się z inną pogromczynią, Buffy, ale potem zmieniłam zdanie. Jest wyrazista, silna i zadziorna, a nie taka nijaka. W tej części poznajemy także lepiej obóz wampirów, ale autorka jeszcze nie odkryła wszystkich kart. Nie wiemy nic o przeszłości Lilith, jak się stała wampirem, jak doszła do pozycji królowej. To wszystko jest jeszcze pod znakiem zapytania, ale wszystko się pewnie wyjaśni w ostatnim tomie, który jest zwieńczeniem całej trylogii.

Nie będę się roztkliwiać nad stylem autorki, bo już niejednokrotnie wspominałam, że jest lekki, przystępny co sprawia, że kartki powieści szybko się czyta.Wartka akcja sprawie, że nie sposób się oderwać.  Do tej pory nie czytałam dużo fantastyki, ale dzięki autorce zaczynam się powoli przekonywać. Książka powinna przypaść do gustu nie tylko fanom fantasy, bo pisarka zgrabnie połączyła elementy fantastyki z romansem.


Moja ocena: 8/10

Nora Roberts
Taniec bogów
Cykl: Trylogia Kręgu (tom 2)
Wydawnictwo:  Prószyński i S-ka 2007
Liczba stron: 216



piątek, 17 czerwca 2016

Magia i miłość - Nora Roberts

Zawsze fascynowały mnie i interesowały historie o wampirach. Nie wiem zbytnio skąd mi się to wzięło. To było długo jeszcze przed tą modą, która ostatnio opanowała literaturę. Jednak nie mogłam się zbytnio zebrać, żeby w końcu coś przeczytać o tej tematyce. Uznałam, że nadszedł w końcu czas, żeby zacząć czytać książki z tym wątkiem. "Magia i miłość" jest pierwszym tomem Trylogii Kręgu łączącym w sobie romans z fantasy. Po takie połączenie rzadko sięgam, ale czas to zmienić. 

Akcja powieści zaczyna się w przeszłości. Hoyt wini się za śmierć swojego brata bliźniaka Ciana, że nie zdołał go uratować. Wzywa demona, który za to odpowiada. Chce się z nim zmierzyć. Jest to nierówna walka, bowiem Lilith - królowa wampirów ma ogromną moc. Mimo, że Hoyt jest czarnoksiężnikiem nie jest w stanie pokonać demona. Ranny postanawia ukryć się w swojej samotni. W drodze ukazuje mu się bogini Morrigan, która wyznacza mu zadanie - ma stworzyć krąg sześciu, którzy staną do walki z siłami zła, czyli samą Lilith, aby obronić świat przed zagładą. Za pomocą tajemniczego przejścia zwanego Tańcem Bogów Hoyt trafia do XX wieku, wprost do mieszkania swojego brata Ciana, który przez samą Lilith został przemieniony w wampira. Cian początkowo nie mam ochoty pomóc bratu, ale w końcu ulega. Wkrótce do kręgu dołączają: czarownica Glenna, pochodzący z Gealii Moira - świetnie władająca łukiem  i Larkin - zmiennokształtny, którzy także przybyli przez Taniec Bogów. Na końcu dołączy Blair - łowczyni wampirów, potomkini ukochanej siostry Ciana i Hoyta. Członkowie zanim staną do ostatecznej walki muszą się wiele nauczyć. Czeka ich nie tylko morderczy trening pod okiem Ciana, ale także zbudowanie wzajemnego zaufania, dzięki czemu będą mogli stanąć do bitwy. 

Autorka napisała trylogię jeszcze zanim przyszła ta moda na wampiry i tym podobne stwory. Sięgając po książkę zastanawiałam się jak jej się uda połączenie fantasy z romansem. Wyszło jej coś naprawdę znakomitego. Książkę czytało się jednym tchem. Nie brakowało zaskakujących zwrotów akcji, humoru i oczywiście wątku miłosnego. Nie jest on przesłodzony i nie stanowi głównej osi. To właśnie mi się podobało. Co do wampirów. Są takie jak powinny być: pod wpływem słońca się palą, nie znoszą wody święconej ani symbolów religijnych i nie mogą powstrzymać żądzy krwi. Poza tym są pociągające i tajemnicze, czego przykładem jest Cian.  Właśnie o taką historię o tych istotach mi chodziło i to otrzymałam. A kiedy autorką jest Nora Roberts, którą uwielbiam nie trzeba mi nic więcej. 

