Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Polska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 listopada 2017

Arena szczurów - Marek Krajewski

Dosyć często sięgam po kryminały, ale do tej pory nie spotkałam się z tak mroczną historią. Marek Krajewski znany jest z tego, że jego książki ukazują zło w czystej postaci i przekonałam się o tym po lekturze powieści. Dotychczas nie miałam styczności z jego twórczością, ale co szkodzi zapoznać się z nią teraz. Trochę dziwne, że zaczynam od ostatniego tomu przygód o Edwardzie Popielskim, ale książki nie kupowałam, tylko wygrałam w konkursie.

Edward Popielski, były  lwowski policjant, ukrywa się w nadmorskim miasteczku, a konkretnie w Darłowie. Lokalnej społeczności jest znany jako Antoni Hrabecki. Często przez lwowski półświatek był nazywany Łysym.  Nikt tak naprawdę nie zna jego przeszłości. Akcja dzieje się w 1948 roku, w czasach niespokojnych, kiedy to krajem rządzą komuniści i Urząd Bezpieczeństwa, przed którym właśnie bohater się ukrywam. W nadmorskiej miejscowości dochodzi do brutalnych gwałtów i morderstw. Popielski na prośbę jednego z kolegów decyduje się podjąć śledztwo. Gdy już prawie rozwiązuje zagadkę sam wpada w pułapkę do podziemnego bunkra, skąd trudno się wydostać nie narażając na utratę życia innych osób. Jednocześnie na drugiej płaszczyźnie, w roku 2013 syn Popielskiego - Wacław Remus próbuje dowiedzieć się o przeszłości ojca, co takiego zrobił w przeszłości, jaką zbrodnie popełnił. Wraz z poznaniem prawdy przyjdzie mu odpowiedzieć sobie na pytanie: Czy można dla ocalenia własnego życia zabić niewinnych ludzi?

Jak wspominałam to jest moje pierwsze spotkanie z autorem. Zaczęłam nie po kolei, ale to nie przeszkodziło mi w czytaniu powieści. Tak naprawdę nie jest potrzebna znajomość poprzednich części przygód Edwarda Popielskiego. Niewykluczone jednak, że w bliżej nieokreślonej przyszłości nadrobię pozostałe tomy. Na obecną chwilę mogę powiedzieć, że autor mnie zainteresował. W powieści jest ukazane tyle mroku i zła w człowieku, że niektórych czytelników może to odstraszać. Ukazanie niewoli bohatera w bunkrze niejednokrotnie może przyprawić o niesmak i obrzydzenie. Jednak to jest styl autora: ukazywać w człowieku zło w czystej postacie, jego upodlenie. Przewaga brutalnych scen powoduje, że co wrażliwsi czytelnicy na pewno poczują jakiś niepokój, ale i strach mrożący krew w żyłach.

Czy Popielski uwolni się ze śmiertelnej pułapki, gdzie zgotowano mu prawdziwe piekło na ziemi? Czy sprawca okrutnych zbrodni zostanie ukarany? W końcu: czy Wacław znajdzie odpowiedź na najważniejsze pytanie: czy dla ocalenie własnego życia można zabić niewinne osoby? Te odpowiedzi znajdziecie w powieści. Książkę mogę polecić osobom, które uwielbiają mroczne i to bardzo mroczne historie, w których nie brakuje brutalnych scen i okrucieństwa oraz bestialstwa.


Moja ocena: 7/10

Marek Krajewski
Arena szczurów
Cykl: Edward Popielski (tom 7)
Wydawnictwo: Znak 2015
Ilość stron:  304

Książka bierze udział w wyzwaniach:
ABC czytania (wariant 1 - literka A)
Wyzwanie czytelnicze 2017 (zwierzę)

czwartek, 26 października 2017

Byłam służącą w arabskich pałacach - Laila Shukri

Odkąd pamiętam fascynowały mnie prawdziwe historie z krajów arabskich. Już parę pozycji o tej tematyce przeczytałam, co nie znaczy, że nie mam ochoty na więcej. Jeszcze wiele przede mną tego typu historii, które chciałabym poznać.

Powieść opowiada o biednej Hindusce Bibi Shaik, która jako niespełna dziesięcioletnia dziewczynka zostaje wysłana przez swoją matkę do Kuwejtu do pracy. Tam sprawuje opiekę nad dzieckiem swoich pracodawców, którzy dość dobrze  ją traktują, a ona dzięki swojej pracy może utrzymać swoją rodzinę. To na tej dziewczynie spadł ten obowiązek. Bibi jako jedna z nielicznych służących trafiła do ludzi, którzy nie stosowali na niej przemocy, czego nie można było powiedzieć o innych kobietach, które w takim samym celu przyjechały do Kuwejtu. Los służących należy do jej pracodawców, którzy zabierają im paszporty i to oni decydują o ich życiu. Mimo tych trudnych warunków dla większości tych dziewczyn, które decydują się na wyjazd do takiej pracy, to jedyna szansa, żeby ich rodziny mogły żyć. Nierzadko ich pensja utrzymuje całe rodziny. Tak jest w przypadku Bibi, która zarobione pieniądze przesyła do swojej matki i siostry z mężem. Ona wzięła na swoją głową ich utrzymanie. Nikt jej jednak o to nie pytał. Życie ją do tego zmusiło.

Autorka w zgrabny sposób przedstawiła sytuację służących w krajach arabskich. Często kobiety są zmuszane do pracy ponad siły, bite i wykorzystywane seksualnie. Widać, że w tych krajach nadal obowiązuje współczesne niewolnictwo. Dla nas, Europejczyków jest to szok. Historia Bibi była nie tylko wstrząsająca, ale ukazująca nam sytuację kobiet w tych krajach. Jako dobra obserwatorka opowiada nam nie tylko swoją historię, ale i innych kobiet z którymi miała styczność. Ona sama aż nie doświadczyła aż  takich mocnych krzywd. Jej pracodawcy byli dość poprawni, najpierw w Kuwejcie, potem w Arabii, gdzie pracowała w rodzinie królewskiej. Sprawa ma się inaczej na samym końcu, gdzie nie miała aż tyle szczęścia, co wcześniej. Szokiem była dla mnie postawa jej rodziny w Indiach. Gdy w Kuwejcie wybuchała I wojna w Zatoce Perskiej wróciła do domu. Tam rodzina powinna ją wspierać, a oni mieli do niej pretensje, że nie przywiozła ze sobą więcej pieniędzy i nie kradła, tak jak inni jej rodacy wykorzystując sytuację. Była uważana za najgorszą i żeby uniknąć skandalu musiała wyjść za mąż. W tej chwili łzy cisnęły mi się do oczu. Jak można tak niesprawiedliwie potraktować najbliższą osobę, dzięki której mieli za co żyć, bo to ona ich utrzymywała przez ten cały czas.

Powieść jest wstrząsająca i naprawdę mogę ją  śmiało polecieć osobom, które nie boją się czytać o ludzkich krzywdach i życiu w odmiennych kulturach.


Moja ocena 8/10

Laila Shukri
Byłam służącą w arabskich pałacach
Wydawnictwo Prószyński i S-ka 2015
Ilość stron: 392

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Wielkobukowe wyzwanie 2017 (Pustynne noce)
ABC czytania (wariant 1 - literka B)

środa, 20 września 2017

Zakręty losu. Nowe pokolenie - Agnieszka Lingas-Łoniewska

Zawsze gdy sięgam po książki pani Agnieszki zastanawiam się czy uda się mnie czymś jeszcze zaskoczyć.  Jak się okazało tak i to wielokrotnie. Przygodę z jej twórczością zaczęłam właśnie od "Zakrętów losu". Czy czwarty tom udźwignął legendę? Jak dla mnie to powieść trzymała poziom, a nawet była z nich wszystkich najlepsza.

