Od czasu do czasu sięgam po biografie. Nie często, bo szczerze przyznam, że mnie nudzą. Ale tym razem było inaczej.
Gdy tylko zobaczyłam biografię Siostry Faustyny, nie mogłam się doczekać, kiedy poznam jej życie. Autorka w bardzo szczegółowy i wnikliwy sposób przedstawiła tą świętą, która jest Apostołką Bożego Miłosierdzia. Poznajemy różne fakty z jej życia.
Siostrze Faustynie przyszło żyć w ciężkich czasach. Pochodziła z biednej rodziny, której nie było stać, żeby wstąpiła do klasztoru. Wymagano kiedyś posagu, na który nie mogła sobie pozwolić. Wstąpiła, tak jak większość panien z chłopskich rodzin na służbę, żeby zdobyć upragnioną sumę. Jednak zamiast dla siebie musiała wspomagać rodzinę. Wielokrotnie prosiła rodziców, żeby pozwolili jej wstąpić do klasztoru. Zawsze spotykała się z odmową. Jako posłuszna córka nie sprzeciwiała się im, chociaż czuła smutek, że nie może pójść za powołaniem, które czuła od najmłodszych lat. W końcu sprzeciwiła się im i wstąpiła do klasztoru. Trafiła do sióstr drugiego chóru, gdzie poświęcano się pracy fizycznej, a modlitwa była na drugim miejscu, nad czym Faustyna bardzo ubolewała.
Ewa Czaczkowska bardzo wnikliwie przedstawia opis życia zakonnego świętej Faustyny. Przedstawia ich przełożonych, jej wychowanki. Siostra Faustyna przez cały czas była pokorną zakonnicą. Jej życie było ciężkie. Spotykała się z niezrozumieniem przełożonych, kiedy opowiadała o swoich wizjach Jezusa. Uważano ją za histeryczkę i heretyczkę. Nie mogli zrozumieć jak Bóg mógł wybrać na głosicielkę Bożego Miłosierdzia niewykształconą, prostą i skromną zakonnicę. Siostra Faustyna wszystkie nieprzyjemności i choroby, jakie na nią spadały przyjmowała z godnością. Poddawała się woli Bożej.
Biografia zawiera także liczne fotografie i cytaty z Dzienniczka Faustyny, co sprawia, że lektura książki staje się jeszcze bardziej rzetelna.Autorka wykonała kawał dobrej roboty. Interesującym dodatkiem jest także kalendarium z życia Faustyny i mapy miejsc sanktuariów Bożego Miłosierdzia oraz miejsca przebywania siostry Faustyny. Serdecznie polecam tą pozycję.
Moja ocena: 9/10
Ewa K. Czaczkowska
Siostra Faustyna. Biografia Świętej
Wydawnictwo Znak 2012
Liczba stron: 360
środa, 9 marca 2016
poniedziałek, 29 lutego 2016
Mroczne tajemnice - Nora Roberts
Nora Roberts należy do tych autorek, której książki mogę brać "w ciemno". Jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Pisze wciągająco i nie można się oderwać od jej książek. Umiejętnie łączy romans z sensacją i robi to znakomicie. Jednak ta książka jest jedną z najmroczniejszych jaką udało mi się tej autorki przeczytać.
Clare Kimball wyjechała z małego miasteczka do Nowego Yorku gdzie stała się uznaną i wybitną rzeźbiarką. Jednak sukcesy nie potrafią zatrzeć koszmarów, które ją nawiedzają i wspomnień o własnym ojcu, który popełnił samobójstwo. Pewnego dnia Clare postanawia wrócić do rodzinnego miasta aby stawić czoła własnym demonom i przekonać się, czy koszmary które nie dają jej normalnie żyć to tylko wytwór jej własnej wyobraźni czy rzeczywistość. Prawda może okazać się zbyt przerażająca. Razem z Cameronem, miejscowym szeryfem, z którym połączy ją gorąca miłość próbują odkryć co się dzieje w ich na pozór spokojnym miasteczku. Po brutalnym morderstwie oboje się przekonują, że nie można nikomu zaufać, nawet osobom, które się od dawna zna. Czy nie odkryją tego zbyt późno.
Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się iż powieść okaże się tak dobra. Miłosny wątek jest poboczny, stanowi tło dla głównej osi, a jest nią wątek satanistyczny. W takim spokojnym miasteczku, za jakie do tej pory uchodziło Emmitsboro dochodzi do zbezczeszczenia zwłok dziecka, zarzynania zwierząt, a w końcu do rytualnych mordów. A wszystko po to, żeby oddać cześć Władcy Ciemności, czyli Szatanowi. Do tej pory nie spotkałam się jeszcze z wątkiem okultystycznym w powieściach Nory Roberts. Nie jest to typowy romans, powiedziałabym raczej, że podchodzi bardziej pod thriller a nawet horror. Przedstawione obrzędy satanistyczne były tak obrazowo przedstawione, że czułam ciarki na plecach, a książkę czytałam wieczorkiem. Wtedy można było wyczuć ten mroczny i przerażający klimat. Widać autorka musiała dużo czasu poświęcić, żeby zdobyć informacje jak się to odbywa, by powieść wyszła jej znakomita. Zazwyczaj jej powieści były przewidujące. Dobro zwycięża, zło zostanie pokonane. Tutaj byłam zaskoczona, nie spodziewałam się takiego zakończenia.
Wszystkie postacie były wielowymiarowe, doskonale wykreowane. Jednak na moją największą uwagę zasługuje postać Erniego - młodego chłopaka stojącego na granicy dobra i zła. Która natura w nim zwycięży? Również postacie Camerona i Clare były dobrze przedstawione, a ich miłość nie przesłodzona, jak to niekiedy bywa. Sceny miłosne między nimi zostały napisane ze smakiem i wyczuciem.
Nora Roberts pokazała, że potrafi pisać nie tylko romantyczne historie o miłości, ale mrożący i przyprawiający o dreszcz na plecach znakomity thriller. Serdecznie polecam.
Moja ocena: 9/10
Nora Roberts
Mroczne tajemnice
Wydawnictwo Prószyński i S-ka 2011
Liczba stron: 616
Książka bierze udział w wyzwaniach:
Pod hasłem (Medium Rare)
Czytam opasłe tomiska
ABC Czytania (wariant 1 - literka M)
Clare Kimball wyjechała z małego miasteczka do Nowego Yorku gdzie stała się uznaną i wybitną rzeźbiarką. Jednak sukcesy nie potrafią zatrzeć koszmarów, które ją nawiedzają i wspomnień o własnym ojcu, który popełnił samobójstwo. Pewnego dnia Clare postanawia wrócić do rodzinnego miasta aby stawić czoła własnym demonom i przekonać się, czy koszmary które nie dają jej normalnie żyć to tylko wytwór jej własnej wyobraźni czy rzeczywistość. Prawda może okazać się zbyt przerażająca. Razem z Cameronem, miejscowym szeryfem, z którym połączy ją gorąca miłość próbują odkryć co się dzieje w ich na pozór spokojnym miasteczku. Po brutalnym morderstwie oboje się przekonują, że nie można nikomu zaufać, nawet osobom, które się od dawna zna. Czy nie odkryją tego zbyt późno.
Przyznam szczerze, że nie spodziewałam się iż powieść okaże się tak dobra. Miłosny wątek jest poboczny, stanowi tło dla głównej osi, a jest nią wątek satanistyczny. W takim spokojnym miasteczku, za jakie do tej pory uchodziło Emmitsboro dochodzi do zbezczeszczenia zwłok dziecka, zarzynania zwierząt, a w końcu do rytualnych mordów. A wszystko po to, żeby oddać cześć Władcy Ciemności, czyli Szatanowi. Do tej pory nie spotkałam się jeszcze z wątkiem okultystycznym w powieściach Nory Roberts. Nie jest to typowy romans, powiedziałabym raczej, że podchodzi bardziej pod thriller a nawet horror. Przedstawione obrzędy satanistyczne były tak obrazowo przedstawione, że czułam ciarki na plecach, a książkę czytałam wieczorkiem. Wtedy można było wyczuć ten mroczny i przerażający klimat. Widać autorka musiała dużo czasu poświęcić, żeby zdobyć informacje jak się to odbywa, by powieść wyszła jej znakomita. Zazwyczaj jej powieści były przewidujące. Dobro zwycięża, zło zostanie pokonane. Tutaj byłam zaskoczona, nie spodziewałam się takiego zakończenia.
Wszystkie postacie były wielowymiarowe, doskonale wykreowane. Jednak na moją największą uwagę zasługuje postać Erniego - młodego chłopaka stojącego na granicy dobra i zła. Która natura w nim zwycięży? Również postacie Camerona i Clare były dobrze przedstawione, a ich miłość nie przesłodzona, jak to niekiedy bywa. Sceny miłosne między nimi zostały napisane ze smakiem i wyczuciem.
