A czy Wy będziecie się podejmować wyzwań czytelniczych. Jeśli tak to podzielcie się.
czwartek, 12 stycznia 2017
Wyzwania czytelnicze 2017
W tym roku miałam się podjąć tylko kilku wyzwań, ale są takie interesujące, że nie mogłam się powstrzymać. Mam nadzieję, że w tym roku pójdzie mi lepiej z ich realizacją, niż w poprzednim. Będę się starać.
A czy Wy będziecie się podejmować wyzwań czytelniczych. Jeśli tak to podzielcie się.
A czy Wy będziecie się podejmować wyzwań czytelniczych. Jeśli tak to podzielcie się.
środa, 11 stycznia 2017
Dama Kameliowa - Aleksander Dumas (syn)
Czy każdy ma prawo do miłości? Nawet francuska kurtyzana? Autor udowadnia, że tak. Powieść jest oparta na prawdziwej historii romansu kurtyzany Marii Duplessis z autorem książki.
Tytułową bohaterką jest Małgorzata Gautier w kręgu nazywana "Damą kameliową" ze względu na swoje ulubione kwiaty - kamelie, które często wpinała w suknie. Jako kobieta lekkich obyczajów starannie dobierała sobie kochanków, przede wszystkim tych z zasobnym portfelem i mogących zapewnić jej życie na odpowiednim poziomie. Nie wierzyła w miłość do chwili aż spotkała Armanda Duvala, młodego studenta. Mężczyzna zakochuje się niej od pierwszego wejrzenia. Małgorzata na początku stroi sobie z niego żarty, ale później także obdarzy do uczuciem. Czy taka miłość w ogóle jest możliwa? Czy nie jest skazana na niepowodzenie?
Przyznam szczerze, że rzadko sięgam po klasykę, ale czasami mi się to zdarza. Nie żałuję, że sięgnęłam właśnie po tą powieść. Na początku myślałam, że styl autora będzie raczej taki trudny do zrozumienia, jak często bywa w przypadku powieści klasycznych. Okazało się inaczej. Nie czułam się jakbym czytała powieść napisaną kilkadziesiąt lat temu. Styl jest tak prosty i lekki, że jakby ktoś nie wiedział, pomyślałby, że została napisana w czasach współczesnych. W tak krótkiej powieści jest cała gama emocji. Przeżywałam razem z bohaterami ich wzloty i upadki. Jest to naprawdę przepiękna historia miłosna. Szczerze mogę ją polecić wielbicielom romansu i klasyki. Dzięki narracji w pierwszej osobie można wszystko dokładnie przeżywać, to co autor chciał nam przekazać. Jest to powieść nie tylko o miłości, ale przede wszystkim o poświęceniu. Ile jesteśmy gotowi zrobić dla drugiej osoby? Czy zostaniemy za to nagrodzeni?
Przepiękna historia, która mnie oczarowała i wzruszyła do łez. Polecam.
Moja ocena: 8/10
Aleksander Dumas (syn)
Dama kameliowa
Wydawnictwo Hachette 2005
Liczba stron: 214
sobota, 7 stycznia 2017
Podsumowanie roku 2016
Stary rok już za nami, więc czas na malutkie podsumowanie mojego czytelnictwa. Większość z blogerów/blogerek może pochwalić się imponującą liczbą przeczytanych książek. U mnie ze względu na ograniczoną ilość czasu i wiele obowiązków było słabiej.
W minionym roku przeczytałam 49 książek, tym samym nie wywiązując się z wyzwania na facebooku, gdzie zadeklarowałam, że przeczytam 52 książki. Nie udało mi się temu sprostać, ale postaram się, żeby kolejny rok był lepszy. Łącznie przeczytałam 15 835 stron co daje 43, 2 strony dziennie. Jak na moje ograniczone możliwości uważam, że nie jest źle, ale na przyszłość postaram się poprawić swój wynik. Jak na razie brak mi jest także pewnej systematyczności w pisaniu recenzji. Pod koniec roku było z tym naprawdę kiepsko, co skutkuje tym, że mam zaległych aż 6 recenzji. Muszę nad tym popracować. W poprzednim roku zapisałam się do kilku wyzwań czytelniczych, ale niestety nie udało mi się żadnemu z nich sprostać. W tym roku miałam nie podejmować, ale już znalazłam kilka dla siebie więc zaryzykuję. A nuż się uda któremuś sprostać. Niedługo pojawi się oddzielny post, gdzie zaprezentuje wyzwania, które mnie zainteresowały.
