środa, 7 czerwca 2017

Esesman i Żydówka. Wojna i miłość - Justyna Wydra

Jak dużo jest książek, które opowiadają o miłości kata i ofiary? Na pewno wiele, ale mnie akurat zafascynowała historia przedstawiona przez Justynę Wydrę. Bo czy jest możliwa miłość między esesmanem a żydówką? Na pierwszy rzut oka można przypuszczać, że to jest nierealne. Jednak autorka przekonała mnie, że to może się zdarzyć.

Debora Singer ucieka z wagonu wiozącego Żydów do Auschwitz, gdzie czeka ich tylko śmierć. W czasie ucieczki skręca nogę w kostce i nie ma siły dalej uciekać. Kryje się w zaroślach. Kiedy słyszy odgłos motocyklu, jest niemal pewna, że zginie. Jednak tak się nie dzieje. Bruno Kramer nie tylko nie wydaje na niej wyroku śmierci, ale pomaga jej, tak jak ona pomogła jemu na początku wojny kiedy był ranny. Doskonale zapamiętał osobę, która uratowała go od śmierci mimo, że stali po dwóch różnych stronach. Okazała mu człowieczeństwo i on teraz jej się tym odwdzięczył. Ich losy będą się teraz niejednokrotnie splatać, chociaż oboje należą do dwóch różnych światów, oboje stoją po przeciwnych stronach i ta miłość nie powinna się nigdy narodzić. Ale skoro się narodziła, to czy ma szanse na przetrwanie.

Już niejednokrotnie spotykałam się z podobną historią o zakazanej miłości. Jednak książka Justyny Wydry to coś więcej niż  romans. Opowieść jest na tyle fascynująca, że czyta się ją z zapartym tchem. Narracja jest trzecioosobowa z punktu widzenia Debory i Bruna.  Historia jest  przeplatana wspomnieniami i uczuciami tym dwojga, ale także kogoś jeszcze. Kogo? Tego nie zdradzę. Świat przedstawiony przez autorkę nie jest albo czarny albo biały, tylko ma różne barwy: raz jasne raz ciemne. Pokazuje nam jak wyglądała wojna ze strony niemieckiej, w żadnej powieści do tej pory się nie spotkałam. W każdej narodowości znajdą się ci dobrzy i ci źli. Bo cóż można powiedzieć o SS-manie, który zamiast wykonać wyrok śmierci na Żydówce, narodzie, który jego kraj unicestwiał, ratuje ją? Na pewno nie to, że jest okrutny. To jest jednak niespotykane. W powieści okrucieństwa wojny autorka przedstawiła bardziej po "macoszemu". Wojna jest tutaj tłem do całej historii. Jednak bez tej wojny tych dwoje wcale by się nie spotkało.

 Tło historyczne do powieści zostało bardzo dobrze przygotowane przez autorkę. To widać. Można by przypuszczać, że chyba mamy już dość czytania o wojnie i losach wielu ludzi, których to okrucieństwo dotknęło. Jednak to nasza historia, której się nie pozbędziemy. Wojna zabiera wiele istnień ludzkich, ale także wtedy rodziła się miłość. Chociaż "Esesman i Żydówka" to fikcja literacka, ja jestem o tym przekonana, że taka miłość mogła się zdarzyć. Wierzę w to, że taki "Bruno" i "Debora" żyli w tamtych czasach.

Fabuła może się wydać dość oklepana, bo ile razy słyszeliśmy o miłości miedzy osobami, które powinni być wrogami. Jednak ta powieść wciąga od samego początku do końca. Wartka akcja, doskonale wykreowani bohaterowi, których nie sposób nie lubić. Współczujemy im i staramy się zrozumieć ich rozterki oraz decyzje które musieli podejmować w tak trudnych czasach, w jakich przyszło im żyć. Bardzo ciekawiło mnie jak się skończy historia. Czy zwycięży miłość mimo wielu przeciwności losów i przeszkód? A może jednak rozstanie, które wyciśnie łzy? Zakończenie książki było dla mnie prawdziwą niespodzianką i zaskoczeniem.