Jak to bywa u autorki postacie są dobrze wykreowane. W tej części poznajemy wszystkich bohaterów i wątek miłosny między Hoytem i Genną. Miłość dopada ich niespodziewanie i można powiedzieć, że nie jest łatwa, bo oboje pochodzą z dwóch różnych światów. Jak rozwiążą ten problem? A o tym to już się dowiecie czytając to pozycję. Polecam jeśli ktoś lubi romanse z elementami fantasy. Ja jakoś nie byłam kiedyś przekonana, ale zmieniłam zdanie i jak najbardziej jestem za. 



Moja ocena: 8/10

Nora Roberts
Magia i miłość
Cykl: Trylogia Kręgu (tom 1)
Wydawnictwo Prószyński i S-ka 2007
Liczba stron: 240

piątek, 13 maja 2016

Dar morza - Diane Chamberlain

Już dawno miałam przeczytać pozycję tej autorki, ale jakoś zawsze schodziło na dalszy plan. Czytałam wiele pochlebnych opinii na temat jej książek i postanowiłam sama sprawdzić, czy i mnie się spodoba jej twórczość. Jako, że lubię literaturę obyczajową "Dar morza" jak najbardziej przypadł mi do gustu i powiem szczerze, że podzielam pozytywne opinie na temat twórczości tej pani.

Książka zaczyna się w momencie kiedy jedenastoletnia Daria Cato w dniu swoich urodzin znajduje na plaży niedaleko swojego domu niezwykły dar morza: noworodka. Kiedy nie udaje  się ustalić tożsamości dziewczynki zostaje ona adoptowana przez rodzinę Darii. 
Dwadzieścia lat później Shelly jest już dorosłą kobietą i pragnie poznać tajemnicę swojego pochodzenia, poznać swoją biologiczną matkę. Nie podoba się to Darii, która stara się ze wszystkich sił chronić adoptowaną siostrę i stawia jej dobro ponad własne. Gdy do miasteczka Kill Devil Hills przyjeżdża Rory Taylor,  aby na prośbę Shelly zrobić program telewizyjny o okolicznościach jej  przyjścia na świat w miasteczku następuje dziwna zmiana. Daria od początku zachowuje się tak jakby nie chciała poznać prawdy? A może ona ją zna, tylko nie chce jej ujawnić, żeby chronić Shelly. Jedno jest pewne: po odkryciu prawdy nic nie będzie takie jak wcześniej i nikt nie będzie przygotowany na poznanie tajemnicy pochodzenia Shelly. 

Historia mnie urzekła i czytało mi się ją z prawdziwym zainteresowaniem. Nie miałam jeszcze do czynienia z twórczością Diane Chamberlain i żałuję. Autorka potrafi przyciągnąć czytelnika i doskonale gra na emocjach, które było czuć niemal na każdej stronie. Nie pamiętam, żebym wcześniej czytała książkę z literatury obyczajowej z takim zaciekawieniem. Jak najbardziej jestem przekonana do tej autorki. 

Doskonale wykreowała wszystkie postacie, nie tylko te pierwszoplanowe. Na uwagę zasługuje Daria, która jest jedną z główniejszych postaci. Kobieta przekłada własne dobro nad dobro Shelly. Czy słusznie? Widać w tym zbytnią nadopiekuńczość i troskę. Uważa, że dziewczyna, która jest lekko upośledzona nie poradzi sobie sama: jest zbyt naiwna i łatwowierna. Nie chcę, żeby ktoś ją skrzywdził. Shelly do pewnego momentu to nie przeszkadza, ale później się buntuje. Chce sama decydować o swoim życiu, ale Daria jej na to nie pozwala. Dlatego posuwa się do kłamstwa i ukrywa przed siostrą swój związek, bo boi się, że mogłaby tak jak wcześniej zakazać jej spotkań. Dziewczyna jest także zdeterminowana, żeby poznać prawdę o swojej przeszłości. Nie baczy na konsekwencje poznania prawdy. 
Zaitrygowała mnie także postać Grace, która nagle pojawia się w otoczeniu Rory'ego. Jednak od mężczyzny bardziej interesuje ją Shelly i tylko dlatego się pojawiła. Możemy się domyślać kim ona jest, ale autorka doskonale wyprowadza czytelników w pole i pokazuje, że nie wszystko jest tym, czym może się wydawać z początku. 

Opowieść niesamowita skłaniająca czytelnika do szeregu refleksji i przemyśleń. Jest to wspaniała historia o miłości siostrzanej, o poświęceniu, o szukaniu swoich korzeni i dążeniu do prawdy, która nie zawsze jest lepsza niż życie w nieświadomości. Niektóre sekrety i tajemnice lepiej, żeby nie ujrzały światła dziennego, bo mogą skrzywdzić. Gorąco polecam. 