Akcja powieści dzieje się 20 lat później, kiedy to Łukasz i Krzysiek mają poukładane życie i realizują się w roli ojców i mężów. W dorosłe życie wchodzą ich dzieci: Kacper, Iga, Olga i Kamil. Nie wiedzą o wydarzeniach z przeszłości i nie rozumieją nadopiekuńczości swoich rodziców. Próbują się z niej wyrwać. Młode pokolenie na własnej skórze przekonają się co to jest mafia i że ona tak naprawdę nigdy nie zapomina. Poznają także smak pierwszej miłości, która niesie ze sobą nie tylko szczęście, ale także i ból.

Powieść czytało się jednym tchem, co nie zdziwiło mnie, bo już przy poprzednich powieściach poznałam styl autorki, który bardzo mi się podoba. Lekkie pióro sprawia, że nie czuje się znużenia a wręcz przeciwnie. Tym razem bohaterowie znani z poprzednich części schodzą na drugi plan, ustępując miejsca młodszemu pokoleniu, ale wciąż wiele wnoszą do historii, bo bez nich wcale by jej nie było. Podczas czytania towarzyszyła mi cała gama emocji: od wzruszeń do strachu. Autorka potrafi tak pokierować akcją, że nie ma miejsca na nudę. Po spokojnej stonowanej atmosferze następuję wielkie Buum, gdzie tętno w jednej chwili przyspiesza i niemal z szybkością błyskawicy pochłania się kolejne strony, żeby dowiedzieć się co dalej. Autorka doskonale potrafi grać na naszych emocjach. Również wykreowane postacie są nietuzinkowe, że nie sposób ich nie lubić, a ich historie miłosne wprowadzają lekkość do powieści, która można raczej określić jako dramat sensacyjny, trzymający w napięciu aż do samego końca. Fani serii "Zakręty losu" mogą odetchnąć z ulgą z obawy, że historia młodego pokolenia zepsuje całą historię. Wręcz przeciwnie: jest jej dopełnieniem. Nie czułam wcale, żeby autorka pisała ją na siłę. Wątki były przemyślane i doskonale poprowadzone. Jedynie do czego się przyczepię to postać Kamila. Wydaje mi się, że jego postać była potraktowana trochę "po macoszemu". Na pierwszy plan wysunęli się Kacper, Iga i Olga, a on tak jakby był pominięty. Jednak mimo tego powieść warto przeczytać. Nie tylko fani serii będą zadowolenia, ale także osoby, który lubią powieści pełne akcji i z miłością w tle. Serdecznie polecam!


Moja ocena: 9/10


Agnieszka Lingas-Łoniewska
Zakręty losu. Nowe pokolenie
Cykl: Zakręty losu (tom 4)
Wydawnictwo Novae Res 2016
Liczba stron: 280

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Czas pokaże - Anna Ficner-Ogonowska

Pamiętam, jak swego czasu przeczytałam "Alibi na szczęście" jak i jej kontynuacje. Byłam zachwycona całą serią. Czy tak samo oceniam tą powieść? O tym dowiecie się czytając recenzję.

Julka to młoda dziewczyna. studentka psychologii. W wolnych chwilach razem ze swoją przyjaciółką Nelą dorabia sobie sprzątając mieszkania bogaczy, a także udzielając się jako wolontariuszka na oddziale onkologii dziecięcej. To właśnie tam, za sprawą ordynatora oddziału jej życie wywróci się do góry nogami. W jaki sposób ten mężczyzna zdołał tak skomplikować jej życie i czy powróci ono  do normy?

Tą książkę czytało mi się dość długo. Była dość nużąca, ale dotrwałam do końca. To już nie było to, co czułam czytając "Alibi na szczęście". Główna bohaterka była dość irytująca, ale nie tylko ona.  Jej matka jak i ciotka Klara, która była najbardziej nielubianą przeze mnie postacią sprawiały, że chciałam tą książkę rzucić w kąt i już nigdy do niej nie wrócić. Matka Julki wielokrotnie powtarzała, że ją kocha, a dziewczyna tego wcale nie docenia. A ja się pytam w jaki sposób okazywała tą miłość? Ciągłymi pretensjami i wywoływaniem poczucia winy w dziewczynie, jeśli coś nie zrobiła na czas. To dziwnie ma poczucie miłości ta kobieta. Tak samo ciotka Klara. Przez pewne wydarzenie z przeszłości, które sprawiło, że została sama. To była najbardziej odpychająca osoba, jaką mogłabym sobie wyobrazić. Ciągle wszystko jej nie pasowało zarówno u Julki jak i jej matki. Dostawało się także ciotce Mariannie. Właśnie ciotka Marianna była ciepłą i pełną serdeczności osobą. Aż chciałoby się otaczać takimi ludźmi. Również Nela, przyjaciółka głównej bohaterki, była osobą na której zawsze można było polegać i nie sposób jej nie polubić.

Książka nie była by momentami tak nużąca gdyby miała o połowę mniej stron. Autorka moim zdaniem przedobrzyła. Powtarzała często przemyślenie Julki, zamiast iść dalej z akcją. Pokazany w książce motyw miłości między młodą dziewczyną, a połowę od niej starszym mężczyzną został powielony. Już o tym czytaliśmy wielokrotnie. Co jednak nie znaczy, że nie można byłoby znowu sięgnąć po tą tematykę. Jednak jakoś w tej książce nie czułam tego. Czegoś mi zabrakło. Owszem była namiętność, miłość bez granic,  ale nie przemówiło to do mnie. Może ze względu na irytującą postać głównej bohaterki, która według mnie była nijaka, jakaś mdła. Mimo tych wad, nie przekreślam powieści całkowicie. Były momenty, które mnie naprawdę wzruszyły. A był to wątek chorych na raka dzieci, których Julka odwiedzała. Dramat tych dzieci i ich rodziców powodował u mnie łzy w oczach. Julka czytając im bajki pomagała im zapomnieć o ich cierpieniu i tym co jej czeka. Tym zasługiwała na mój podziw, ale inne jej cechy nie zaskarbiły mojej sympatii. Jako przyszły psycholog powinna być silną osobą, a ona okazała się być słaba psychicznie, o czym świadczy jej załamanie. To jej zachowanie w tym przypadku uważam za irracjonalne.

Podsumowując książka  jakoś nie poruszyła mną do głębi, żebym cokolwiek z niej pamiętała na przyszłość. Myślę, że za jakiś czas zupełnie zapomnę o czym była i jakoś nie rozpaczam z tego powodu. Może innym przypadnie do gustu, mi niekoniecznie. Mimo, że były momenty, które mi się podobały, to jednak było więcej na "nie". Spodziewałam się lepszej powieści autorki, ale się zawiodłam. Jednak nie przekreślajcie jej do końca, a nuż komuś się spodoba.


Moja ocena: 6/10


Anna Ficner-Ogonowska
Czas pokaże 
Wydawnictwo Znak 2015
Liczba stron: 720

środa, 7 czerwca 2017

Esesman i Żydówka. Wojna i miłość - Justyna Wydra

Jak dużo jest książek, które opowiadają o miłości kata i ofiary? Na pewno wiele, ale mnie akurat zafascynowała historia przedstawiona przez Justynę Wydrę. Bo czy jest możliwa miłość między esesmanem a żydówką? Na pierwszy rzut oka można przypuszczać, że to jest nierealne. Jednak autorka przekonała mnie, że to może się zdarzyć.