Książka jest wzruszająca, wstrząsająca, ale w niektórych momentach także romantyczna. Mogę ją polecić nie tylko osobom, zainteresowanym historią II wojny światowej. Jest to na pewno pozycja warta uwagi i przeczytania.


Moja ocena: 9/10

Justyna Wydra
Esesman i Żydówka. Wojna i miłość
Wydawnictwo Zysk i S-ka 2015
Liczba stron: 280

Książka bierze udział w wyzwaniach:
ABC Czytania (wariant 1 - lierka E)
Wyzwanie czytelnicze 2017 (osoba)


czwartek, 1 czerwca 2017

Podróż do krainy dzieciństwa

Dzisiaj Dzień Dziecka! Mam nadzieję, że pamiętacie o tym, że nie tylko małe, ale także duże dzieci powinni tego dnia dostać coś słodkiego. Z tej okazji przygotowałam ten wpis. Moją przygodę z czytaniem książek zaczęłam już jak chodziłam do szkoły podstawowej i to wtedy tak to polubiłam. Co prawda nie czytałam tyle co teraz, ale już w tamtym czasie to pokochałam. Z tej okazji  przygotowałam listę książek,  które towarzyszyły mi w moim dzieciństwie. Gotowi? Zaczynamy!


 Tańczący słoń - Adam Bahdaj


Już nie pamiętam ile razy czytałam ostatnią powieść Adama Bahdaja, którą wydał w marcu 1984. Za każdym razem bawię się tak samo. Książkę czyta się jednym tchem. Któż z nas nie bawił się kiedyś w Indian albo w detektywa. Tutaj to mamy. Naprawdę warto poznać przygody Zulejki, Bartka i pozostałych bohaterów.

 Dzieci z Bullerbyn - Astrid Lindgren


Jest to na pewno ukochana lektura z dzieciństwa większości. Przyznam, że mam do niej sentyment. A Wy? Przyjemnie i z prawdziwym zainteresowaniem czytało się perypetie szóstki głównych bohaterów zamieszkujących małą wioskę. Ale nudno tam nie było.

 Kubuś Puchatek - Alan Alexandre Milne


To już chyba klasyka literatury dziecięcej. Kto z nas nie kochał Kubusia, Tygryska, Prosiaczka, Królika, Kangurzycę z Maleństwem czy osła Kłapouchego. Na tej powieści wychowała się wiele pokoleń i jestem pewna, że jeszcze wiele się wychowa. Powieść ponadczasowa i jedna z ulubionych. Aż znowu chciało by się być dzieckiem.

Muminki - Tove Jansson

 
Autorce udało się stworzyć cykl 9 powieści o istotach zamieszkujących pewną dolinę w Finlandii. Czy nie można ich kochać. Można jak najbardziej. Gdyby miała dzisiaj wybierać swoich ulubieńców to na pewno byliby to: Mała Mi, Panna Migotka czy Włóczykij.

Czarnoksiężnik z Krainy Oz - Lyman Frank Baum


A pamiętacie może perypetie Dorotki, która trafiła do magicznej krainy, gdzie spotkała przyjaciół: Stracha na Wróble, tchórzliwego Lwa oraz blaszanego Drwala? To oni pomagają jej dotrzeć do władcy owej krainy. Powieść była wielokrotnie ekranizowana. Czy i Wy macie sentyment do tej historii? Ja owszem.

Alicja w Krainie Czarów - Lewiss Carroll



Tą książkę chyba zna każde dziecko. Powieść została uznana za arcydzieło literatury światowej. Ponadczasowa, magiczna, budująca wyobraźnię. Chyba mam ochotę jeszcze raz się z nią zapoznać.

 Baśnie - Hans Christian Andersen 


Co nam najbardziej przypomina o dzieciństwie. Oczywiście baśnie. Szczególnie Andersena. Chyba każdy ma swoją ulubioną. One przenoszą nas w magiczny świat. Nie wszystkie kończyły się dobrze, ale niosą ze sobą ponadczasowe przesłania.