Moja ocena: 8/10


Diane Chamberlain
Dar morza
Wydawnictwo Prószyński i S-ka 2015
Liczba stron: 448


Książka bierze udział w wyzwaniu: 
Czytam opasłe tomiska


czwartek, 21 kwietnia 2016

Szary brzask - Barbara Michaels

Czasami lubię sobie poszperać w bibliotece i znaleźć jakąś pozycję starszą, mniej znaną. Książka pasowała do jednego z wyzwań, więc bez wahania po nią sięgnęłam. Akcja powieści została osadzona we Włoszech, a dokładnie we Florencji. Autorka bardzo dokładnie opisała krajobrazy i zabytki, także można było sobie wszystko wyobrazić, tak jakbyśmy się tam znajdowali. 

Kathy Malone straciła w wypadku męża. Po opuszczeniu kliniki psychiatrycznej wyrusza do Florencji, gdzie mieszka babka męża, Francesca. Na miejscu okazuje się, że mąż ją okłamał i wcale nie jest jej wnukiem, ale jest jedynie spokrewniony z sędziwą kobietą. Kobieta uznaje Kathy na oszustkę. Gdy dziewczyna zasłabnie wszyscy uznają, że jest w ciąży, a ona sama nie wyprowadza nikogo z błędu, dzięki czemu zostaje w willi. Nawiązuje się nić sympatii między nią a dziesięcioletnim wnukiem hrabiny. Od początku w murach domostwa dziewczynę dręczą wspomnienia z nieżyjącym mężem. Dziwne zachowanie służby powodują w kobiecie liczne obawy. Czy słusznie? A może to tylko wyobraźnia płata jej figle. 

Narracja jest prowadzona w pierwszej osobie, co nie bardzo mi przeszkadza. Można było dobrze wczuć się w sytuację Kathy, jej odczucia. Niepokoju może dostarczyć dziwne zachowanie Petera, wnuka hrabiny. Początkowo można wnioskować, że cierpi na chorobę psychiczną, ale Kathy odkryje jaka jest prawda i będzie starała się pomóc chłopcu. Na uwagę zasługują także prześliczne opisy Florencji, tak  jak wspominałam na początku. Książkę czyta się lekko, przyjemnie. Początkowo może nie jest zbyt interesująca, ale potem nabrała tempa i miała zaskakujące zakończenie. Aż do końca książki nie wiemy jak wyglądało na pozór szczęśliwe małżeństwo Kathy. Dopiero pod koniec dużo się wyjaśniło. 

Nie powiem, żeby to była jakaś wybitna pozycja. Raczej trzeba ją traktować jako "czasoumilacz". Czasami warto sięgnąć po coś lekkiego z mniej skomplikowaną fabułą. Pozycja w sam raz, żeby uprzyjemnić sobie podróż pociągiem czy autobusem. 


Moja ocena: 7/10


Barbara Michaels
Szary brzask
Seria: Biblioteczka pod Różą
Wydawnictwo Prószyński i S-ka 1999
Liczba stron: 248

Książka bierze udział w wyzwaniu:
Mini book challenge (Książka autora o takich samych inicjałach)

wtorek, 29 marca 2016

Szczęśliwe zakończenie - Lucy Dillon

Już dawno nie czytałam tak pełnej ciepła opowieści. Chociaż powieści obyczajowe też czytuje od czasu do czasu, to już dawno książka z tego gatunku nie wciągnęła mnie tak bardzo jak ta.

Książka opowiada losy dwóch przyjaciółek: Michelle i Anny. Pierwsza z nich to pedantyczna, dobrze zorganizowana bizneswomen, która wyrwała się z toksycznego związku i z powodzeniem prowadzi sklepik z różnymi drobiazgami nazwanym Home Sweet Home. Natomiast Anna to żona i macocha trzech córek swojego męża Phila. Pozornie nie mają ze sobą wiele wspólnego, ale połączy je wielka przyjaźń, która z czasem zostanie wystawiona na ciężką próbę.

Co mnie najbardziej urzekło w tej książce? Że jest pełna ciepła i miłości. Opowiada o normalnym życiu, jego problemach i radościach, o marzeniach, które czasami trudno jest spełnić.  Postacie obu przyjaciółek były bardzo dobrze zarysowane. Sama nie wiem którą z przyjaciółek bardziej polubiłam: Michelle czy Annę. Trudno mi wybrać.

