Zawsze gdy sięgam po książki pani Agnieszki zastanawiam się czy uda się mnie czymś jeszcze zaskoczyć. Jak się okazało tak i to wielokrotnie. Przygodę z jej twórczością zaczęłam właśnie od "Zakrętów losu". Czy czwarty tom udźwignął legendę? Jak dla mnie to powieść trzymała poziom, a nawet była z nich wszystkich najlepsza.
Akcja powieści dzieje się 20 lat później, kiedy to Łukasz i Krzysiek mają poukładane życie i realizują się w roli ojców i mężów. W dorosłe życie wchodzą ich dzieci: Kacper, Iga, Olga i Kamil. Nie wiedzą o wydarzeniach z przeszłości i nie rozumieją nadopiekuńczości swoich rodziców. Próbują się z niej wyrwać. Młode pokolenie na własnej skórze przekonają się co to jest mafia i że ona tak naprawdę nigdy nie zapomina. Poznają także smak pierwszej miłości, która niesie ze sobą nie tylko szczęście, ale także i ból.
Powieść czytało się jednym tchem, co nie zdziwiło mnie, bo już przy poprzednich powieściach poznałam styl autorki, który bardzo mi się podoba. Lekkie pióro sprawia, że nie czuje się znużenia a wręcz przeciwnie. Tym razem bohaterowie znani z poprzednich części schodzą na drugi plan, ustępując miejsca młodszemu pokoleniu, ale wciąż wiele wnoszą do historii, bo bez nich wcale by jej nie było. Podczas czytania towarzyszyła mi cała gama emocji: od wzruszeń do strachu. Autorka potrafi tak pokierować akcją, że nie ma miejsca na nudę. Po spokojnej stonowanej atmosferze następuję wielkie Buum, gdzie tętno w jednej chwili przyspiesza i niemal z szybkością błyskawicy pochłania się kolejne strony, żeby dowiedzieć się co dalej. Autorka doskonale potrafi grać na naszych emocjach. Również wykreowane postacie są nietuzinkowe, że nie sposób ich nie lubić, a ich historie miłosne wprowadzają lekkość do powieści, która można raczej określić jako dramat sensacyjny, trzymający w napięciu aż do samego końca. Fani serii "Zakręty losu" mogą odetchnąć z ulgą z obawy, że historia młodego pokolenia zepsuje całą historię. Wręcz przeciwnie: jest jej dopełnieniem. Nie czułam wcale, żeby autorka pisała ją na siłę. Wątki były przemyślane i doskonale poprowadzone. Jedynie do czego się przyczepię to postać Kamila. Wydaje mi się, że jego postać była potraktowana trochę "po macoszemu". Na pierwszy plan wysunęli się Kacper, Iga i Olga, a on tak jakby był pominięty. Jednak mimo tego powieść warto przeczytać. Nie tylko fani serii będą zadowolenia, ale także osoby, który lubią powieści pełne akcji i z miłością w tle. Serdecznie polecam!
Moja ocena: 9/10
Agnieszka Lingas-Łoniewska
Zakręty losu. Nowe pokolenie
Cykl: Zakręty losu (tom 4)
Wydawnictwo Novae Res 2016
Liczba stron: 280
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Novae Res. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Novae Res. Pokaż wszystkie posty
środa, 20 września 2017
środa, 24 maja 2017
Piętno Midasa - Agnieszka Lingas-Łoniewska
Kolejne udane spotkanie z twórczością Agnieszką Lingas -Łoniewską. Jedna z jej nowszych książek i powiem szczerze, że jedna z lepszych. Do teraz wciąż targają mną emocje towarzyszące przy czytaniu.Widać, że autorka jest w świetnej formie, skoro udało jej się napisać tak dobrą powieść.
Jakub Rojalski to z pozoru zwykły, przeciętny facet, niczym się niewyróżniający. Jest pasjonatem fotografii, pracuje z polecenia, ale dobrze sobie radzi. Prowadzi spokojne, samotne życie. Utrzymuje kontakt tylko z jedną z sąsiadek, której pomaga w codziennych sprawach. Jego życie zmieni się za sprawą dwóch kobiet: Ani i Karoliny. Ta pierwsza to jego nowa sąsiadka, która wraz z mężem wprowadziła się do mieszkania obok. Jakub niejednokrotnie będzie słyszał odgłosy przemocy zza ściany. Utwierdzi się w tym zobaczywszy na twarzy kobiety siniaki. Na początku mężczyzna nie chce się wtrącać, bo wie, że z tego nie wyjdzie nic dobrego. Czy będzie mógł przejść obojętnie wobec czyjejś krzywdy? Czy jednak nadejdzie z pomocą?