Co z moimi planami czytelniczymi? Będę tak jak zwykle czytać to co lubię i postaram się wywiązywać z wyzwań. A nuż znajdę jakoś perełkę, którą naprawdę warto przeczytać. Postaram się także zmniejszać moją listę 100 książek, które chcę przeczytać.
Co do książek, które w minionym roku okazały się najlepsze, a które najgorsze. Trudno mi wybrać, bo nie było takiej książki, którymi byłabym rozczarowana, może poza jakimiś cienkimi romansami. Co do książek, które na długo zostaną w mojej pamięci są to:
Mogę z całą pewnością polecić te pozycje. Wzbudziły we mnie ogromne emocje. Po ich przeczytaniu długo nie mogłam dojść do siebie. Recenzje do powyższych książek wyświetlą się po kliknięciu na okładkę.
Korzystając z okazji chciałabym Wam życzyć Szczęśliwego i oczywiście zaczytanego Nowego Roku :)
środa, 28 grudnia 2016
Miasto ślepców - Jose Saramago
Książka, która potrafi wstrząsnąć chyba każdym. Autor pokazał jak w ekstremalnych warunkach potrafi zmienić się człowiek. Ile tego prawdziwego "człowieczeństwa" w nim zostanie.
Akcja powieści dzieje się z nienazwanym kraju i nienazwanym mieście, na które pewnego dnia spada epidemia białej ślepoty. Dotyka niespodziewanie zwykłych ludzi zajętych codziennymi sprawami. Nie oszczędza nikogo: kobiety, mężczyzn, starców a nawet dzieci. Nie jest to jednak zwykła ślepota, bo ludzie, których ta choroba ogarnęła nie widzą tak zwykli niewidomi ciemności, tylko mlecznobiałą jasność, nazywana "białą ślepotą". Rząd chcąc zapobiec rozprzestrzeniania się zarazy podejmuję decyzję o poddaniu kwarantannie ludzi, których dopadła epidemia. Zostaną umieszczenie w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, gdzie zostaną uwolnione ich najgorsze instynkty.
Pierwszy raz spotkałam się z książką, gdzie bohaterowie są bezimienni. Autor jedynie ogranicza się do określeń jak np. "Żona lekarza", czy " Dziewczyna w czarnych okularach". Jednak ich imiona to jest sprawa drugorzędna. Książka ukazuje jak człowiek zachowa się w obliczu tragedii, w tym przypadku jest to nagła utrata wzroku. Pokazuje, że w sytuacji tragicznej włączają się ludziom najgorsze instynkty. Ważne jest, żeby przetrwać w tej sytuacji w jakiej się znaleźli. Powinni trzymać się razem w tej sytuacji w jakiej się znaleźli, ale tak się nie dzieje. Następuje rozłam między nimi: na silniejszych i słabszych, na oprawców i ofiary. Jedzenia, którego dostarczają żołnierze jest coraz mniej. Dochodzi do najgorszych zachowań: gwałtów, przemocy i zatraceniu podstawowych wartości. Tylko jedna osoba wśród tego społeczeństwa "ślepców" z jakichś przyczyn nie straciła wzroku. Jest to "żona lekarza". Udaje niewidomą i razem z mężem zostaje zamknięta w szpitalu. Można powiedzieć, że jako jedyna ma szczęście, ale dla niej jest to jak klątwa i przekleństwo. Bo wolałaby oślepnąć niż widzieć te wszystkie okropności i bestialstwo.
Książka jest napisana w sposób trudny stylistycznie. Nie znajdziemy tu typowych dialogów, wszystko jest zlane w jedną całość w tekście. Z początku może się wydawać, że będzie trudno czytać taką książkę napisaną w specyficzny sposób Jednak można się przyzwyczaić do tego. Ja się przyzwyczaiłam i ne przeszkadzało mi to. Bardziej skupiłam się na treści, która niesie ze sobą przesłanie. Bo spróbujmy postawić się w sytuacji bohaterów. Jakbyśmy postąpili na ich miejscu? Czy tak jak oni walczylibyśmy na wszelkie sposoby o przetrwanie zatracając wartości, którymi do tej pory kierowaliśmy się w życiu? Jak w obliczu tej tragedii zmienilibyśmy się? Jak bardzo stalibyśmy się źli?
Wbrew pozorom książka wcale nie jest o ślepcach, jak z początku może sugerować tytuł. Ślepota jest tutaj metaforą. Możemy widzieć, ale być ślepi. Widząc tylko siebie, czubek własnego nosa nie zauważamy to co jest ważne w życiu. Nie widzimy cierpienia, potrzeb innych ludzi. Kieruje nami egoizm. Jeżeli w porę się nie opamiętamy i nie otworzymy oczu może już być za późno.
Książka godna przeczytania. Polecam.