Nora Roberts pokazała, że potrafi pisać nie tylko romantyczne historie o miłości, ale mrożący i przyprawiający o dreszcz na plecach znakomity thriller. Serdecznie polecam.
Moja ocena: 9/10
Nora Roberts
Mroczne tajemnice
Wydawnictwo Prószyński i S-ka 2011
Liczba stron: 616
Książka bierze udział w wyzwaniach:
Pod hasłem (Medium Rare)
Czytam opasłe tomiska
ABC Czytania (wariant 1 - literka M)
niedziela, 28 lutego 2016
Inferno - Dan Brown
Minęło już parę lat odkąd przeczytałam dwie książki Dana Browna. Mówię tu o "Aniołach i demonach" i "Kodzie Leonarda da Vinci". Obie powieści bardzo mi się podobały, z tym, że pierwsza pozycja według mnie była lepsza. Zastanawiałam się jaka okaże się "Inferno", które będzie zekranizowane, jeśli dobrze pójdzie. Ale na film trzeba będzie troszkę poczekać. Chyba, jeśli moje informacje są aktualne, aż do października, kiedy to będzie premiera. Tu jednak nie będę się roztkliwiać nad ekranizacją, tylko nad książką.
Inferno jest czwartą z serii książek o profesorze Robercie Langdonie, specjaliście od symboli. Akcja rozpoczyna się w momencie gdy nasz bohater budzi się w szpitalu w obcym dla siebie miejscu. Nie pamięta jak i dlaczego się tam znalazł. Nie ma też pojęcia, jak wszedł w posiadanie tajemniczego przedmiotu, który znalazł we własnej marynarce. Jednak nie ma czasu się nad tym dłużej zastanawiać. Ktoś czyha na jego życie. Wraz z lekarką Sienną Brooks ucieka ze szpitala. Jest ścigany przez nieznanych wrogów. Przemierzając uliczki Florencji próbuje odkryć powody pościgu i rozszyfrować zagadki ukryte w słynnym poemacie Dantego "Boska komedia".
Ktoś kto poznał twórczość autora nie powinien być zawiedziony. Akcja pędzie jak oszalała do przodu, autor stopniowo odsłania przed nami zagadki. Od lektury nie można się wprost oderwać. Miłym dodatkiem jest także dbałość o szczegóły. Podobało mi się przedstawienie zabytków Florencji. Wraz z bohaterami czułam się jakbym tam była. Można było sobie wszystko dobrze wyobrazić. I to odniesienie do poematu Dantego, a raczej do jednej z księgi "Piekło" skąd tytuł powieści, bo Inferno to Piekło. Styl autora cechują zaskakujące zwroty akcji, że nie sposób się oderwać. Nie mogłam przewidywać co się dalej wydarzy. Jednak jest pewien utarty schemat: znowu towarzyszy mu piękna kobieta, nikomu nie może ufać i musi ratować świat przed zagładą. Przed czym tym razem? Nie, tego nie zdradzę. Po prostu trzeba przeczytać. Mimo tego pozycja warta przeczytania.
Lubię w książkach tego typu zagadki i liczne nawiązania do różnych dzieł literackich. Tutaj mamy nawiązanie do " Boskiej komedii" jednego z większych poematów w literaturze. Podziwiam autora, że potrafił to tak napisać, że wszystko miała skład. Polubiłam autora za jego dwie poprzednie książki, które przeczytałam i nie zmieniłam zdania. Świetna książka trzymająca w napięciu i z niespodziewanym dla mnie zakończeniem. Polecam.
Moja ocena: 8/10
Dan Brown
Inferno
Cykl: Robert Langdon (tom 4)
Wydawnictwo Sonia Draga 2013
Liczba stron: 592
Książka bierze udział w wyzwaniach
Czytam opasłe tomiska
ABC Czytania (wariant 1 - literka I)
Inferno jest czwartą z serii książek o profesorze Robercie Langdonie, specjaliście od symboli. Akcja rozpoczyna się w momencie gdy nasz bohater budzi się w szpitalu w obcym dla siebie miejscu. Nie pamięta jak i dlaczego się tam znalazł. Nie ma też pojęcia, jak wszedł w posiadanie tajemniczego przedmiotu, który znalazł we własnej marynarce. Jednak nie ma czasu się nad tym dłużej zastanawiać. Ktoś czyha na jego życie. Wraz z lekarką Sienną Brooks ucieka ze szpitala. Jest ścigany przez nieznanych wrogów. Przemierzając uliczki Florencji próbuje odkryć powody pościgu i rozszyfrować zagadki ukryte w słynnym poemacie Dantego "Boska komedia".