Karolina Linde jest szefową wydziału śledczego wrocławskiej policji. Jest sfrustrowana z powodu nieuchwytności seryjnego mordercy - Midasa. Na weselu przyjaciółki poznaje Jakuba, który został zatrudniony jako fotograf uroczystości. Od początku między tym dwojgiem iskrzy i nie trzeba będzie długo czekać, zanim nawiążą romans. Jak ich znajomość wpłynie na jego dalsze życie?
Pani Agnieszka jest znana z tego, że gra na emocjach czytelników. Nie na darmo jest nazywana Dilerką Emocji. Zgadzam się z tym stwierdzeniem, bo wiem, że autorka potrafi doskonale bawić się z nami - czytelnikami. Tak też jest w przypadku "Piętna Midasa". Udało jej się stworzyć tak ciekawą i fascynującą powieść od której nie sposób się oderwać od pierwszej strony. Jej się nie czytało - ją się chłonęło całą sobą. Tak było właśnie ze mną. Tytułowy Midas jest dwuwymiarowa postacią - z jednej strony bezwzględny, okrutny morderca, a z drugiej - wrażliwy, spokojny fotograf. Autorce nie udało się długo ukrywać, że Jakub i Midas to jedna i ta sama osoba. Ja domyślałam się od samego początku. Ale w tej powieści nie chodziło, żeby odkryć jego tożsamość. W powieściach autorki nigdy nic nie jest albo czarne, albo białe. Przekonałam się o tym z zapoznając się z jej niektórymi powieściami. Midas został przedstawiony jako facet z krwi i kości. Miał swoją przeszłość, swoje marzenia, plany. Wychowywał się w patologicznej rodzinie - matka prostytutka i ojciec alkoholik. Jednak znalazł się ktoś kto wyciągnął do niego pomocną dłoń. To ukształtowało go na całe życie. Niejednokrotnie autorka wprowadza nas w przeszłość bohatera, poznajemy jego kolejne losy, żebyśmy mogli zrozumieć co sprawiło, że poszedł taką drogą a nie inną. Już niejednokrotnie pisarka udowodniła nam, że kochamy "niegrzecznych chłopców". Wcześniej Lukas z "Zakrętów losów", teraz Midas. Mimo, że powinniśmy go nienawidzić za to, że dopuścił się tylu zbrodni, to tak naprawdę nie potrafimy Jego nie da się nie lubić. Nieraz zastanawiałam się jak jedna osoba może wyzwalać w sobie tak różne emocje. Widocznie można. Plus dla autorki, że udało jej się stworzyć tak ciekawą postać.
W ogóle pani Agnieszce udało się wszystkie postacie doskonale wykreować. Karolina jak na prawdziwą policjantkę przystało robi wszystko, że złapać nieuchwytnego Midasa. Co się stanie jeśli dowie się, że jest nim człowiek, w którym się zakochała? Jaką decyzję podejmie? Tutaj mamy dwa alternatywne rozwiązania, każdy może wybrać swoje. Serce podpowiada nam pierwsze, ale rozum drugie. Taki musiał być zabieg autorki przy tej historii.
Książka nie jest typowym romansem, a raczej dramatem sensacyjnym. Miłość jest tutaj tylko tłem. Podobało mi się to. Myślę, że książka przypadnie do gustu wielbicielom kryminałów i lubiących bardziej ambitną lekturą, która ma "drugie dno". Powieść wciąga jak narkotyk, intryguje, fascynuje, wstrząsa. Pozwala nam zrozumieć postępowania Midasa i wejść w jego umysł. Gorąco polecam.
Moja ocena 10/10
Agnieszka Lingas-Łoniewska
Piętno Midasa
Wydawnictwo Novae Res 2016
Liczba stron: 360
Książka bierze udział w wyzwaniach:
Wielkobukowe wyzwanie 2017 (Polska dusza)
Czytam ile chcę
Jakub Rojalski to z pozoru zwykły, przeciętny facet, niczym się niewyróżniający. Jest pasjonatem fotografii, pracuje z polecenia, ale dobrze sobie radzi. Prowadzi spokojne, samotne życie. Utrzymuje kontakt tylko z jedną z sąsiadek, której pomaga w codziennych sprawach. Jego życie zmieni się za sprawą dwóch kobiet: Ani i Karoliny. Ta pierwsza to jego nowa sąsiadka, która wraz z mężem wprowadziła się do mieszkania obok. Jakub niejednokrotnie będzie słyszał odgłosy przemocy zza ściany. Utwierdzi się w tym zobaczywszy na twarzy kobiety siniaki. Na początku mężczyzna nie chce się wtrącać, bo wie, że z tego nie wyjdzie nic dobrego. Czy będzie mógł przejść obojętnie wobec czyjejś krzywdy? Czy jednak nadejdzie z pomocą?