Moja ocena: 9/10
Jose Saramago
Miasto ślepców
Wydawnictwo Rebis 2009
Liczba stron: 344
Książka bierze udział w wyzwaniach:
Mini book challenge 2016 ( Książka, której autor otrzymał nagrodę Nobla w dziedzinie literatury)
Czytamy zekranizowane książki
Akcja powieści dzieje się z nienazwanym kraju i nienazwanym mieście, na które pewnego dnia spada epidemia białej ślepoty. Dotyka niespodziewanie zwykłych ludzi zajętych codziennymi sprawami. Nie oszczędza nikogo: kobiety, mężczyzn, starców a nawet dzieci. Nie jest to jednak zwykła ślepota, bo ludzie, których ta choroba ogarnęła nie widzą tak zwykli niewidomi ciemności, tylko mlecznobiałą jasność, nazywana "białą ślepotą". Rząd chcąc zapobiec rozprzestrzeniania się zarazy podejmuję decyzję o poddaniu kwarantannie ludzi, których dopadła epidemia. Zostaną umieszczenie w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym, gdzie zostaną uwolnione ich najgorsze instynkty.
Pierwszy raz spotkałam się z książką, gdzie bohaterowie są bezimienni. Autor jedynie ogranicza się do określeń jak np. "Żona lekarza", czy " Dziewczyna w czarnych okularach". Jednak ich imiona to jest sprawa drugorzędna. Książka ukazuje jak człowiek zachowa się w obliczu tragedii, w tym przypadku jest to nagła utrata wzroku. Pokazuje, że w sytuacji tragicznej włączają się ludziom najgorsze instynkty. Ważne jest, żeby przetrwać w tej sytuacji w jakiej się znaleźli. Powinni trzymać się razem w tej sytuacji w jakiej się znaleźli, ale tak się nie dzieje. Następuje rozłam między nimi: na silniejszych i słabszych, na oprawców i ofiary. Jedzenia, którego dostarczają żołnierze jest coraz mniej. Dochodzi do najgorszych zachowań: gwałtów, przemocy i zatraceniu podstawowych wartości. Tylko jedna osoba wśród tego społeczeństwa "ślepców" z jakichś przyczyn nie straciła wzroku. Jest to "żona lekarza". Udaje niewidomą i razem z mężem zostaje zamknięta w szpitalu. Można powiedzieć, że jako jedyna ma szczęście, ale dla niej jest to jak klątwa i przekleństwo. Bo wolałaby oślepnąć niż widzieć te wszystkie okropności i bestialstwo.
Książka jest napisana w sposób trudny stylistycznie. Nie znajdziemy tu typowych dialogów, wszystko jest zlane w jedną całość w tekście. Z początku może się wydawać, że będzie trudno czytać taką książkę napisaną w specyficzny sposób Jednak można się przyzwyczaić do tego. Ja się przyzwyczaiłam i ne przeszkadzało mi to. Bardziej skupiłam się na treści, która niesie ze sobą przesłanie. Bo spróbujmy postawić się w sytuacji bohaterów. Jakbyśmy postąpili na ich miejscu? Czy tak jak oni walczylibyśmy na wszelkie sposoby o przetrwanie zatracając wartości, którymi do tej pory kierowaliśmy się w życiu? Jak w obliczu tej tragedii zmienilibyśmy się? Jak bardzo stalibyśmy się źli?
Wbrew pozorom książka wcale nie jest o ślepcach, jak z początku może sugerować tytuł. Ślepota jest tutaj metaforą. Możemy widzieć, ale być ślepi. Widząc tylko siebie, czubek własnego nosa nie zauważamy to co jest ważne w życiu. Nie widzimy cierpienia, potrzeb innych ludzi. Kieruje nami egoizm. Jeżeli w porę się nie opamiętamy i nie otworzymy oczu może już być za późno.
Książka godna przeczytania. Polecam.
Moja ocena: 9/10
Jose Saramago
Miasto ślepców
Wydawnictwo Rebis 2009
Liczba stron: 344
Książka bierze udział w wyzwaniach:
Mini book challenge 2016 ( Książka, której autor otrzymał nagrodę Nobla w dziedzinie literatury)
Czytamy zekranizowane książki
poniedziałek, 26 grudnia 2016
Wesołych Świąt !!!
Troszkę spóźnione te życzenia, ale został nam jeszcze jeden dzień. Także kochani życzę Wam wesołych, spokojnych, pogodnych Świąt Bożego Narodzenia spędzonych w rodzinnej atmosferze, pełnych ciepła i radości.
Subskrybuj:
Posty (Atom)