 Pinokio - Carlo Collodi



Czy i Wy z zainteresowaniem czytaliście przygody drewnianego pajacyka? Książka która wiele nas uczy. Każde dziecko powinno ją znać, co nie powinno być problemem. Za moich czasów była szkolną lekturą, ale nie mam pojęcie jak jest dzisiaj. Mimo wszystko to wartościowa książka.


 Akademia Pana Kleksa - Jan Brzechwa


Jan Brzechwa pokazał nam wspaniały baśniowy świat, pełen ciepła i humoru. Jest to klasyczna powieść, która będzie wzruszać i bawić kolejne pokolenia. Kultowa postać nauczyciela, który zna i rozumie swoich uczniów. Więcej powinno być takich pedagogów.

 Chłopcy z Placu Broni - Ferenc Molnar


Wspaniała powieść uznawana ciesząca się sławą na całym świecie. Uczy nas podstawowych wartości: męstwa, honoru, odwagi, przyjaźni. Tej książki nie można nie przeczytać.


 Biały Kieł - Jack London


Wzruszająca opowieść o tym, że nawet dzikie zwierzę może stać się przyjacielem człowieka. Przecież tytułowy Biały Kieł to był wilk. Wspaniała powieść przygodowa.


 Lassie, wróć - Eric Knight


 Kolejna piękna historia. O czym? O przywiązaniu, wierności i miłości psa do człowieka. Cudowna. Co mogę powiedzieć więcej. Po prostu kocham.

 Tajemniczy ogród - Frances Hodgson Burnett

Wspaniała historia. Tą książkę powinien przeczytać każdy, bez względu na wiek. Magiczna, przepiękna. Brak mi  słów uznania.

 Ania z Zielonego Wzgórza - Lucy Maud Montgomery


Nie mogłoby z tym zestawieniu zabraknąć także i tej książki. To już klasyka. Kto nie kocha tej rudowłosej, lekko postrzelonej dziewczynki? Na pewno nie znajdzie się taka osoba. Z nią nie sposób się było nudzić.



Oczywiście na tej liście znalazło by się więcej książek, ale na obecną chwilę to te przyszły mi do głowy. Stworzona lista nie jest jakimś rankingiem. Nie umiałabym wybrać, którą książkę bardziej, a którą mniej kocham. Każda ma w sobie coś co przypomina nam o sielskich i beztroskich latach jakie spędziliśmy jako dzieci. One nie tylko mnie bawiły, ale także uczyły podstawowych wartości, które należy potem wynieść do dorosłego życia.



A Wy macie taką listę książek, które czytaliście jak byliście dziećmi  albo przypominają Wam dzieciństwo? Czy któraś z Tych książek, które zaprezentowałam znalazłyby się na Waszej liście? 

środa, 24 maja 2017

Piętno Midasa - Agnieszka Lingas-Łoniewska

Kolejne udane spotkanie z twórczością Agnieszką Lingas -Łoniewską. Jedna z jej nowszych książek i powiem szczerze, że jedna z lepszych. Do teraz wciąż targają mną emocje towarzyszące przy czytaniu.Widać, że autorka jest w świetnej formie, skoro udało jej się napisać tak dobrą powieść.

Jakub Rojalski to z  pozoru zwykły,  przeciętny facet, niczym się niewyróżniający. Jest pasjonatem fotografii, pracuje z polecenia, ale dobrze sobie radzi. Prowadzi spokojne, samotne życie. Utrzymuje kontakt tylko z jedną z sąsiadek, której pomaga w codziennych sprawach. Jego życie zmieni się za sprawą dwóch kobiet: Ani i Karoliny. Ta pierwsza to jego nowa sąsiadka, która wraz z mężem wprowadziła się do mieszkania obok. Jakub niejednokrotnie będzie słyszał odgłosy przemocy zza ściany. Utwierdzi się w tym zobaczywszy na twarzy kobiety siniaki. Na początku mężczyzna nie chce się wtrącać, bo wie, że z tego nie wyjdzie nic dobrego. Czy będzie mógł przejść obojętnie wobec czyjejś krzywdy? Czy jednak nadejdzie z pomocą?
Karolina Linde jest szefową wydziału śledczego wrocławskiej policji. Jest sfrustrowana z powodu nieuchwytności seryjnego mordercy - Midasa. Na weselu przyjaciółki poznaje Jakuba, który został zatrudniony jako fotograf uroczystości. Od początku między tym dwojgiem iskrzy i nie trzeba będzie długo czekać, zanim nawiążą romans. Jak ich znajomość wpłynie na jego dalsze życie?