Debora Singer ucieka z wagonu wiozącego Żydów do Auschwitz, gdzie czeka ich tylko śmierć. W czasie ucieczki skręca nogę w kostce i nie ma siły dalej uciekać. Kryje się w zaroślach. Kiedy słyszy odgłos motocyklu, jest niemal pewna, że zginie. Jednak tak się nie dzieje. Bruno Kramer nie tylko nie wydaje na niej wyroku śmierci, ale pomaga jej, tak jak ona pomogła jemu na początku wojny kiedy był ranny. Doskonale zapamiętał osobę, która uratowała go od śmierci mimo, że stali po dwóch różnych stronach. Okazała mu człowieczeństwo i on teraz jej się tym odwdzięczył. Ich losy będą się teraz niejednokrotnie splatać, chociaż oboje należą do dwóch różnych światów, oboje stoją po przeciwnych stronach i ta miłość nie powinna się nigdy narodzić. Ale skoro się narodziła, to czy ma szanse na przetrwanie.

Już niejednokrotnie spotykałam się z podobną historią o zakazanej miłości. Jednak książka Justyny Wydry to coś więcej niż  romans. Opowieść jest na tyle fascynująca, że czyta się ją z zapartym tchem. Narracja jest trzecioosobowa z punktu widzenia Debory i Bruna.  Historia jest  przeplatana wspomnieniami i uczuciami tym dwojga, ale także kogoś jeszcze. Kogo? Tego nie zdradzę. Świat przedstawiony przez autorkę nie jest albo czarny albo biały, tylko ma różne barwy: raz jasne raz ciemne. Pokazuje nam jak wyglądała wojna ze strony niemieckiej, w żadnej powieści do tej pory się nie spotkałam. W każdej narodowości znajdą się ci dobrzy i ci źli. Bo cóż można powiedzieć o SS-manie, który zamiast wykonać wyrok śmierci na Żydówce, narodzie, który jego kraj unicestwiał, ratuje ją? Na pewno nie to, że jest okrutny. To jest jednak niespotykane. W powieści okrucieństwa wojny autorka przedstawiła bardziej po "macoszemu". Wojna jest tutaj tłem do całej historii. Jednak bez tej wojny tych dwoje wcale by się nie spotkało.

 Tło historyczne do powieści zostało bardzo dobrze przygotowane przez autorkę. To widać. Można by przypuszczać, że chyba mamy już dość czytania o wojnie i losach wielu ludzi, których to okrucieństwo dotknęło. Jednak to nasza historia, której się nie pozbędziemy. Wojna zabiera wiele istnień ludzkich, ale także wtedy rodziła się miłość. Chociaż "Esesman i Żydówka" to fikcja literacka, ja jestem o tym przekonana, że taka miłość mogła się zdarzyć. Wierzę w to, że taki "Bruno" i "Debora" żyli w tamtych czasach.

Fabuła może się wydać dość oklepana, bo ile razy słyszeliśmy o miłości miedzy osobami, które powinni być wrogami. Jednak ta powieść wciąga od samego początku do końca. Wartka akcja, doskonale wykreowani bohaterowi, których nie sposób nie lubić. Współczujemy im i staramy się zrozumieć ich rozterki oraz decyzje które musieli podejmować w tak trudnych czasach, w jakich przyszło im żyć. Bardzo ciekawiło mnie jak się skończy historia. Czy zwycięży miłość mimo wielu przeciwności losów i przeszkód? A może jednak rozstanie, które wyciśnie łzy? Zakończenie książki było dla mnie prawdziwą niespodzianką i zaskoczeniem.

Książka jest wzruszająca, wstrząsająca, ale w niektórych momentach także romantyczna. Mogę ją polecić nie tylko osobom, zainteresowanym historią II wojny światowej. Jest to na pewno pozycja warta uwagi i przeczytania.


Moja ocena: 9/10

Justyna Wydra
Esesman i Żydówka. Wojna i miłość
Wydawnictwo Zysk i S-ka 2015
Liczba stron: 280

Książka bierze udział w wyzwaniach:
ABC Czytania (wariant 1 - lierka E)
Wyzwanie czytelnicze 2017 (osoba)


środa, 24 maja 2017

Piętno Midasa - Agnieszka Lingas-Łoniewska

Kolejne udane spotkanie z twórczością Agnieszką Lingas -Łoniewską. Jedna z jej nowszych książek i powiem szczerze, że jedna z lepszych. Do teraz wciąż targają mną emocje towarzyszące przy czytaniu.Widać, że autorka jest w świetnej formie, skoro udało jej się napisać tak dobrą powieść.

Jakub Rojalski to z  pozoru zwykły,  przeciętny facet, niczym się niewyróżniający. Jest pasjonatem fotografii, pracuje z polecenia, ale dobrze sobie radzi. Prowadzi spokojne, samotne życie. Utrzymuje kontakt tylko z jedną z sąsiadek, której pomaga w codziennych sprawach. Jego życie zmieni się za sprawą dwóch kobiet: Ani i Karoliny. Ta pierwsza to jego nowa sąsiadka, która wraz z mężem wprowadziła się do mieszkania obok. Jakub niejednokrotnie będzie słyszał odgłosy przemocy zza ściany. Utwierdzi się w tym zobaczywszy na twarzy kobiety siniaki. Na początku mężczyzna nie chce się wtrącać, bo wie, że z tego nie wyjdzie nic dobrego. Czy będzie mógł przejść obojętnie wobec czyjejś krzywdy? Czy jednak nadejdzie z pomocą?
Karolina Linde jest szefową wydziału śledczego wrocławskiej policji. Jest sfrustrowana z powodu nieuchwytności seryjnego mordercy - Midasa. Na weselu przyjaciółki poznaje Jakuba, który został zatrudniony jako fotograf uroczystości. Od początku między tym dwojgiem iskrzy i nie trzeba będzie długo czekać, zanim nawiążą romans. Jak ich znajomość wpłynie na jego dalsze życie?

Pani Agnieszka jest znana z tego, że gra na emocjach czytelników. Nie na darmo jest nazywana Dilerką Emocji. Zgadzam się z tym stwierdzeniem, bo wiem, że autorka potrafi doskonale bawić się z nami - czytelnikami. Tak też jest w przypadku "Piętna Midasa". Udało jej się stworzyć tak ciekawą i fascynującą powieść od której nie sposób się oderwać od pierwszej strony. Jej się nie czytało - ją się chłonęło całą sobą. Tak było właśnie ze mną. Tytułowy Midas jest dwuwymiarowa postacią - z jednej strony bezwzględny, okrutny morderca, a z drugiej - wrażliwy, spokojny fotograf. Autorce nie udało się długo ukrywać, że Jakub i Midas to jedna i ta sama osoba.  Ja domyślałam się od samego początku. Ale w tej powieści nie chodziło, żeby odkryć jego tożsamość. W powieściach autorki nigdy nic nie jest albo czarne, albo białe. Przekonałam się o tym z zapoznając się z jej niektórymi powieściami. Midas został przedstawiony jako facet z krwi i kości. Miał swoją przeszłość, swoje marzenia, plany. Wychowywał się w patologicznej rodzinie - matka prostytutka i ojciec alkoholik. Jednak znalazł się ktoś kto wyciągnął do niego pomocną dłoń. To ukształtowało go na całe życie.  Niejednokrotnie autorka wprowadza nas w przeszłość bohatera, poznajemy jego kolejne losy, żebyśmy mogli zrozumieć co sprawiło, że poszedł taką drogą a nie inną. Już niejednokrotnie pisarka udowodniła nam, że kochamy "niegrzecznych chłopców". Wcześniej Lukas z "Zakrętów losów", teraz Midas. Mimo, że powinniśmy go nienawidzić za to, że dopuścił się tylu zbrodni, to tak naprawdę nie potrafimy Jego nie da się nie lubić. Nieraz zastanawiałam się jak jedna osoba  może wyzwalać w sobie tak różne emocje. Widocznie można. Plus dla autorki, że udało jej się stworzyć tak ciekawą postać.