Karolina Linde jest szefową wydziału śledczego wrocławskiej policji. Jest sfrustrowana z powodu nieuchwytności seryjnego mordercy - Midasa. Na weselu przyjaciółki poznaje Jakuba, który został zatrudniony jako fotograf uroczystości. Od początku między tym dwojgiem iskrzy i nie trzeba będzie długo czekać, zanim nawiążą romans. Jak ich znajomość wpłynie na jego dalsze życie?
Pani Agnieszka jest znana z tego, że gra na emocjach czytelników. Nie na darmo jest nazywana Dilerką Emocji. Zgadzam się z tym stwierdzeniem, bo wiem, że autorka potrafi doskonale bawić się z nami - czytelnikami. Tak też jest w przypadku "Piętna Midasa". Udało jej się stworzyć tak ciekawą i fascynującą powieść od której nie sposób się oderwać od pierwszej strony. Jej się nie czytało - ją się chłonęło całą sobą. Tak było właśnie ze mną. Tytułowy Midas jest dwuwymiarowa postacią - z jednej strony bezwzględny, okrutny morderca, a z drugiej - wrażliwy, spokojny fotograf. Autorce nie udało się długo ukrywać, że Jakub i Midas to jedna i ta sama osoba. Ja domyślałam się od samego początku. Ale w tej powieści nie chodziło, żeby odkryć jego tożsamość. W powieściach autorki nigdy nic nie jest albo czarne, albo białe. Przekonałam się o tym z zapoznając się z jej niektórymi powieściami. Midas został przedstawiony jako facet z krwi i kości. Miał swoją przeszłość, swoje marzenia, plany. Wychowywał się w patologicznej rodzinie - matka prostytutka i ojciec alkoholik. Jednak znalazł się ktoś kto wyciągnął do niego pomocną dłoń. To ukształtowało go na całe życie. Niejednokrotnie autorka wprowadza nas w przeszłość bohatera, poznajemy jego kolejne losy, żebyśmy mogli zrozumieć co sprawiło, że poszedł taką drogą a nie inną. Już niejednokrotnie pisarka udowodniła nam, że kochamy "niegrzecznych chłopców". Wcześniej Lukas z "Zakrętów losów", teraz Midas. Mimo, że powinniśmy go nienawidzić za to, że dopuścił się tylu zbrodni, to tak naprawdę nie potrafimy Jego nie da się nie lubić. Nieraz zastanawiałam się jak jedna osoba może wyzwalać w sobie tak różne emocje. Widocznie można. Plus dla autorki, że udało jej się stworzyć tak ciekawą postać.
W ogóle pani Agnieszce udało się wszystkie postacie doskonale wykreować. Karolina jak na prawdziwą policjantkę przystało robi wszystko, że złapać nieuchwytnego Midasa. Co się stanie jeśli dowie się, że jest nim człowiek, w którym się zakochała? Jaką decyzję podejmie? Tutaj mamy dwa alternatywne rozwiązania, każdy może wybrać swoje. Serce podpowiada nam pierwsze, ale rozum drugie. Taki musiał być zabieg autorki przy tej historii.
Książka nie jest typowym romansem, a raczej dramatem sensacyjnym. Miłość jest tutaj tylko tłem. Podobało mi się to. Myślę, że książka przypadnie do gustu wielbicielom kryminałów i lubiących bardziej ambitną lekturą, która ma "drugie dno". Powieść wciąga jak narkotyk, intryguje, fascynuje, wstrząsa. Pozwala nam zrozumieć postępowania Midasa i wejść w jego umysł. Gorąco polecam.
Moja ocena 10/10
Agnieszka Lingas-Łoniewska
Piętno Midasa
Wydawnictwo Novae Res 2016
Liczba stron: 360
Książka bierze udział w wyzwaniach:
Wielkobukowe wyzwanie 2017 (Polska dusza)
Czytam ile chcę
środa, 29 marca 2017
Jesteś moja dzikusko - Agnieszka Lingas-Łoniewska
Po raz kolejny sięgnęłam po książkę pani Agnieszki i po raz kolejny się nie zawiodłam. Jak zwykle czytało się jednym tchem. W każdej jej książce, które udało mi się przeczytać aż kipi od nagromadzonych emocji. Tak też jest w tym przypadku.Jest wielka miłość, jest namiętność. Nie sądźcie, że powieść jest taka "cukierkowa". To gatunek New Adult, czyli o wkraczaniu w dorosłe życie, wyborze swojej drogi życiowej, co niejednokrotnie wiąże się z pewnymi trudnościami i kłopotami.