Pani Agnieszka jest znana z tego, że gra na emocjach czytelników. Nie na darmo jest nazywana Dilerką Emocji. Zgadzam się z tym stwierdzeniem, bo wiem, że autorka potrafi doskonale bawić się z nami - czytelnikami. Tak też jest w przypadku "Piętna Midasa". Udało jej się stworzyć tak ciekawą i fascynującą powieść od której nie sposób się oderwać od pierwszej strony. Jej się nie czytało - ją się chłonęło całą sobą. Tak było właśnie ze mną. Tytułowy Midas jest dwuwymiarowa postacią - z jednej strony bezwzględny, okrutny morderca, a z drugiej - wrażliwy, spokojny fotograf. Autorce nie udało się długo ukrywać, że Jakub i Midas to jedna i ta sama osoba.  Ja domyślałam się od samego początku. Ale w tej powieści nie chodziło, żeby odkryć jego tożsamość. W powieściach autorki nigdy nic nie jest albo czarne, albo białe. Przekonałam się o tym z zapoznając się z jej niektórymi powieściami. Midas został przedstawiony jako facet z krwi i kości. Miał swoją przeszłość, swoje marzenia, plany. Wychowywał się w patologicznej rodzinie - matka prostytutka i ojciec alkoholik. Jednak znalazł się ktoś kto wyciągnął do niego pomocną dłoń. To ukształtowało go na całe życie.  Niejednokrotnie autorka wprowadza nas w przeszłość bohatera, poznajemy jego kolejne losy, żebyśmy mogli zrozumieć co sprawiło, że poszedł taką drogą a nie inną. Już niejednokrotnie pisarka udowodniła nam, że kochamy "niegrzecznych chłopców". Wcześniej Lukas z "Zakrętów losów", teraz Midas. Mimo, że powinniśmy go nienawidzić za to, że dopuścił się tylu zbrodni, to tak naprawdę nie potrafimy Jego nie da się nie lubić. Nieraz zastanawiałam się jak jedna osoba  może wyzwalać w sobie tak różne emocje. Widocznie można. Plus dla autorki, że udało jej się stworzyć tak ciekawą postać.

W ogóle pani Agnieszce udało się wszystkie postacie doskonale wykreować. Karolina jak na prawdziwą policjantkę przystało robi wszystko, że złapać nieuchwytnego Midasa. Co się stanie jeśli dowie się, że jest nim człowiek, w którym się zakochała? Jaką decyzję podejmie? Tutaj mamy dwa alternatywne rozwiązania, każdy może wybrać swoje. Serce podpowiada nam pierwsze, ale rozum drugie. Taki musiał być zabieg autorki przy tej historii.

Książka nie jest typowym romansem, a raczej dramatem sensacyjnym. Miłość jest tutaj tylko tłem. Podobało mi się to. Myślę, że książka przypadnie do gustu wielbicielom kryminałów i lubiących bardziej ambitną lekturą, która ma "drugie dno". Powieść wciąga jak narkotyk, intryguje, fascynuje, wstrząsa. Pozwala nam zrozumieć postępowania Midasa i wejść w jego umysł. Gorąco polecam.

Moja ocena 10/10

Agnieszka Lingas-Łoniewska
Piętno Midasa
Wydawnictwo Novae Res 2016
Liczba stron: 360
 

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Wielkobukowe wyzwanie 2017 (Polska dusza) 
Czytam ile chcę 


poniedziałek, 15 maja 2017

Cukiereczek czyli rok z życia nietypowej striptizerki - Diablo Cody

Macie ochotę na powieść z "pieprzykiem"? Jeżeli nie razi was wulgarny język, to ta pozycja jest z pewnością strzałem w dziesiątkę. 