W ogóle pani Agnieszce udało się wszystkie postacie doskonale wykreować. Karolina jak na prawdziwą policjantkę przystało robi wszystko, że złapać nieuchwytnego Midasa. Co się stanie jeśli dowie się, że jest nim człowiek, w którym się zakochała? Jaką decyzję podejmie? Tutaj mamy dwa alternatywne rozwiązania, każdy może wybrać swoje. Serce podpowiada nam pierwsze, ale rozum drugie. Taki musiał być zabieg autorki przy tej historii.

Książka nie jest typowym romansem, a raczej dramatem sensacyjnym. Miłość jest tutaj tylko tłem. Podobało mi się to. Myślę, że książka przypadnie do gustu wielbicielom kryminałów i lubiących bardziej ambitną lekturą, która ma "drugie dno". Powieść wciąga jak narkotyk, intryguje, fascynuje, wstrząsa. Pozwala nam zrozumieć postępowania Midasa i wejść w jego umysł. Gorąco polecam.

Moja ocena 10/10

Agnieszka Lingas-Łoniewska
Piętno Midasa
Wydawnictwo Novae Res 2016
Liczba stron: 360
 

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Wielkobukowe wyzwanie 2017 (Polska dusza) 
Czytam ile chcę 


piątek, 28 kwietnia 2017

Krystyna Boglar - Uśmiech czarnej wdowy

Jeżeli macie ochotę na lekką lekturę z wątkiem kryminalnym, to ta pozycja z pewnością spełni te wymagania. Jest napisana tak prostym językiem, że jeden wieczór powinien Wam wystarczyć. Przyznam, że na początku trochę mnie nużyła, ale później troszeczkę nabrała tempa.

Akcja powieści dzieje się w teraźniejszości. Małżeństwo w średnim wieku, Dorota i Ryszard, postanawiają wybrać się w podróż sentymentalną do Francji. Dwadzieścia lat tamu pracowali  sezonowo w jednej z winnic. Kiedyś byli tylko zwykłymi, biednymi studentami i nie stać ich było na takie wojaże po świecie. Okazuje się, że szybko konfrontują się z rzeczywistością. Dawna Francja nie przypomina tej współczesnej, gdzie na każdym kroku roi się od Arabów. Wskutek tego Francuzi są nieufni wobec innych narodowości, przebywających na terenie ich kraju.

Małżeństwo zostaje wplątane w aferę związaną z przemytem diamentów i broni. Nie mieli pojęcia, że ich z pozoru spokojna podroż zamieni się w prawdziwy koszmar. Najpierw znika Ryszard, a potem Dorota zostaje zmuszona do łamania prawa, bo inaczej jej mąż może zginąć. Zostają wepchnięci do świata, gdzie rządzi terror, przemoc. Rozdzieleni walczą o wolność i swoje życie. Dorota jest zmuszona do szukania wśród szczepów winogron woreczka z ukrytymi tam diamentami? Czy podejmując się tego zadania uniknie ukąszenie przez jadowitego pająka, który tam zamieszkuje:  czarną wdowę?

Na początku powieść szczerze mnie nudziła, ale jednak postanowiłam dać jej szansę. Na szczęście potem akcja się rozwinęła i trzymała w napięciu aż do samego końca. Byłam ciekawa, czy małżeństwu uda się uwolnić z rąk islamistów i wrócić bezpiecznie do swojego domu. W książkę został wpleciony ważny problem, który nie stracił na swojej aktualności. Mianowicie jest to świat dżihadu (święta wojna). Obserwując wydarzenia na świecie i szerzący się terror widzimy, że ten spór będzie trwał wiele lat i nie wiadomo kto w nim wygra. To jest regularna wojna, która zbiera okrutne żniwo, w którym giną tysiące niewinnych istnień ludzkich.

Jeżeli ktoś szuka ambitnej pozycji, ze skomplikowaną zagadką kryminalną,  to przy tej powieści się zawiedzie. Jest to napisana dość prostym językiem historia, w sam raz na jeden wieczór.


Moja ocena: 6/10


Krystyna Boglar
Uśmiech czarnej wdowy
Wydawnictwo Siedmioróg 2004
Liczba stron: 256

środa, 26 kwietnia 2017

Łatwopalni - Agnieszka Lingas-Łoniewska

Widząc kolejną książkę tej pani pomyślicie pewnie, że urządziłam sobie jakiś maraton czytelniczy z jej powieściami. Nie, po prostu powolutku zapoznaje się z jej twórczością. "Łatwopalni" jest  pierwszym tomem trylogii pod takim samym tytułem.

Zastanawiałam się, co też autorka ma do przekazania w tej powieści i czy spodoba mi się tak jak pozostałe książki, z którymi miałam przyjemność się zapoznać. Nie zawiodłam się. Kolejny raz przekonałam się, że autorka potrafi oczarować i kupić mnie kolejną historią.

Akcja powieście dzieje się na Dolnym Śląsku, w małej miejscowości niedaleko Wałbrzycha. To tutaj wraz z matką mieszka Monika Rudzka, nauczycielka z pobliskiej podstawówki. Pewne wydarzenia z jej życia sprawiły, że jest kobietą, której brakuje wiary w siebie. Jej stosunki z matką są dość oschłe, trudno im dojść do porozumienia. Jej życie zmienia się, gdy w ich miejscowości pojawi się Jarek Minc. Mężczyzna jest tajemniczy, nikt o nim nic nie wie, ale od razu wzbudza atrakcję wśród żeńskiej części miasteczka. Wynajmuje pokój właśnie w domu Moniki i tak zaczyna się ich historia. Pełna miłosnych uniesień, ale też trudna. Bo zarówno Jarek jak i Monika mają za sobą przeszłość. On ciągle gdzieś ucieka, nigdzie nie zagrzewa stałego miejsca, a ona leczy serce po pierwszej miłości, która tak naprawdę jeszcze gdzieś w niej tkwi. Czy oboje, ciężko doświadczeni przez życie dadzą szansę rodzącemu się uczuciu?  Czy da się zapomnieć o przeszłości i żyć od nowa?

Na te pytania trzeba sobie odpowiedzieć czytając tą powieść. Początkowo myślałam, że to będzie kolejna historyjka miłosna, jakich wiele. Znając już trochę twórczość autorki powinnam się spodziewać, że tak nie będzie. Bo w jej wydaniu miłość wcale nie jest prosta i piękna, ale trudna i często zmagająca się z różnymi przeciwnościami losu, z którymi trzeba się zmierzyć. W tej powieści właśnie to dostajemy. Nie ma tu miejsca na proste rozwiązanie i happy end. Autorka doskonale gra na naszych emocjach. Po lekturze powieści nie mogłam długo dojść do siebie. Wspaniale skonstruowane, pełne złożoności bohaterowie, i to nie tylko ci pierwszoplanowi. Bez tych postaci pobocznych, którzy do historii wnoszą tak wiele, tak książka nie miała by sensu. Czasami miałam ochotę walnąć powieść w kąt, gdy czytałam o decyzjach podejmowanych przez bohaterów, z którymi nie zawsze się zgadzałam. Co najważniejsze autorka tak pokierowała tą historią, że kończąc ją nie sposób będzie nie sięgnąć po tom drugi. Po prostu trzeba, żeby poznać dalszą część historii, bo losy Jarka, Moniki i całej reszty bohaterów nie zamykają się tylko w tym tomie. Gorąco polecam dla fanów powieści obyczajowej i dramatu, bo raczej do tego gatunku należy zaliczyć tą książkę.