Historię poznajemy z punktu widzenia Antka, o jest rzadkości w tej typie literatury. Jest to osiemnastoletni, zbuntowany chłopak, który chodzi do prywatnego amerykańsko-polskiego liceum. Zazwyczaj za pomocą agresji odreagowuje wszelkie kłopoty i problemy. Gdy w jego domu pojawia się Natalia, córka zmarłej przyjaciółki jej mamy, na początku nie podoba mu się to. Nie przeczuwa nawet, jak ta dziewczyna zmieni jego życie.
Już jakiś czas powoli zapoznaję się z twórczością autorki i mogę z całą pewnością powiedzieć, że umie pisać. Naprawdę. Robi to w taki sposób, że od jej książek po prostu nie można się oderwać. "Jesteś moja dzikusko" to jej druga powieść w gatunku New Adult. Mimo, że "Skazani na ból" bardziej mi się podobało, to i ta książka ma coś w sobie. Poznajemy tutaj pierwsze miłości, namiętności młodych ludzi. Cofnęłam się do czasów szkolnych, które już dawno mam za sobą. Jednak czasami potrzebna jest taka podróż w czasie. Szkoła to nie tylko miejsce, gdzie zdobywa się wykształcenie. Autorka pokazała, że rządzą pewne reguły, nie brak prześladowań, wywyższania się uczniów pochodzących z bardziej sytuowanych rodzin, zazdrości.
Miłość Antka i Natalii jest także narażona na te wszystkie niebezpieczeństwa. Młodzi na początku kryją się ze swoim uczuciem. Antek nigdy jakoś nie przywiązywał wagi do miłości i uczuć wyższych. Zależało mu na dobrej zabawie. Pojawienie się Natalii zaczyna go zmieniać. Pozornie wszystko ich dzieli, są całkowitym przeciwieństwem, ale miłość rządzi się własnymi prawami i łączy ze sobą osoby,które są tak różne. Autorka w piękny sposób pokazała rodzące się uczucie. Sceny erotyczne były pełne smaku, niezbyt wulgarne, czego nie lubię w tego typu powieściach. Powieść pokazuje, że pod wpływem miłości każdy może stać się innym człowiekiem, zmienić się na lepsze. Nie od razu oczywiście, ale malutkimi kroczkami. Tak było w przypadku Antka. Natalia i miłość do niej sprawiła, że zaczął dostrzegać co w życiu jest naprawdę ważne i zmieniać swoje dotychczasowe zachowanie; swoją agresję, która do niczego dobrego nie prowadziła.
Autorka kupiła mnie swoją historią, która jest nie tylko opowieścią o trudnej miłości. Jest to także powieść o przyjaźni, poszukiwaniu własnych korzeni, jak w przypadku Natalii, która nigdy nie poznała ojca, a także o walce o swoje marzenia. Książka lekka i przyjemna w odbiorze. Każdą stroną dosłownie się łyka. Nie ma tu miejsca na nudę. Akcja jest wartka, ciekawa i pojawia się nawet wątek kryminalny co bardzo lubię. Można by powiedzieć, że z tego typu powieści już dawno wyrosłam. Uważam jednak, że to książka dobra zarówno dla młodzieży jak i rodziców. Warta przeczytania. Gorąco polecam.
Moja ocena: 8/10
Agnieszka Lingas - Łoniewska
Jesteś moja dzikusko
Wydawnictwo Novae Res 2016
Liczba stron : 311
Historię poznajemy z punktu widzenia Antka, o jest rzadkości w tej typie literatury. Jest to osiemnastoletni, zbuntowany chłopak, który chodzi do prywatnego amerykańsko-polskiego liceum. Zazwyczaj za pomocą agresji odreagowuje wszelkie kłopoty i problemy. Gdy w jego domu pojawia się Natalia, córka zmarłej przyjaciółki jej mamy, na początku nie podoba mu się to. Nie przeczuwa nawet, jak ta dziewczyna zmieni jego życie.
Już jakiś czas powoli zapoznaję się z twórczością autorki i mogę z całą pewnością powiedzieć, że umie pisać. Naprawdę. Robi to w taki sposób, że od jej książek po prostu nie można się oderwać. "Jesteś moja dzikusko" to jej druga powieść w gatunku New Adult. Mimo, że "Skazani na ból" bardziej mi się podobało, to i ta książka ma coś w sobie. Poznajemy tutaj pierwsze miłości, namiętności młodych ludzi. Cofnęłam się do czasów szkolnych, które już dawno mam za sobą. Jednak czasami potrzebna jest taka podróż w czasie. Szkoła to nie tylko miejsce, gdzie zdobywa się wykształcenie. Autorka pokazała, że rządzą pewne reguły, nie brak prześladowań, wywyższania się uczniów pochodzących z bardziej sytuowanych rodzin, zazdrości.