Diablo Cody, a właściwie Brook Busey, scenarzystce  do filmu Juno, udało się napisać książkę pełną wulgarnych słów, obrzydliwych i wręcz niesmacznych scen.

Główna bohaterka i jednocześnie narratorka całej opowieści to 24-letnia dziewczyna. Poznaje przez internet Johnny'ego i to dla niego opuszcza Chicago i zamieszkuje u niego w Minnesocie. Tam  znajduje pracę w agencji reklamowej. Wiedzie spokojne, normalne życie. Jednak czegoś jej brakuje, jakiejś adrenaliny w życiu. To właśnie sprawia, że czytając ulotkę o "Nocy amatorek" organizowanym w jednym z klubów postanawia wziąć udział. Tak zaczyna się jej kariera "striptizerki". Zmienia kluby, sceniczny wizerunek. Z pozoru można pomyśleć, że jest to łatwo zarobiona kasa, gdzie dostaniemy trochę grosza za "kręcenie tyłkiem", ale książka pokazuje, że tak nie jest. Istnieje rywalizacja między striptizerkami, ich zarabianie na "boku". Często te dziewczyny niczym się nie różnią od zwykłych prostytutek. Jednak Brook od początku ustaliła pewne zasady. Nie będzie robić na boku jak inne dziewczyny. Wytrwała w tym do końca, chociaż niejednokrotnie miała propozycje lepszych zarobków, gdyby tylko nagięła zasady, jednak ona ani razu się nie skusiła.

Nie jest to na pewno lektura jakaś wybitna, ale  lekkie czytadło, jednak nie dla wszystkim. Powiedziałabym, że raczej dla dorosłych czytelników, ze względu na wulgaryzmy, pikantne szczegóły z życia striptizerek. Co wyniosłam z tej książki? Na pewno dowiedziałam się więcej o życiu tych kobiet, co nimi kierowało, że podejmowało się tej profesji. Większość z nich było zmuszonych do tego przez sytuacje materialną, ale nie wszystkie. Inne kręciło zarabianie własnym ciałem. A Brook potrzebowała jakiejś adrenaliny w życiu. W całej tej historii zdziwiona byłam,  a właściwie zszokowana zachowaniem partnera życiowego. On nie tylko nie miał nic przeciwko temu, żeby jego dziewczyna występowała w nocnych klubach, ale wyraźnie ją do tego zachęcał i dawał jej różne rady. To jest jakieś chore i pokręcone. Facet ewidentnie miał coś z głową. Wątpię, czy jakiś inny by się na to godził. Chyba, że by miał coś z mózgiem nie w porządku jak właśnie Johnny.

Książka dla osób, które lubią kontrowersyjne biografie i nie wzbraniają się przed czytaniem o tematach tabu. Bezpośrednia i prosta w odbiorze, że każdą stronę czyta się niezwykle szybko. Lektura po którą inni na pewno nie sięgną, ze względu na temat, a inni wręcz przeciwnie. Ja się skusiłam i nie żałuję. Czasami warto przeczytać coś kontrowersyjnego, o prawdziwym życiu, takim jakie jest, bez zbędnego owijania w bawełnę i taką książkę dała nam Diablo Cody. Czy warto sięgnąć po tą lekturę? Musicie sami się przekonać.


Moja ocena : 7/10

Diablo Cody
Cukiereczek czyli rok z życia nietypowej striptizerki
Wydawnictwo Sonia Draga 2009
Liczba stron: 252

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Mini czelendż 2017 (książka z jadalnym tytułem)
ABC czytania (wariant 1 - literka C)
Wyzwanie czytelnicze 2017 (jedzenie)

sobota, 6 maja 2017

Pamiętnik Christophera. Tajemnica Foxworth Hall - Virginia C. Andrews

Kiedy po raz pierwszy sięgnęłam po bestsellerową serię Virginii C. Andrews o uwięzionych  na poddaszu dzieciach długo nie mogłam dojść do siebie. Tak bardzo wniknęłam w ten świat, że w dość krótkim czasie pochłonęłam całą sagę. Teraz okazuje się, że duch Kwiatów na poddaszu nie umarł, ale będzie prześladował kolejne pokolenia. Czy ta rodzina jest naprawdę przeklęta?