Michelle to z pozoru osoba chłodna i z dystansem. Nie odkrywa się do końca. Nawet Anna nie wie wszystkiego o jej małżeństwie, z którego musiała się uwolnić i nadal próbuje. Prawie do połowy powieści autorka nie wyjaśnia co się wydarzyło między nią a Harveyem, jej mężem. Co on takiego jej zrobił, że kobieta drży na sam dźwięk jego imienia? Byłam bardzo zniecierpliwiona i zaciekawiona tym co się stało i czy Michelle w końcu będzie spokojnie żyć, bo nawet jej matka z całych sił starała się aby ona i Harvey się zeszli. Była nim zachwycona. Irytowała mnie ta baba, ale pod koniec powieści się zrehabilitowała. Zachowała się tak jak matka powinna się zachować.

Anna jest tak jakby przeciwieństwem Michelle. Odkąd straciła posadę bibliotekarki zajmuje się domem i opieką nad pasierbicami i dalmatyńczykiem Pongo. Jest osobą pełną ciepła, uwielbiającą książki i starającą się rozbudzić taką samą miłość u pasierbicach. Nie jest łatwe zadanie. Stara się być dla nich przyjaciółką i zaskarbić ich akceptację. Gdy Michelle proponuje jej objęcie posady kierowniczki księgarni jej życie się zmieni. Ale czy na lepsze? Czy będzie jej dane znaleźć upragnione szczęście i spełnić marzenia?

Książka od dawna stała na regale i nie mogłam się za nią zabrać, ale w końcu mi się udało. Bardzo się z tego cieszę, bo to naprawdę świetna lektura. Aż sama chciałabym być w tej księgarni, którą prowadziła Anna, skosztować pysznej kawy i zagłębić się w lekturę. Dużą rolę w powieści odgrywają psy: dalmatyńczyk Pongo i terier Tavis. Aż chciało by się samemu mieć takie cudowne psiaki. One odmieniają świat bohaterów książki. Miłym dodatkiem są także przykłady książek, jakie Anna poleca swoim pasierbicom i przyjaciółce Michelle, która jak tylko może wzbrania się przed literaturą, ale Anna i na nią znajdzie sposób. Naprawdę polecam tą pozycję. 


Moja ocena: 8/10

Lucy Dillon
Szczęśliwe zakończenie
Wydawnictwo Prószyński i S-ka 2012
Liczba stron: 496


Książka bierze udział w wyzwaniach:
Czytam opasłe tomiska
Mini book challenge ( powieść zalegająca na regale od co najmniej kilku miesięcy)
Pod hasłem (spacyjkowe schodki) 


poniedziałek, 29 lutego 2016

Mroczne tajemnice - Nora Roberts

Nora Roberts należy do tych autorek, której książki mogę brać "w ciemno". Jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Pisze wciągająco i nie można się oderwać od jej książek. Umiejętnie łączy romans z sensacją i robi to znakomicie. Jednak ta książka jest jedną z najmroczniejszych jaką udało mi się tej autorki przeczytać. 

Clare Kimball wyjechała z małego miasteczka do Nowego Yorku gdzie stała się uznaną i wybitną rzeźbiarką. Jednak sukcesy nie potrafią zatrzeć koszmarów, które ją nawiedzają i wspomnień o własnym ojcu, który popełnił samobójstwo. Pewnego dnia Clare postanawia wrócić do rodzinnego miasta aby stawić czoła własnym demonom i przekonać się, czy koszmary które nie dają jej normalnie żyć to tylko wytwór jej własnej wyobraźni czy rzeczywistość. Prawda może okazać się zbyt przerażająca. Razem z Cameronem, miejscowym szeryfem, z którym połączy ją gorąca miłość próbują odkryć co się dzieje w ich na pozór spokojnym miasteczku. Po brutalnym morderstwie oboje się przekonują, że nie można nikomu zaufać, nawet osobom, które się od dawna zna. Czy nie odkryją tego zbyt późno. 

Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się iż powieść okaże się tak dobra. Miłosny wątek jest poboczny, stanowi tło dla głównej osi, a jest nią wątek satanistyczny. W takim spokojnym miasteczku, za jakie do tej pory uchodziło Emmitsboro dochodzi do zbezczeszczenia zwłok dziecka, zarzynania zwierząt, a w końcu do rytualnych mordów. A wszystko po to, żeby oddać cześć Władcy Ciemności, czyli Szatanowi. Do tej pory nie spotkałam się jeszcze z wątkiem okultystycznym w powieściach Nory Roberts. Nie jest to typowy romans, powiedziałabym raczej, że podchodzi bardziej pod thriller a nawet horror. Przedstawione obrzędy satanistyczne były tak obrazowo przedstawione, że czułam ciarki na plecach, a książkę czytałam wieczorkiem. Wtedy można było wyczuć ten mroczny i przerażający klimat. Widać autorka musiała dużo czasu poświęcić, żeby zdobyć informacje jak się to odbywa, by powieść wyszła jej znakomita. Zazwyczaj jej powieści były przewidujące. Dobro zwycięża, zło zostanie pokonane. Tutaj byłam zaskoczona, nie spodziewałam się takiego zakończenia. 