Miłość Antka i Natalii jest także narażona na te wszystkie niebezpieczeństwa. Młodzi na początku kryją się ze swoim uczuciem. Antek nigdy jakoś nie przywiązywał wagi do miłości i uczuć wyższych. Zależało mu na dobrej zabawie. Pojawienie się Natalii zaczyna go zmieniać. Pozornie wszystko ich dzieli, są całkowitym przeciwieństwem, ale miłość rządzi się własnymi prawami i łączy ze sobą osoby,które są tak różne. Autorka w piękny sposób pokazała rodzące się uczucie. Sceny erotyczne były pełne smaku, niezbyt wulgarne, czego nie lubię w tego typu powieściach. Powieść pokazuje, że pod wpływem miłości każdy może stać się innym człowiekiem, zmienić się na lepsze. Nie od razu oczywiście, ale malutkimi kroczkami. Tak było w przypadku Antka. Natalia i miłość do niej sprawiła, że zaczął dostrzegać co w życiu jest naprawdę ważne i zmieniać swoje dotychczasowe zachowanie; swoją agresję, która do niczego dobrego nie prowadziła.
Autorka kupiła mnie swoją historią, która jest nie tylko opowieścią o trudnej miłości. Jest to także powieść o przyjaźni, poszukiwaniu własnych korzeni, jak w przypadku Natalii, która nigdy nie poznała ojca, a także o walce o swoje marzenia. Książka lekka i przyjemna w odbiorze. Każdą stroną dosłownie się łyka. Nie ma tu miejsca na nudę. Akcja jest wartka, ciekawa i pojawia się nawet wątek kryminalny co bardzo lubię. Można by powiedzieć, że z tego typu powieści już dawno wyrosłam. Uważam jednak, że to książka dobra zarówno dla młodzieży jak i rodziców. Warta przeczytania. Gorąco polecam.
Moja ocena: 8/10
Agnieszka Lingas - Łoniewska
Jesteś moja dzikusko
Wydawnictwo Novae Res 2016
Liczba stron : 311
sobota, 27 lutego 2016
Skazani na ból - Agnieszka Lingas-Łoniewska
Będąc ze mną, jesteś skazana na ból. Na cierpienie. I na niebezpieczeństwo.
"Skazani na ból" to historia wielkiej miłości Aleksa i Amelii, tak różnych od siebie osób, których na pozór nic nie łączy. Aleks od szesnastego roku życia należy do społeczności skineheadów, a Amelia jest dziewczyną pochodzącą z dobrego domu. Poznają się w dramatycznych okolicznościach. Chłopak ratuję napastowaną dziewczynę i od tego wszystko się zaczyna. Młodzi zakochują się w sobie na zabój. Jednaka czy ich miłość będzie miała swój happy end? Co się stanie, gdy chłopak odkryje tajemnicę, którą dziewczyna przed nim ukrywa? Tego już nie mogę zdradzić. To trzeba przeczytać. Koniecznie.
Zanim wzięłam się za książkę przeczytałam kilka opinii o niej: dobrych i złych. Nie spodziewałam się niczego dobrego, ale postanowiłam wyrobić sobie własne zdanie. Zarzucano, że książka pokazuje brutalność i agresję i że miłość Aleksa i Amelli nie powinna się zdarzyć, bo była zła. Z pierwszym twierdzeniem poniekąd się zgodzę, ale to było potrzebne. Autorka świetnie pokazała społeczność skinhedów, do której należy Aleks. Ich ideały, poglądy. Wiąże się z tym rasizm i nienawiść do innych społeczności niż polska: Żydów, Cyganów, Chińczyków. Nie rozumiem ich ideologii i poglądów. Uważam, że to jest złe.Nigdy nie zrozumiem nienawiści kierowanej do drugiej osoby, tylko dlatego, że ma inny kolor skóry albo jest innej narodowości. Autorka jednak pokazała drugą stronę medalu. Zawsze wydawało mi się, że ludzie z tej subkultury są opętani nienawiścią i są źli do szpiku kości. Ale to nieprawda. Na przykładzie Aleksa pokazała, że są również wrażliwymi, normalnymi ludźmi, a że mają taką ideologię, no cóż. Nie mnie to oceniać.