W tym cyklu przenosimy się do współczesności. Siedemnastoletnia Kristin Masterwood zostaje wychowywania przez ojca, który jest bardzo troskliwy i opiekuńczy i stara się jej zastąpić matkę, która zmarła. Mimo to dziewczynie bardzo jej brakuje.Pewnego dnia, będąc w ruinach spalonej rezydencji Foxworth Hall odnajduje ciekawe znalezisko: pamiętnik Christophera, który był jednym z czwórki dzieci więzionych na strychu posiadłości. Okazuje się, że Kristin w jakimś stopniu jest spokrewniona od strony matki z niesławną rodziną. Ojciec jednak nie chce na ten temat rozmawiać i nawet zabrania jej czytać pamiętnik. Dziewczyna postanawia więc w tajemnicy zagłębiać się w słowa starego pamiętnika. To zmienia jej życie. Czytanie zmienia się w obsesję. Dziewczyna nie może wytrzymać jednego dnia bez przeczytania zapisków Christophera. Poznaje jego rodzącą się fascynację i zakazaną miłość do siostry.

 Książki mogą pożółknąć, spuchnąć od wody, mieć podarte stronice, ale zapisane w nich słowa długo nie znikną.

Kristin czuje, że  historia dzieci nie powinna pójść w zapomnienie. Wyczuwa obecność Christophera i wie, że  on chciałby, żeby poznała ich losy.  Czytanie pamiętnika jest dla niej niszczące, bo odrywa ją od rzeczywistości. Spóźnia się do szkoły, zaniedbuje swoje obowiązki, ale skutecznie ukrywa to przed ojcem, który nie jest zadowolony, że dziewczyna czyta pamiętnik. Uważa go za jakiś wymysł i absurdalną historię. Dlatego dziewczyna kryje się z tym, bo obawia się, że ojciec mógłby zniszczyć dziennik. Nikomu nie zdradza swojej tajemnicy, nawet najbliższym koleżankom. Już to, że w jakimś stopniu jest spokrewniona z rodziną Foxworth powoduje, że czuje się dziwnie.

Dla fanów "Kwiatów na poddaszu" książka nie wnosi nic nowego. To co Christopher opisuje w pamiętniku nie jest dla nas zaskoczeniem.  To już wszystko wiemy, więc można powiedzieć, że ta książka jest tak jakby "odgrzewanym kotletem" w niektórych momentach. Troszkę jestem tylko zniesmaczona zmianą charakteru Cathy. O ile w tamtej powieści była osobą odważną i była podpora i zastępowała matkę młodszemu rodzeństwu, to tutaj była histeryczką i wiecznie płakała, a przecież tak nie było. To jeden z minusów powieści, brak jakiejś konsekwencji. Akcja także nie była jakaś rozwinięta. Przez większe pół książki skupiamy się tylko na czytaniu pamiętnika, nic więcej, więc może to troszkę nużyć. Pod koniec powieści to się zmieniło i sprawia, że powieść zaciekawia i skłania do sięgnięcia po drugi tom.

Zobaczyłam Christophera Dollangangera. Czekał. Czekał, aż dołączę do niego na poddaszu

Mimo pewnych minusów i niedociągnięć książkę czyta się dobrze, jeżeli kogoś nie znudzi początkowa wolno rozwijająca się akcja. Mnie nie znudziła, bo od początku pokochałam serię o Dollangangerach.  Historii brakuje tej tajemniczości i klimatu takiego jak u wspominanej wielokrotnie przeze mnie powieści, ale warto ją przeczytać. Ja na pewno się skuszę na kolejne tomy.


Moja ocena 7/10


Virginia C. Andrews
Pamiętnik Christophera. Tajemnica Foxwoth Hall
Cykl: Pamiętnik Christophera (tom 1)
Wydawnictwo Prószyński i S-ka 2015
Liczba stron: 360

Książka bierze udział w wyzwaniach:
 ABC czytania (wariant 1 - literka P)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...