Wszystkie postacie były wielowymiarowe, doskonale wykreowane. Jednak na moją największą uwagę zasługuje postać Erniego - młodego chłopaka stojącego na granicy dobra i zła. Która natura w nim zwycięży?  Również postacie Camerona i Clare były dobrze przedstawione, a ich miłość nie przesłodzona, jak to niekiedy bywa. Sceny miłosne między nimi zostały napisane ze smakiem i wyczuciem.  

Nora Roberts pokazała, że potrafi pisać nie tylko romantyczne historie o miłości, ale mrożący i przyprawiający o dreszcz na plecach znakomity thriller. Serdecznie polecam. 


Moja ocena: 9/10


Nora Roberts
Mroczne tajemnice
Wydawnictwo Prószyński i S-ka 2011
Liczba stron: 616


Książka bierze udział w wyzwaniach:
 Pod hasłem (Medium Rare)
Czytam opasłe tomiska
ABC Czytania (wariant 1 - literka M) 

piątek, 26 lutego 2016

Opowieści wigilijne - praca zbiorowa

Niby już Boże Narodzenie dawno za nami i zbliża się Wielkanoc, ale dla wyzwania postanowiłam przeczytać tą antologię. 

"Opowieści wigilijne" to zbiór opowiadań różnych autorów, których akcja dzieje się w Wigilię. 

Jakoś nie miałam czasu zebrać się przed świętami Bożego Narodzenia, ale to nie przeszkodziło mi czytając książkę z powrotem poczuć ten nastrój. 

Opowiadania skłaniają do myślenia,  refleksji nad ludzkimi problemami i życiem. Próżno tu szukać optymizmu, niektóre opowiadania są smutne i przygnębiające. Pokazują, że nie dla wszystkich święta to czas radości.

Opowiadania różne tak jak i różni autorzy. Mi najbardziej przypadło do gustu opowiadanie" Wigilia dla Iskarioty". Humorystyczne, ciepłe i przyprawiające o dobry humor. Doskonale odzwierciedlające świąteczny nastrój. Reszta była raczej przeciętna, ale to moja skromna ocena. Myślę jednak, że każdy znajdzie coś dla siebie. 


Opowieści wigilijne
Wydawnictwo Prószyński i S-ka 2005
Liczba stron 280

Moja ocena: 7/10

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Cztery pory roku (zima)
ABC Czytania (wariant 1 - literka O)

wtorek, 27 października 2015

Dlaczego nie poczekałaś? - Wera Gorczyńska

Po raz pierwszy w życiu spotkałam się z tego typu książką. Nie jest ona klasyczna. Jest napisana w formie blogu – dziennika, a nawet można powiedzieć dwóch dzienników: z punktu widzenia matki i córki. 
 
Wera uciekła z domu gdy miała szesnaście lat. Nie darzyła miłością swojej matki, wręcz jej nienawidziła, nie rozumiała jej. Postanowiła sama radzić sobie w życiu, nieważne za jaką cenę, a ta cena czasami była zbyt wysoka. No bo jak młoda dziewczyna bez ukończonej szkoły może przeżyć w wielkim mieście? Możemy sobie tylko wyobrazić. Jednak mimo różnych przeżyć wyszła na ludzi: skończyła szkołę, ma pracę.

W rodzinne strony wraca tylko na pogrzeb matki. Porządkując jej rzeczy znajduje pamiętnik matki z młodości. Czytając go poznaje na nowo matką, takiej jakiej nie znała. Dopiero po lekturze dziennika udaje jej się zrozumieć matkę i kochać ją. Dziewczyna dopiero potem stała się dojrzała. Los szykuje także dla niej inne niespodzianki, ale nie będę więcej zdradzać, to trzeba przeczytać. 
 
Jest to poruszająca książka o miłości, tęsknocie i więzi między matką a córką, która przychodzi zbyt późno, bo dopiero po śmierci. Historię czyta się lekko i jednym tchem, gorąco polecam. Żałowałam jednego: skończyła się zbyt szybko. 




Wera Gorczyńska
Dlaczego nie poczekałaś?
Wydawnictwo Prószyński i S-ka 2013
Liczba stron: 204
 

Moja ocena: 8/10
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...