Moja ocena: 9/10

Agnieszka Lingas-Łoniewska 
Łatwopalni
Cykl: Łatwopalni (tom 1)
Wydawnictwo Filia 2013
Liczba  stron: 276

środa, 29 marca 2017

Jesteś moja dzikusko - Agnieszka Lingas-Łoniewska

Po raz kolejny sięgnęłam po książkę pani Agnieszki i po raz kolejny się nie zawiodłam. Jak zwykle czytało się jednym tchem. W każdej jej książce, które udało mi się przeczytać aż kipi od nagromadzonych emocji. Tak  też jest w tym przypadku.Jest wielka miłość, jest namiętność. Nie sądźcie, że powieść jest taka "cukierkowa". To gatunek New Adult, czyli o wkraczaniu w dorosłe życie, wyborze swojej drogi życiowej, co niejednokrotnie wiąże się z pewnymi trudnościami i kłopotami.

Historię poznajemy z punktu widzenia Antka, o jest rzadkości w tej typie literatury. Jest to osiemnastoletni, zbuntowany chłopak, który chodzi do prywatnego amerykańsko-polskiego liceum. Zazwyczaj za pomocą agresji odreagowuje wszelkie kłopoty i problemy. Gdy w jego domu pojawia się Natalia, córka zmarłej przyjaciółki jej mamy, na początku nie podoba mu się to. Nie przeczuwa nawet, jak ta dziewczyna zmieni jego życie.

Już jakiś czas powoli zapoznaję się z twórczością autorki i mogę z całą pewnością powiedzieć, że umie pisać. Naprawdę. Robi to w taki sposób, że od jej książek po prostu nie można się oderwać. "Jesteś moja dzikusko" to jej druga powieść w gatunku New Adult.  Mimo, że "Skazani na ból" bardziej mi się podobało, to i ta książka ma coś w sobie. Poznajemy tutaj pierwsze miłości, namiętności młodych ludzi. Cofnęłam się do czasów szkolnych, które już dawno mam za sobą. Jednak czasami potrzebna jest taka podróż w czasie. Szkoła to nie tylko miejsce, gdzie zdobywa się wykształcenie. Autorka pokazała, że rządzą pewne reguły, nie brak prześladowań, wywyższania się uczniów pochodzących z bardziej sytuowanych rodzin, zazdrości.

Miłość Antka i Natalii jest także narażona na te wszystkie niebezpieczeństwa. Młodzi na początku kryją się ze swoim uczuciem. Antek nigdy jakoś nie przywiązywał wagi do miłości i uczuć wyższych. Zależało mu na dobrej zabawie. Pojawienie się Natalii zaczyna go zmieniać. Pozornie wszystko ich dzieli, są całkowitym przeciwieństwem, ale miłość rządzi się własnymi prawami i łączy ze sobą osoby,które są tak różne. Autorka w piękny sposób pokazała rodzące się uczucie. Sceny erotyczne były pełne smaku, niezbyt wulgarne, czego nie lubię w tego typu powieściach. Powieść pokazuje, że pod wpływem miłości każdy może stać się innym człowiekiem, zmienić się na lepsze. Nie od razu oczywiście, ale malutkimi kroczkami. Tak było w przypadku Antka. Natalia i miłość do niej sprawiła, że zaczął dostrzegać co w życiu jest naprawdę ważne i zmieniać swoje dotychczasowe zachowanie;  swoją agresję, która do niczego dobrego nie prowadziła.

Autorka kupiła mnie swoją historią, która jest nie tylko opowieścią o trudnej miłości. Jest to także powieść o przyjaźni, poszukiwaniu własnych korzeni, jak w przypadku Natalii, która nigdy nie poznała ojca, a także o walce o swoje marzenia. Książka lekka i przyjemna w odbiorze. Każdą stroną dosłownie się łyka. Nie ma tu miejsca na nudę. Akcja jest wartka, ciekawa i pojawia się nawet wątek kryminalny co bardzo lubię.  Można by powiedzieć, że z tego typu powieści już dawno wyrosłam. Uważam jednak, że to książka dobra zarówno dla młodzieży jak i rodziców. Warta przeczytania. Gorąco polecam.

Moja ocena: 8/10


Agnieszka Lingas - Łoniewska
Jesteś moja dzikusko
Wydawnictwo Novae Res 2016
Liczba stron : 311

sobota, 25 marca 2017

Morderstwo pod cenzurą - Marcin Wroński

Kryminał Marcina Wrońskiego jest zaliczany do kryminałów w stylu retro. Akcja powieści dzieje się w Lublinie, w dwudziestoleciu międzywojennym, gdzie główny bohater Zygmunt Maciejewski zwany "Zygą" pełni służbę w policji kryminalnej. Stara się wyjaśnić sprawę dwóch morderstw: najpierw redaktora naczelnego  prawicowej gazety i cenzora politycznego.

Od początku podobał mi się styl powieści. Na uwagę zasługuje szczególnie Zyga. Autorowi udało się stworzyć nietuzinkową postać, która z jednej strony irytuje, ale z drugiej nie sposób jej nie lubić. Jest bardzo przenikliwy i inteligentny, co sprawia, że udaje mu się wpaść na kolejne tropy przybliżające go do rozwiązania zagadki morderstw.

Podoba mi się obraz Lublina, jaki przedstawił autor. To miasto jest mi bliskie, więc doskonale wyobraziłam sobie te wszystkie uliczki które były opisane. Ukazał cały klimat pasujący do tamtych czasów. Wspaniale skonstruowana intryga powoduje, że razem z komisarzem Maciejewskim próbujemy odkryć kto stoi za tymi morderstwami. Pościgi za złoczyńcami, niekiedy walka na ringu, to tej to mnie przyciąga w kryminałach. Także humor jest na poziomie. Autor zostawił nam w powieści otwartą furtką, do końca nie wiemy, czy sprawiedliwość zwycięży, zakończenie powieści jest niejednoznaczne. Stosunkowo rzadko spotkałam się z takim zabiegiem, ale nie jest to źle. Wyzwala w nas wyobraźnię. Polecam dla fanów kryminału, na pewno nie będę zawiedzenie. 

 
Moja ocena: 7/10




Marcin Wroński
Morderstwo pod cenzurą
Cykl: komisarz Maciejewski (tom 1)
Wydawnictwo W.A. B 2010
Liczba stron: 206  

piątek, 3 marca 2017

Słoneczna dolina - Stefan Darda

Zawsze po literaturę grozy zazwyczaj sięgałam po zagranicznych autorów, nigdy rodzimych. Powód? Zawsze wydawało mi się, że nie oferują nic ciekawego. Cieszę się, że powieść Stefana Dardy zmieniła moje myślenie. Niesamowity klimat, zaskakujące zwroty akcji i lekki styl sprawiły, że książkę dosłownie "połknęłam"


Głównym bohaterem powieści jest Witold Uchmann, warszawski dziennikarz. Na prośbę tajemniczego mężczyzny postanawia wybrać się do Guciowa - wioski umiejscowionej na Roztoczu. Tam od nieznajomego dostaje brulion, z kart którego poznaje historie Starszyzny - wioski zapomnianej przez Boga, gdzie czas stoi w miejscu a po okolicy snują się tajemnicze zjawy, które potrzebują ofiar.  Witold coraz bardziej jest zafascynowany i próbuje rozwikłać zagadkę i tajemnicę wspomnianej wioski. Czy mu się uda?

Nie będę wiele zdradzać, ale powiem jedno. To jest TO co lubię w powieściach grozy najbardziej. Jest tajemnica, jest niesamowity klimat. Co prawda nie miałam kłopotów z zaśnięciem po przeczytaniu powieści, ale niekiedy czułam ciarki po plecach. Podoba mi się umiejscowienie fabuły: na Roztoczu. Miejsce jest mi bliskie, gdyż znam tamte tereny. Mogłam doskonale wczuć się w historię. Wartka akcja i prosty język sprawia, że książkę czyta się jednym tchem. Powieść ma dwóch narratorów:  z jednej strony jest to sam Witold a  z drugiej Rafał Gielmuda, który w swoich notatkach opowiada swoją historię swoją  i "wioski przeklętych", do której trafił. To sprawia, że powieść jest naprawdę interesująca i wciąga niemal od pierwszych stron. Z racji tego, że jest umiejscowiona w polskich realiach, czuje się pewną " swojskość", tak jakby to toczyło się blisko nas.