Autorka z mistrzowską precyzją nakreśliła bohaterów. Aleks jako należący do społeczności skinhedów ma swoje ideały, poglądy. Powinnam go znienawidzić za to, ale... pokochałam go. Nie da się go nie lubić. Gdy poznałam jego wnętrze, nie dziwiłam się Amelii, że zakochała się w nim na zabój. Dostrzegła w nim piękne wnętrze, uwolniła dobro, pokazała, że on także potrafi kochać. To ona wzbudziła w nim miłość. Dziewczyna swoją postawą wzbudziła mój podziw. Nie zważając na wszystko: na ideologię, na przeszkody, jakie się przed nimi piętrzyły całą sobą walczyło o to uczucie. Autorka pokazała, że istnieje miłość ponad podziałami. Ta historia mnie urzekła i rozedrgała emocjonalnie. Moje serce rozpadło się małe kawałeczki i zostało złamane. Powinnam znienawidzić pisarkę za to, ale nie mogę. Już dawno żadna książka nie wzbudziła we mnie takich emocji. Starałam się rozłożyć lekturę na kilka wieczorów, żeby za szybko nie żegnać się z bohaterami, ale nie mogłam. Byłam zbyt ciekawa co się wydarzy na dalszych stronach.
Przed czytaniem zaopatrzyć się chusteczki higieniczne. Ja się nie zaopatrzyłam i co? Skończyłam z zapuchniętymi, czerwonymi od płaczu oczami. Czytacie na własną odpowiedzialność!!!
Rzadko kiedy wystawiam taką wysokę ocenę, ale ta książka na to zasługuje. Jest genialna i wpisuję na swoją listę ulubionych.
Moja ocena 10/10
Agnieszka Lingas-Łoniewska
Skazani na ból
Wydawnictwo Novae Res 2015
Liczba stron: 320
niedziela, 3 stycznia 2016
Zakręty losu. Historia Lucasa - Agnieszka Lingas-Łoniewska
Moja
przygoda z bohaterami trylogii Zakręty losu zakończyła się.
Jestem absolutnie zachwycona wszystkimi książkami z serii, ale
chyba żadna nie wzbudziła we mnie tyle emocji co ostatnia. Historia
Lucasa obejmuje zdarzenia, które już znamy z pierwszej i drugiej
części, ale zostały wyjaśnione niedopowiedzenia.
Historia
Lucasa jest opowiedziana, tak jak sam tytuł wskazuje z punktu
widzenia Łukasza. Jest to jego spowiedź. Opowiada bratu swoją
historię. Powiem szczerze, że bardzo mnie zafascynowała. W
pierwszej części nie trawiłam gościa, w drugiej się z nim
zakochałam, a w tej jestem jeszcze bardziej nim zafascynowana.
Poznajemy
początek działalności Lucasa w mafii. Był to zwyczajny chłopak
pochodzący z dobrego domu mający swoje plany i marzenia. Tym
marzeniem była muzyka, ale ojciec nie rozumiał jego pasji i nie
znosił jak się ktoś mu sprzeciwił. Uważał, że chłopak zajmuje
się głupotami, a muzyka była dla Łukasza bardzo ważna, grał w
zespole, miał przyjaciół. Jedno wydarzenie sprawiło, że
pociągnęło za sobą inne. Gdy ojciec zabrał mu saksofon życie
Łukasza się zmieniło. Wpadł w złe towarzystwo, rzucił studia i
wszedł w podejrzanie interesy. Stał się Lucasem. Poznajemy jego
historię z Gosią, przyrodnią siostrą Kasi. W pierwszej części
wydawał mi się zimnym draniem. Nienawidziłam go za to, co
powiedział do Gośki, gdy ta była na odwyku. Ale nie znałam całej
historii. On naprawdę bardzo kochał Gośkę, na zabój można
powiedzieć. Wszystko mogło potoczyć się dobrze, gdyby nie jej
nadopiekuńcza matka, która zabraniała im kontaktów i ojciec
Lucasa, który zaczął się wtrącać. Na dodatek jeszcze doszły
narkotyki. Łukasz starał się dziewczynę od tego odciągnąć, ale
nie udało mu się to. To właśnie prochy zniszczyły to piękne
uczucie między nimi. Chłopak zmienił się jeszcze bardziej. Stał
się zimnym, bezwzględnym człowiekiem. Jeszcze bardziej wniknął
w świat mafii. Stał się nawet jednym z najbardziej zaufanych ludzi
Sergieja. A to wszystko, żeby uciec od bólu jakim było rozstanie z
Gosią. Nie spodziewał się, że jeszcze kiedykolwiek ją spotka. A
potem znowu się zaczęło, ale nie łączyła ich taka miłość jak
kiedyś, to już umarło. Liczył się tylko seks, nic więcej. Ale
dziewczyna od nowa się zaangażowała, a potem kolejny raz wpadła w
szpony nałogu. I to ją zniszczyło. Znowu ćpała, w konsekwencji
czego znowu trafiła na odwyk, ale już z niego nie wyszła. Po
słowach Łukasza, który kazał jej się od niego odczepić,
przedawkowała. Znamy te wydarzenia z pierwszej części, ale nie z
punktu widzenie Łukasza. Po pierwszej części wydawało mi się, że
śmierć dziewczyny wcale go nie obeszła. A to nieprawda. Dla niego
w tamtym momencie skończył się świat. Kochał Gosię i obwiniał
się za to. Uważał, że nic już mu się od życia nie będzie
należało. A tu los przyszykował dla niego niespodziankę, dał mu
drugą szansę w postaci Magdaleny.