Ktoś kto poznał twórczość autora nie powinien być zawiedziony. Akcja pędzie jak oszalała do przodu, autor stopniowo odsłania przed nami zagadki. Od lektury nie można się wprost oderwać. Miłym dodatkiem jest także dbałość o szczegóły. Podobało mi się przedstawienie zabytków Florencji. Wraz z bohaterami czułam się jakbym tam była. Można było sobie wszystko dobrze wyobrazić. I to odniesienie do poematu Dantego, a raczej do jednej z księgi "Piekło" skąd tytuł powieści, bo Inferno to Piekło. Styl autora cechują zaskakujące zwroty akcji, że nie sposób się oderwać. Nie mogłam przewidywać co się dalej wydarzy. Jednak jest pewien utarty schemat: znowu towarzyszy mu piękna kobieta, nikomu nie może ufać i musi ratować świat przed zagładą. Przed czym tym razem? Nie, tego nie zdradzę. Po prostu trzeba przeczytać. Mimo tego pozycja warta przeczytania.
Lubię w książkach tego typu zagadki i liczne nawiązania do różnych dzieł literackich. Tutaj mamy nawiązanie do " Boskiej komedii" jednego z większych poematów w literaturze. Podziwiam autora, że potrafił to tak napisać, że wszystko miała skład. Polubiłam autora za jego dwie poprzednie książki, które przeczytałam i nie zmieniłam zdania. Świetna książka trzymająca w napięciu i z niespodziewanym dla mnie zakończeniem. Polecam.
Moja ocena: 8/10
Dan Brown
Inferno
Cykl: Robert Langdon (tom 4)
Wydawnictwo Sonia Draga 2013
Liczba stron: 592
Książka bierze udział w wyzwaniach
Czytam opasłe tomiska
ABC Czytania (wariant 1 - literka I)
sobota, 27 lutego 2016
Skazani na ból - Agnieszka Lingas-Łoniewska
Będąc ze mną, jesteś skazana na ból. Na cierpienie. I na niebezpieczeństwo.
"Skazani na ból" to historia wielkiej miłości Aleksa i Amelii, tak różnych od siebie osób, których na pozór nic nie łączy. Aleks od szesnastego roku życia należy do społeczności skineheadów, a Amelia jest dziewczyną pochodzącą z dobrego domu. Poznają się w dramatycznych okolicznościach. Chłopak ratuję napastowaną dziewczynę i od tego wszystko się zaczyna. Młodzi zakochują się w sobie na zabój. Jednaka czy ich miłość będzie miała swój happy end? Co się stanie, gdy chłopak odkryje tajemnicę, którą dziewczyna przed nim ukrywa? Tego już nie mogę zdradzić. To trzeba przeczytać. Koniecznie.
Zanim wzięłam się za książkę przeczytałam kilka opinii o niej: dobrych i złych. Nie spodziewałam się niczego dobrego, ale postanowiłam wyrobić sobie własne zdanie. Zarzucano, że książka pokazuje brutalność i agresję i że miłość Aleksa i Amelli nie powinna się zdarzyć, bo była zła. Z pierwszym twierdzeniem poniekąd się zgodzę, ale to było potrzebne. Autorka świetnie pokazała społeczność skinhedów, do której należy Aleks. Ich ideały, poglądy. Wiąże się z tym rasizm i nienawiść do innych społeczności niż polska: Żydów, Cyganów, Chińczyków. Nie rozumiem ich ideologii i poglądów. Uważam, że to jest złe.Nigdy nie zrozumiem nienawiści kierowanej do drugiej osoby, tylko dlatego, że ma inny kolor skóry albo jest innej narodowości. Autorka jednak pokazała drugą stronę medalu. Zawsze wydawało mi się, że ludzie z tej subkultury są opętani nienawiścią i są źli do szpiku kości. Ale to nieprawda. Na przykładzie Aleksa pokazała, że są również wrażliwymi, normalnymi ludźmi, a że mają taką ideologię, no cóż. Nie mnie to oceniać.