Tak naprawdę po horrory rzadko sięgam, bo to nie mój gatunek, to powieść Dardy sprawiła, że zmieniam zdanie o tej literaturze. Chyba czas zagłębić się bardziej w tą literaturę, bo wyzwala dreszczyk emocji i strach. Czasami lubimy się bać. Z Dardą mam ochotę bać się troszkę dłużej. Wybieram się więc na Czarny Wygon, żeby poznać dalszą historię bo czuje pewien niedosyt.  Naprawdę gorąco polecam tą powieść. Może nie jest jakaś wybitna, ale w sam raz na odstresowanie się i odreagowanie po ciężkim dniu. Na pewno będziecie się dobrze bawić przy tej lekturze.


Moja ocena: 8/10

Tomasz Darda
Słoneczna dolina
Cykl: Czarny Wygon (tom1)
Wydawnictwo Videograf II 2010
Liczba stron: 272

środa, 20 lipca 2016

Ta trzecia - Henryk Sienkiewicz

Nigdy nie sądziłam, że Henryk Sienkiewicz może napisać tak zabawną nowelę. W czasie czytania kilkakrotnie zaglądałam na okładkę książki, czy oby się nie pomyliłam. Ale nie! Wszystko było w porządku. Styl całkiem inny od tego w jakim napisał Trylogię czy inne swoje powieści. Ta krótka nowela czytała się bardzo szybko i dosyć przyjemnie. Poza tym wielkokrotnie wywołała na mojej twarzy uśmiech.

Bohaterami są dwaj ubodzy artyści-malarze  Światecki i Magórski. Pierwszy z nich maluje "truposze", "trupięta" i "trupielce", natomiast drugi z nich do niedawna był zaręczony z pochodzącą z wyższych sfer Kazią Sułkowską, która za namową rodziców zerwała zaręczyny, gdyż mężczyzna był zbyt biedny jak dla ich córki. Wszystko zmienia się gdy jego obraz "Żydzi nad rzekami Babilonu" zostaje nagrodzony, co wiąże się ze sławą i pieniędzmi. Nagle mężczyzna znowu jest mile widziany w domu swojej niedawnej narzeczonej i planują ślub. Jak się dalej potoczy ta historia? To już trzeba przeczytać, bo naprawdę warto.

Nowela opisuje życie artystycznej cyganerii i zakłamania mieszczaństwa, co można zauważyć po zachowaniu rodziców Kazi Sułkowskiej, którzy jak tylko dowiedzieli się, jaką nagrodę dostał Magórski od razu chcieli zaplanować jego ślub z córką. On miał tutaj niewiele do powiedzenia.  Książeczka obfituje w wiele komicznych i zabawnych sytuacji. Wielokrotnie mogą popłynąć łzy, ale śmiechu. Język jest potoczny, pełen kolokwializmów. Nowela powinna spodobać się osobom, które na co dzień unikają dzieł Sienkiewicza. Ta pozycja powinna przypaść im do gustu, gdyż jest napisana w tak lekki i przystępny sposób, że bardzo szybko się czyta. Jeżeli ktoś ma kiepski nastrój to ta nowela z pewnością go poprawi. Mi poprawiła skutecznie. Polecam.


Moja ocena: 8/10


Henryk Sienkiewicz
Ta trzecia 
Państwowy Instytut Wydawniczy 1969
Liczba stron: 82

Książka bierze udział w wyzwaniu
Mini book challenge 2016 (Wybrane dzieło wybitnego autora)


poniedziałek, 30 maja 2016

Doktor Karolina - Joanna Rogala

Jeżeli ktoś miałby ochotę na pełną humoru, lekką książkę, to jak najbardziej mogę polecić tą pozycję. Już dawno tak się nie bawiłam czytając.

Karolina, główna bohaterka, jest świeżo upieczoną absolwentka weterynarii. Jedzie na wieś do dziadków, żeby odreagować stresy po zdanych egzaminach i pomóc miejscowemu weterynarzowi w pracy w lecznicy wiejskiej.W drodze auto zatrzymuje się, gdyż zapomniała zatankować. Pewien mężczyzna zatrzymuje się obok i oferuje jej pomoc, ale Karolina odmawia, nazywając w myślach przystojnego nieznajomego "Natrętem". Jakoś udaje jej się dotrzeć do dziadka i okazuje się, że los płata jej figla i znowu skazuje ją na spotkanie z "Natrętem", który okazuje się podleśniczym i zamieszkuje u jej dziadka. Czy Karolina w końcu przekona się do mężczyzny i co z tego wyniknie?

Fabuła może przypominać już różne pozycje tego typu. Czyż nie spotykaliśmy się z panią weterynarz, która przyjeżdża na prowincję? Powiem szczerze, że myślałam, iż będzie to kopia "Poczekajki", ale na szczęście okazało się inaczej. Książka obfituje w wiele zabawnych sytuacji i momentów, gdzie nie można się powstrzymać od śmiechu. Bo czy nie można wybuchnąć śmiechem, gdy pomysłowe dzieci umieszczają ranną kurę w wózku dziecięcym, żeby prędzej doszła do zdrowia? W książce jest więcej takich zabawnych sytuacji. Wydaje się, że taki humor już gdzieś był, to nic nowego, ale mnie się bardzo podobało. Zrelaksowałam się przy tej książce. 

Powieść jest debiutem autorki i powiedziałabym, że nie najgorszym. Taka lekka, zabawna komedia. Styl jest lekki, że książkę czyta się niemal jednym tchem. Również postacie są barwne, jak dziadek Karoliny, smakosz i producent nalewek, który wraz z księdzem i leśniczym kosztują wszystkich tych specjałów. Jeżeli ktoś ma ochotę na lekką niewymagającą lekturę, to "Doktor Karolina" jest odpowiednia. Polecam. 


Moja ocena: 7/10


Joanna Rogala
Doktor Karolina
Wydawnictwo Replika 2010
Liczba stron: 236


Książka bierze udział w wyzwaniu:
Cztery pory roku

czwartek, 28 kwietnia 2016

Dwie głowy i jedna noga - Joanna Chmielewska

Jakoś do tej pory nie miałam okazji zapoznać się z twórczością pani Joanny Chmielewskiej, Polskiej Królowej Kryminałów. Wstyd i hańba! Postanowiłam nadrobić tą skuchę. Książka przykuła mą uwagę zabawnym tytułem i chciałam się przekonać, czy zabawna będzie także w środku. I co się okazało? Że się nie pomyliłam. 

Narratorką jest Joanna, która jedzie do Paryża na spotkanie z mężczyzną swojego życia - Grzegorzem. Traf chciał, że przez wiele lat nie dane im było być razem. W każdym momencie życia każde było z kimś w związku. Kobieta wybiera inną drogę do celu  trafia na wypadek. Ofiara wypadku Helena ostrzega ją, przed pewną kobietą, która ją nienawidzi i wręcza jej list. Joanna zabiera go ze sobą. Jakie jest jej zdziwienie, gdy w pewnym momencie odkrywa w swoim bagażniku dziwne znalezisko - ludzką głowę. Od tej życie Joanny obfituje w szereg dziwnych, niekoniecznie zabawnych sytuacji. Kto jej podrzucił głowę? Kto i dlaczego pała do nią nienawiścią?