Ta
część trylogii podobała mi się najbardziej. Dużo rzeczy zostało
wyjaśnionych, znamy niektóre wydarzenia z punktu widzenie Łukasza,
który nie jest wcale takim zimnym draniem jak się mogłoby wydawać
po lekturze pierwszej części. Najbardziej podobała mi się
historia jego kariery w mafii. To jest materiał na niezły film
kryminalny.
Podsumowując
serdecznie polecam, jak także poprzednie części z serii. Akcja
pędzie do przodu, nie sposób się nudzić. Czyta się jednym tchem,
nie sposób się oderwać.
Agnieszka
Lingas-Łoniewska
Zakręty
losu. Historia Lucasa
Cykl:
Zakręty losu (tom 3)
Wydawnictwo
Novae Res 2012
Liczba
stron: 320
Moja ocena: 10/10
poniedziałek, 28 grudnia 2015
Zakręty losu. Braterstwo krwi - Agnieszka Lingas-Łoniewska
Drugi
tom trylogii o braciach Borowskich był tak wciągający jak
pierwszy, chociaż szczerze przyznam, że bardziej. W trakcie lektury
nie mogłam się po prostu oderwać. I stało się coś dla mnie
niespodziewanego, o co nie podejrzewałabym siebie: pokochałam
Łukasza „Lukasa” Borowskiego. Moje zdanie o nim po lekturze
pierwszego tomu teraz zmieniło się o 180 stopni.
Kasia
i Krzysztof starają się żyć normalnie, mimo otrzymanej od mafii
groźby „My nie zapominamy”. A jak wiadomo mafia nigdy nie
wybacza ani nie zapomina. Zawsze znajdzie sposób, żeby dopaść.
Tak też bywa w tym przypadku. Krzysztof dostaje propozycję „ nie
do odrzucenia” i nie ma wyjścia. Musi dla nich pracować,
oczywiście ukrywa to przed żoną. Wtedy też do akcji wkracza drugi
brat Borowski, który ma status świadka koronnego i jest ukryty
przez policję. Ale nie waha się pomóc bratu, żeby raz na zawsze
wyciągnąć ich z bagna. Pomyślałam sobie: no nie, znowu będzie
jątrzył. Szczerze mówiąc po pierwszej części nie zapałałam do
niego zbytnią sympatią. Ale o dziwo tutaj zmieniałam zdanie.
Łukasz przeszedł wewnętrzną metamorfozę. Chce odkupić swoje
winy i raz na zawsze skończyć z mafią, dola której przecież
jeszcze niedawno pracował. Otrzymuje nową tożsamość. Jako Marcus
Borycki współpracuje z policją. Ale nawet on nie wie, że być
może dla niego los szykuje kolejną niespodziankę. Na jego drodze
pojawia się kobieta z bolesną przeszłością i bagażem
doświadczeń. Dziewczyna jest dręczona przez swego męża nie tylko
psychiczne, ale wręcz fizycznie. Kobieta służy mu za worek
treningowy. Co zrobi Łukasz? Pomoże jej czy nie będzie się
wtrącał?
Tego
nie będę zdradzać, ale powiem jedno. W tej części trylogii
Łukasz pozytywnie mnie zaskoczył. Pokazał że ma serce i powiem
szczerze, że pokochałam go bardziej niż Krzyśka. W tej części
właśnie wątek Łukasza wysunął się na pierwszy plan i jestem z
tego bardzo zadowolona. Dzięki temu mamy okazję go lepiej poznać.
Co prawda autorka nie wyjaśniła wszystkiego w tej części, ale w
końcu jest jeszcze część trzecia.
