Jeżeli ktoś miałby ochotę na pełną humoru, lekką książkę, to jak najbardziej mogę polecić tą pozycję. Już dawno tak się nie bawiłam czytając.
Karolina, główna bohaterka, jest świeżo upieczoną absolwentka weterynarii. Jedzie na wieś do dziadków, żeby odreagować stresy po zdanych egzaminach i pomóc miejscowemu weterynarzowi w pracy w lecznicy wiejskiej.W drodze auto zatrzymuje się, gdyż zapomniała zatankować. Pewien mężczyzna zatrzymuje się obok i oferuje jej pomoc, ale Karolina odmawia, nazywając w myślach przystojnego nieznajomego "Natrętem". Jakoś udaje jej się dotrzeć do dziadka i okazuje się, że los płata jej figla i znowu skazuje ją na spotkanie z "Natrętem", który okazuje się podleśniczym i zamieszkuje u jej dziadka. Czy Karolina w końcu przekona się do mężczyzny i co z tego wyniknie?
Fabuła może przypominać już różne pozycje tego typu. Czyż nie spotykaliśmy się z panią weterynarz, która przyjeżdża na prowincję? Powiem szczerze, że myślałam, iż będzie to kopia "Poczekajki", ale na szczęście okazało się inaczej. Książka obfituje w wiele zabawnych sytuacji i momentów, gdzie nie można się powstrzymać od śmiechu. Bo czy nie można wybuchnąć śmiechem, gdy pomysłowe dzieci umieszczają ranną kurę w wózku dziecięcym, żeby prędzej doszła do zdrowia? W książce jest więcej takich zabawnych sytuacji. Wydaje się, że taki humor już gdzieś był, to nic nowego, ale mnie się bardzo podobało. Zrelaksowałam się przy tej książce.
Powieść jest debiutem autorki i powiedziałabym, że nie najgorszym. Taka lekka, zabawna komedia. Styl jest lekki, że książkę czyta się niemal jednym tchem. Również postacie są barwne, jak dziadek Karoliny, smakosz i producent nalewek, który wraz z księdzem i leśniczym kosztują wszystkich tych specjałów. Jeżeli ktoś ma ochotę na lekką niewymagającą lekturę, to "Doktor Karolina" jest odpowiednia. Polecam.
Moja ocena: 7/10
Joanna Rogala
Doktor Karolina
Wydawnictwo Replika 2010
Liczba stron: 236
Książka bierze udział w wyzwaniu:
Cztery pory roku
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Replika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Replika. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 30 maja 2016
sobota, 16 stycznia 2016
Służąca - Iwona Poczopko
Już
dawno nie miałam okazji przeczytać książki, która jest napisana
inaczej niż inne. Czy inaczej, znaczy gorzej? Absolutnie nie. Na
początku troszkę mnie męczyło to czytanie ciągiem, ale
zrekompensowałam to sobie treścią. Powieść jest napisana w
troszkę innym stylu niż większość „lekkich czytadeł”.
Dialogi przedstawione są kursywą, ale jak się człowiek wczyta to
mu to nawet nie przeszkadza. Przynajmniej mnie nie przeszkadzało.
Powieść
przedstawia historię młodej Rosjanki Natalii Rozumowej, która
trafia do domu informatyka Jakuba Kamińskiego jako pomoc domowa.
Kobieta jest wykształcona, w swoim kraju była konserwatorką
zabytków, ale wskutek przemian była zmuszona opuścić ojczyznę
zostawiając ukochaną córkę pod opieką dziadków i wyruszyć do
Polski „ za chlebem”. Imała się różnych zajęć i miała
bolesne przeżycia, ale o tym dowiadujemy się dopiero pod koniec
książki. U Jakuba zostaje właśnie tytułową „Służącą”.
Na początku są wobec siebie nieufni, ale to się zmieni, gdy do
domu Jakuba trafia jego syn Franek, który do tej pory wychowywał
się z matką, która wyjeżdża ze swoim nowym kochankiem za granicę
i zostawia dziecko pod opieką Jakuba. Od tej chwili wszystko się
zmieni. Dziecko zdobędzie miłość Natalii, która okropnie tęskni
za swoją córką. Ale nie tylko on ją pokocha. Również Jakub,
który zda sobie z tego sprawę zbyt późno. Czy nie za późno? Jak
się potoczą ich losy. O tym dowiecie się z kart powieści.
Można
by powiedzieć, że historyjka jakich wiele. Służąca i jej
pracodawca zakochują się w sobie i wynika romans. Tutaj jednak tego
nie mamy. Owszem jest tu opowieść o miłości, ale z całą
pewnością nie możemy tego nazwać romansem. To opowieść o życiu,
o tęsknocie, o szukaniu swojego miejsca w obcym kraju. Autorka w
mistrzowski sposób ukazała bogate opisy przeżyć wewnętrznych
bohaterów, ich przemyślenia. Tego brakuję w większości książek.
Autorka
zastosowała pewien eksperyment literacki. Dialogi, jak wspomniałam
wcześniej były napisane kursywą, ale można się do tego
przyzwyczaić. Powieść mi się podobała, ale w niektórych
momentach była nużąca, jeśli chodzi o wspomnienia Natalii i
Jakuba. Mimo wszystko mogę ją polecić bardziej wymagającym
czytelnikom, którzy gustują w literaturze ambitnej, o ciekawej
konstrukcji, którzy wolą książki skłaniające do refleksji, bo
„Służąca” właśnie to nam daje, gdyż porusza ważne tematy z
naszego życia. Jeszcze raz polecam.
Iwona
Poczopko
Służąca
Wydawnictwo
Replika 2011
Liczba
stron: 288
Moja ocena: 8/10
Książka bierze udział w wyzwaniach
Subskrybuj:
Posty (Atom)