Jak wspominałam wcześniej jest to moje pierwsze spotkanie z panią Joanną i na pewno nie ostatnie. Podoba mi się styl autorki, który jest lekki i sprawia, że książkę czyta się szybko i z zapartym tchem. Jest wiele sytuacji zabawnych, że można było się pośmiać. Wraz z autorką zastanawiałam się kto jest mordercą i dlaczego ktoś jej nienawidzi. Intryga została przemyślana. Chociaż w swoim życiu przeczytałam już wiele kryminałów to rzadko który pisarz spowodował, że od tego wszystkich tych zagadek i intryg bolała mnie głowa i mieszało mi się już wszystko. Ale to jest wielki plus, bo sprawia, że możemy oczekiwać elementu zaskoczenia. Tak też było w tym przypadku. Autorka potrafi budować napięcie i umiejętnie łączyć je z duża dawką humoru. Jeszcze w całą akcję został wplecione elementy romansu. Czego było chcieć więcej? Świetnie się bawiłam czytając tą książkę, przy której można się odstresować. 


Moja ocena 8/10


Joanna Chmielewska
Dwie głowy i jedna noga
Cykl: Przygody Joanny (tom 17)
Wydawnictwo Kobra 2005
Liczba stron: 276


Książka bierze udział w wyzwaniach:
Mini book challenge (komedia kryminalna)
ABC czytania (wariant 1 - literka D)

wtorek, 15 marca 2016

Zbliżenia - Janusz Leon Wiśniewski

Miałam ochotę na coś refleksyjnego i ta książka właśnie taka jest.

Zbiór opowiadań Janusza Leona Wiśniewskiego zmusza do refleksji, zastanowienie się nad życiem. Opowiadania są króciutkie, ale czytałam je z zapartym tchem. O czym są? O miłości, tęsknocie, o tym, że każdy chce kochać i być kochany. Autor stworzył doskonałe portrety psychologiczne. Niby opowiadania są króciutkie, ale skłaniają do refleksji nad tym co jest w życiu ważne.  

Mimo, że raczej nie nastrajają optymistyczne i są raczej smutne i melancholijne warto na nie poświęcić swój czas. Zastanawiając się nad tym które mi się najbardziej podobało, to mam pewien problem, bo nie umiem wybrać. Każde było inne, niosło ze sobą inne przesłanie. Zadziwiające jak w tak  krótkim opowiadaniu można przekazać tyle mądrości życiowych. Polecam dla wielbicieli autora. 


Moja ocena: 7/10


Janusz Leon Wiśniewski
Zbliżenia
Wydawnictwo Literackie 2010
Liczba stron 120


Książka bierze udział w wyzwaniach:
ABC Czytania ( wariant 1 - literka Z)
Pod hasłem (spacyjkowe schodki)

środa, 9 marca 2016

Siostra Faustyna. Biografia Świętej - Ewa K. Czaczkowska

Od czasu do czasu sięgam po biografie. Nie często, bo szczerze przyznam, że mnie nudzą. Ale tym razem było inaczej.


Gdy tylko zobaczyłam biografię Siostry Faustyny, nie mogłam się doczekać, kiedy poznam jej życie. Autorka w bardzo szczegółowy i wnikliwy sposób przedstawiła tą świętą, która jest Apostołką Bożego Miłosierdzia. Poznajemy różne fakty z jej życia. 

Siostrze Faustynie przyszło żyć w ciężkich czasach. Pochodziła z biednej rodziny, której nie było stać, żeby wstąpiła do klasztoru. Wymagano kiedyś posagu, na który nie mogła sobie pozwolić. Wstąpiła, tak jak większość panien z chłopskich rodzin na służbę, żeby zdobyć upragnioną sumę.  Jednak zamiast dla siebie musiała wspomagać rodzinę. Wielokrotnie prosiła rodziców, żeby pozwolili jej wstąpić do klasztoru. Zawsze spotykała się z odmową. Jako posłuszna córka nie sprzeciwiała się im, chociaż czuła smutek, że nie może pójść za powołaniem, które czuła od najmłodszych lat. W końcu sprzeciwiła się im i wstąpiła do klasztoru. Trafiła do sióstr drugiego chóru, gdzie poświęcano się pracy fizycznej, a modlitwa była na drugim miejscu, nad czym Faustyna bardzo ubolewała. 

Ewa Czaczkowska bardzo wnikliwie przedstawia opis życia zakonnego świętej Faustyny. Przedstawia ich przełożonych, jej wychowanki. Siostra Faustyna przez cały czas była pokorną zakonnicą. Jej życie było ciężkie. Spotykała się z niezrozumieniem przełożonych, kiedy opowiadała o swoich wizjach Jezusa.  Uważano ją za histeryczkę i heretyczkę. Nie mogli zrozumieć jak Bóg mógł wybrać na głosicielkę Bożego Miłosierdzia   niewykształconą, prostą i skromną zakonnicę. Siostra Faustyna wszystkie nieprzyjemności i choroby, jakie na nią spadały przyjmowała z godnością. Poddawała się woli Bożej. 

Biografia zawiera także liczne fotografie i cytaty z Dzienniczka Faustyny, co sprawia, że lektura książki staje się jeszcze bardziej rzetelna.Autorka wykonała kawał dobrej roboty. Interesującym dodatkiem jest także kalendarium z życia Faustyny i mapy miejsc sanktuariów Bożego Miłosierdzia oraz miejsca przebywania siostry Faustyny. Serdecznie polecam tą pozycję. 

Moja ocena: 9/10

Ewa K. Czaczkowska
Siostra Faustyna. Biografia Świętej
Wydawnictwo Znak 2012
Liczba stron: 360

sobota, 27 lutego 2016

Skazani na ból - Agnieszka Lingas-Łoniewska

Z twórczością Agnieszki Lingas-Łoniewskiej spotkałam się niedawno dzięki trylogii Zakręty losu, która wywołała we mnie wielkie emocje. Postanowiłam więc zapoznać się z jej kolejną pozycją. Gdy tylko do moich łapek trafiła książka "Skazani na ból" nie mogłam się doczekać, kiedy zagłębię się w losy bohaterów. Byłam ciekawa, czy lektura tej książki wywoła we mnie podobne emocje. Wywołała,  a jakże. New Adult jest to nowy dla mnie gatunek,  z którym dopiero się zapoznaje, ale w wykonaniu autorki jestem jak najbardziej za. 











  Będąc ze mną, jesteś skazana na ból. Na cierpienie. I na niebezpieczeństwo.

"Skazani na ból" to historia wielkiej miłości Aleksa i Amelii, tak różnych od siebie osób, których na pozór nic nie łączy. Aleks od szesnastego roku życia należy do społeczności skineheadów, a Amelia jest dziewczyną pochodzącą z dobrego domu. Poznają się w dramatycznych okolicznościach. Chłopak ratuję napastowaną dziewczynę i od tego wszystko się zaczyna. Młodzi zakochują się w sobie na zabój. Jednaka czy ich miłość będzie miała swój happy end? Co się stanie, gdy chłopak odkryje tajemnicę, którą dziewczyna przed nim ukrywa? Tego już nie mogę zdradzić. To trzeba przeczytać. Koniecznie. 

Zanim wzięłam się za książkę przeczytałam kilka opinii o niej: dobrych i złych. Nie spodziewałam się niczego dobrego, ale postanowiłam wyrobić sobie własne zdanie. Zarzucano, że książka pokazuje brutalność i agresję i że miłość Aleksa i Amelli nie powinna się zdarzyć, bo była zła. Z pierwszym twierdzeniem poniekąd się zgodzę, ale to było potrzebne. Autorka świetnie pokazała społeczność skinhedów, do której należy Aleks. Ich ideały, poglądy. Wiąże się z tym rasizm i nienawiść do innych społeczności niż polska: Żydów, Cyganów, Chińczyków. Nie rozumiem ich ideologii i poglądów. Uważam, że to jest złe.Nigdy nie zrozumiem nienawiści kierowanej do drugiej osoby, tylko dlatego, że ma inny kolor skóry albo jest innej narodowości.  Autorka jednak pokazała drugą stronę medalu. Zawsze wydawało mi się, że ludzie z tej subkultury są opętani nienawiścią i są źli do szpiku kości. Ale to nieprawda. Na przykładzie Aleksa pokazała, że są również wrażliwymi, normalnymi ludźmi, a że mają taką ideologię, no cóż. Nie mnie to oceniać. 