Książka
trzymała w napięciu od początku do końca. Umiejętne połączenie
kryminału z wątkami romantycznymi, a to jest to co ja lubię
najbardziej i czego brakowało mi w polskich pozycjach i dlatego
zawsze wolałam zagranicznych autorów, ale chyba teraz zaczynam
powoli zmieniać zdanie. Są jednak polscy autorzy którzy umieją
łączyć wątki kryminalne z romansem i do tych autorów zalicza się
Agnieszka Lingas – Łoniewska. Polecam serdecznie dla fanów
autorki.
Agnieszka
Lingas – Łoniewska
Braterstwo
krwi
Cykl:
Zakręty losu (tom 2)
Wydawnictwo
Novae Res 2012
Liczba
stron: 328
Moja ocena: 9/10
czwartek, 26 listopada 2015
Zakręty losu - Agnieszka Lingas-Łoniewska
Od
jakiegoś czasu unikałam książek polskich autorów? Dlaczego? Bo
wydawały mi się, że są na jedno kopyto. Widocznie ciągle na
takie trafiałam. Myślałam, że książka będzie kolejną naiwną
opowiastką o miłości, ale na szczęście rozczarowałam się – w
pozytywnym znaczeniu.
Zakręty
losu jest to pierwszy tom trylogii o braciach Borowskich i kobietach
z nimi związanych. Cykl jest przede wszystkim historią o wielkiej
miłości z mafią w tle, co sprawia, że dostarcza dużych emocji.
Książkę
można podzielić na dwie części: licealną i dorosłą –
dziejącą się trzynaście lat później. Los kieruje Kasię do
Wrocławia, gdzie jej ojciec ponownie się ożenił. Zyskała macochę
i przybraną siostrę – Gosię. Dziewczyny od początku nie darzą
się przyjaźnią. Kasia czuje się troszkę zagubiona w nowym
mieście, ale szybko znajduje nowych przyjaciół i … miłość.
Jednak ta miłość jest zakazana, bo Krzysiek - chłopak w którym
się zakochuje jest... facetem jej przybranej siostry. Jednak oboje
nie mogą się powstrzymać i poddają się temu uczuciu. Jak się
można domyślić od tej pory stosunki między siostrami pogorszą
się. Ponadto w życiu Gosi pojawi się były chłopak – Lucas,
jednocześnie brat Krzysztofa, który nie utrzymuje ścisłych
kontaktów z rodziną. Jest uwikłany w jakieś ciemne interesy. Te
wszystkie wydarzenia, powodują, że dochodzi do tragedii, a Kasia
obwiniając się za to zostawia swojego chłopaka znika na długie
trzynaście lat.
Powraca
po latach jako prokurator ściągający handlarzy narkotyków. Wybór
jej zawodu wiązał się z tym, co się stało w jej życiu w
przeszłości.
Ponowne
spotkanie z Krzyśkiem uzmysławia jej, że nigdy nie przestała go
kochać. Dalsze losy tych dwojga są nierozerwalnie związane z
Lucasem i obfituje w dużo niebezpieczeństw. Nie będę się
zagłębiać w szczegóły, żeby za dużo nie zdradzać i nie
odbierać przyjemności czytania.
Powiem
a raczej napisze tylko jedno: książkę czytało się jednym tchem.
To jest to czego w polskich powieściach mi brakowała: romans z
kryminałem w tle. Uwielbiam takie historie i autorka trafiła
doskonale w mój gust. Wartka akcja, rozbudowana fabuła, dobrze
wykreowani bohaterowie. No prawie ideał. Prawie, bo mam pewne ale...
W pierwszej części denerwowało mnie afiszowanie się uczuciem. Dla
mnie wydawało się to aż przesłodzone. Sporo było erotyki, ale w
dobrym smaku. Druga część – ta dorosła, wydawała mi się
bardzo ciekawsza. Autorka zaserwowała mi porządną dawkę emocji.
Do tego wątek mafii, który po prostu uwielbiam w literaturze.
O
ile uwielbiałam Krzysia i Kasię, o tyle wprost nie znosiłam
Lucasa. Zastanawiałam się jak to możliwe, że on i Krzysiek są
braćmi – było tak różni. Lucas wydawał mi się od początku
zimnym draniem, którego nie wyobrażałam sobie, że można by
polubić. Jednak pod koniec książki pokazał ludzką twarz i
wydobył z siebie jakieś ludzkie uczucia.
Mi
książka bardzo się podobała i z pewnością mogę ją polecić
innym.
Agnieszka
Lingas- Łoniewska
Zakręty
losu
Cykl:
Zakręty losu (tom 1)
Wydawnictwo
Novae Res 2012
Liczba
stron: 352
Moja ocena: 9/10
Subskrybuj:
Posty (Atom)