Autorka z mistrzowską precyzją nakreśliła bohaterów. Aleks jako należący do społeczności skinhedów ma swoje ideały, poglądy. Powinnam go znienawidzić za to, ale... pokochałam go. Nie da się go nie lubić. Gdy poznałam jego wnętrze, nie dziwiłam się Amelii, że zakochała się w nim na zabój. Dostrzegła w nim piękne wnętrze, uwolniła dobro, pokazała, że on także potrafi kochać. To ona wzbudziła w nim miłość. Dziewczyna swoją postawą wzbudziła mój podziw. Nie zważając na wszystko: na ideologię, na przeszkody, jakie się przed nimi piętrzyły całą sobą walczyło o to uczucie. Autorka pokazała, że istnieje miłość ponad podziałami. Ta historia mnie urzekła i rozedrgała emocjonalnie. Moje serce rozpadło się małe kawałeczki i zostało złamane. Powinnam znienawidzić pisarkę za to, ale nie mogę. Już dawno żadna książka nie wzbudziła we mnie takich emocji. Starałam się rozłożyć lekturę na kilka wieczorów, żeby za szybko nie żegnać się z bohaterami, ale nie mogłam. Byłam zbyt ciekawa co się wydarzy na dalszych stronach.
Przed czytaniem zaopatrzyć się chusteczki higieniczne. Ja się nie zaopatrzyłam i co? Skończyłam z zapuchniętymi, czerwonymi od płaczu oczami. Czytacie na własną odpowiedzialność!!!
Rzadko kiedy wystawiam taką wysokę ocenę, ale ta książka na to zasługuje. Jest genialna i wpisuję na swoją listę ulubionych.
Moja ocena 10/10
Agnieszka Lingas-Łoniewska
Skazani na ból
Wydawnictwo Novae Res 2015
Liczba stron: 320
piątek, 26 lutego 2016
Opowieści wigilijne - praca zbiorowa
Niby już Boże Narodzenie dawno za nami i zbliża się Wielkanoc, ale dla wyzwania postanowiłam przeczytać tą antologię.
"Opowieści wigilijne" to zbiór opowiadań różnych autorów, których akcja dzieje się w Wigilię.
Jakoś nie miałam czasu zebrać się przed świętami Bożego Narodzenia, ale to nie przeszkodziło mi czytając książkę z powrotem poczuć ten nastrój.
Opowiadania skłaniają do myślenia, refleksji nad ludzkimi problemami i życiem. Próżno tu szukać optymizmu, niektóre opowiadania są smutne i przygnębiające. Pokazują, że nie dla wszystkich święta to czas radości.
Opowiadania różne tak jak i różni autorzy. Mi najbardziej przypadło do gustu opowiadanie" Wigilia dla Iskarioty". Humorystyczne, ciepłe i przyprawiające o dobry humor. Doskonale odzwierciedlające świąteczny nastrój. Reszta była raczej przeciętna, ale to moja skromna ocena. Myślę jednak, że każdy znajdzie coś dla siebie.
Opowieści wigilijne
Wydawnictwo Prószyński i S-ka 2005
Liczba stron 280
Moja ocena: 7/10
Książka bierze udział w wyzwaniach:
Cztery pory roku (zima)
ABC Czytania (wariant 1 - literka O)
"Opowieści wigilijne" to zbiór opowiadań różnych autorów, których akcja dzieje się w Wigilię.
Jakoś nie miałam czasu zebrać się przed świętami Bożego Narodzenia, ale to nie przeszkodziło mi czytając książkę z powrotem poczuć ten nastrój.
Opowiadania skłaniają do myślenia, refleksji nad ludzkimi problemami i życiem. Próżno tu szukać optymizmu, niektóre opowiadania są smutne i przygnębiające. Pokazują, że nie dla wszystkich święta to czas radości.
Opowiadania różne tak jak i różni autorzy. Mi najbardziej przypadło do gustu opowiadanie" Wigilia dla Iskarioty". Humorystyczne, ciepłe i przyprawiające o dobry humor. Doskonale odzwierciedlające świąteczny nastrój. Reszta była raczej przeciętna, ale to moja skromna ocena. Myślę jednak, że każdy znajdzie coś dla siebie.
Opowieści wigilijne
Wydawnictwo Prószyński i S-ka 2005
Liczba stron 280
Moja ocena: 7/10
Książka bierze udział w wyzwaniach:
Cztery pory roku (zima)
ABC Czytania (wariant 1 - literka O)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