Autorka z mistrzowską precyzją nakreśliła bohaterów. Aleks jako należący do społeczności skinhedów ma swoje ideały, poglądy. Powinnam go znienawidzić za to, ale... pokochałam go. Nie da się go nie lubić. Gdy poznałam jego wnętrze, nie dziwiłam się Amelii, że zakochała się w nim na zabój. Dostrzegła w nim piękne wnętrze, uwolniła dobro, pokazała, że on także potrafi kochać. To ona wzbudziła w nim miłość. Dziewczyna swoją postawą wzbudziła mój podziw. Nie zważając na wszystko: na ideologię, na przeszkody, jakie się przed nimi piętrzyły całą sobą walczyło o to uczucie. Autorka pokazała, że istnieje miłość ponad podziałami. Ta historia mnie urzekła i rozedrgała emocjonalnie. Moje serce rozpadło się małe kawałeczki i zostało złamane. Powinnam znienawidzić pisarkę za to, ale nie mogę. Już dawno żadna książka nie wzbudziła we mnie takich emocji. Starałam się rozłożyć lekturę na kilka wieczorów, żeby za szybko nie żegnać się z bohaterami, ale nie mogłam. Byłam zbyt ciekawa co się wydarzy na dalszych stronach. 

Przed czytaniem zaopatrzyć się chusteczki higieniczne. Ja się nie zaopatrzyłam i co? Skończyłam z zapuchniętymi, czerwonymi od płaczu oczami.  Czytacie na własną odpowiedzialność!!!

Rzadko kiedy wystawiam taką wysokę ocenę, ale ta książka na to zasługuje. Jest genialna i wpisuję na swoją listę ulubionych. 




Moja ocena 10/10

Agnieszka Lingas-Łoniewska
Skazani na ból
Wydawnictwo Novae Res 2015
Liczba stron: 320

piątek, 26 lutego 2016

Opowieści wigilijne - praca zbiorowa

Niby już Boże Narodzenie dawno za nami i zbliża się Wielkanoc, ale dla wyzwania postanowiłam przeczytać tą antologię. 

"Opowieści wigilijne" to zbiór opowiadań różnych autorów, których akcja dzieje się w Wigilię. 

Jakoś nie miałam czasu zebrać się przed świętami Bożego Narodzenia, ale to nie przeszkodziło mi czytając książkę z powrotem poczuć ten nastrój. 

Opowiadania skłaniają do myślenia,  refleksji nad ludzkimi problemami i życiem. Próżno tu szukać optymizmu, niektóre opowiadania są smutne i przygnębiające. Pokazują, że nie dla wszystkich święta to czas radości.

Opowiadania różne tak jak i różni autorzy. Mi najbardziej przypadło do gustu opowiadanie" Wigilia dla Iskarioty". Humorystyczne, ciepłe i przyprawiające o dobry humor. Doskonale odzwierciedlające świąteczny nastrój. Reszta była raczej przeciętna, ale to moja skromna ocena. Myślę jednak, że każdy znajdzie coś dla siebie. 


Opowieści wigilijne
Wydawnictwo Prószyński i S-ka 2005
Liczba stron 280

Moja ocena: 7/10

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Cztery pory roku (zima)
ABC Czytania (wariant 1 - literka O)

środa, 24 lutego 2016

Cygańska miłość - Edward Grafo Głowacki

Książkę, a raczej książeczkę zważywszy na jej małą objętość wypatrzyłam w bibliotece. Stała sobie samotnie, a że miałam ochotę na coś nieskomplikowanego i lekkiego to coś takiego otrzymałam. 

Jest to pierwsza  pozycja, która wyszła spod pióra polskiego Roma. Oparta jest na realiach cygańskiego życia. 

Książka opowiada historię miłości młodych Cyganów żyjących w taborze: Gracji i Korela. Młodzi pałają do siebie uczuciem, ale dziewczyna początkowo trzyma na dystans chłopaka, chociaż tak naprawdę kocha. Potem żałuje swojej decyzji kiedy zostaje porwana przez nowo przybyłego do taboru Minka. Na szczęście chłopakowi nie udaje się jej zdobyć, ale nie postanawia nie dać za wygraną. Czy miłość Korela i Gracji przetrwa? Czy Miniek spełni swój zamiar? Tego można dowiedzieć się z kart książki. 

Opowieść jest napisana w sposób lekki i czyta się naprawdę szybko. Oprócz wątku miłosnego przedstawia także życie Cyganów w Polsce w czasach PRL-u. Romowie zawsze kojarzą nam się ze śpiewem i muzyką, a książka pokazuje realia ich życia, które było dość ciężkie. Wędrowali szukając swojego miejsca. Smutne jest także to, że Cyganom można było przypisać przestępstwa, których nie popełnili i nie mieli się jak bronić. Traktowano ich jako kogoś gorszego. Nawet wizyty w więzieniach mieli krótsze niż inni więźniowie. 

Książka to znakomita pozycja kiedy ktoś ma ochotę na lekką, krótką historyjkę na jeden wieczór. 


Edward Grafo Głowacki
Cygańska miłość
Wydawnictwo Łódzkie 1995
Liczba stron: 168


Moja ocena: 7/10


Książka bierze udział w wyzwaniach:
Gra w kolory II (czarny)
Pod hasłem (Medium Rare)
ABC Czytania (wariant 1 - literka C)

niedziela, 7 lutego 2016

Gliniarz - Marcin Ciszewski, Krzysztof Liedel

 Zabierając się za tą książkę, myślałam, że będzie to "sucha" biografia, ale na szczęście miło się rozczarowałam. Przeczytałam jednym tchem. Nie brak tutaj humoru i śmiesznych anegdot przedstawionych przez autorów. 

Obserwujemy tutaj drogę zawodową Krzysztofa Liedla, jak ze zwykłego policjanta stał się ekspertem do spraw zwalczania terroryzmu. Oczywiście nie było to lekka droga, ale okupiona ciężką pracą. Obserwujemy pracę policji od "środka". Jest to naprawdę ciężki kawałek chleba. Nie wszystkie  sprawy da się rozwiązać do ręki, czasami wymagają czasu, a niekiedy mimo najszczerszych chęci z braku dowodów są nierozwiązane. Książka obfituje w zabawne anegdotki z życia policjanta, czasami się zastanawiałam co jest prawdą a co fikcją. Pokazane historie pokazują, że czasami tak policja jak i przestępcy nieraz nie "grzeszą" rozumem. Przedstawione sytuacje stanowią dobry materiał na film.

Oczywiście nie wszystkie historyjki przyprawiają o śmiech. Mamy tutaj rozbicie sekty Niebo, zamach Al-Kaidy na Londyn w 2005 roku, pościgi za gangsterami, przemytnikami. Policjanci nie są pokazani tutaj jako "superbohaterowie", ale jako faceci z krwi i kości. To mi się właśnie podobało. Nie idealizowano ich. 

Książka czytało się szybko i z prawdziwą przyjemnością. Na końcu autorzy zamieścili słownik policyjnej polszczyzny, żeby lepiej było zrozumieć niektóre terminy używane w policji. Bardzo ciekawa lektura  dla kogoś jest zainteresowany pracą policji. 


Marcin Ciszewski, Krzysztof Liedel
Gliniarz
Wydawnictwo: Znak Literanova 2013
Liczba stron: 396


Moja ocena: 8/10

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Mini book Challenge 2016 (książka, która ma więcej niż jednego autora)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...